Czterokrotny mistrz świata zapisał na swoim koncie premierową wiktorię na singapurskim torze, choć osiągniętą w pierwszym rozegranym na nim sprincie. Na starcie Holendra postraszył George Russell, który jednak sam wyeliminował się z rywalizacji, rozbijając się na końcu pierwszego okrążenia. Dzięki temu czołową trójkę uzupełnili kierowcy Ferrari. Nie popisali się za to zawodnicy McLarena, którzy zderzyli się na ostatnim okrążeniu. Deszczowy sprint okazał się sporym wyzwaniem, o czym najlepiej świadczy fakt, iż flagę w szachownicę ujrzało tylko 13 kierowców.
Królowa motorsportu wybrała dość zaskakującego gospodarza ostatniego w tym sezonie sprintu. Postawiła bowiem na Marina Bay Street Circuit, czyli tor składający się z bardzo wielu zakrętów i gdzie wielokrotnie dochodziło do typowych procesji. F1 chciała jednak sprawdzić taki obiekt przed przyszłorocznym powiększeniem liczby sprintów i stąd wybór właśnie Singapuru.
Co więcej, po raz pierwszy kierowcy mieli ścigać się tutaj przy promieniach słońca. Plany te pokrzyżowała aura, gdyż drugi weekend z rzędu start został opóźniony z powodu dużych opadów deszczu. Zbyt dużo wody stojącej pojawiło się w pierwszym i trzecim sektorze, choć ten środkowy pozostawał suchy.
Jeśli chodzi o inne składowe pogodowe, to temperatury powietrza i nawierzchni utrzymywały się bardzo wysokim poziomie. Ta pierwsza wynosiła 29 stopni Celsjusza, zaś druga 44. Wilgotność utrzymywała się przy wartości 85%.
W ustawieniu na starcie - mimo kolejnych problemów, które wpłynęły na przebieg sprinterskiej czasówki - nie doszło do żadnych zmian pozycji. Jedyna roszada objęła Carlosa Sainz, który został oddelegowany do ruszenia z alei serwisowej. Wszystko z powodu złamania zasad Parc Ferme przez Williamsa i zmiany ustawień zawieszenia.
Po 0,5 godziny oczekiwania dyrekcja wyścigu zezwoliła na rozpoczęcie dwóch okrążeń formujących za samochodem bezpieczeństwa. Oczywiście z tego powodu dystans sprintu został skrócony o jedno kółko. Była do idealna okazja do sprawdzenia tego, czy mistrzowska seria wyciągnęła wnioski po przedstartowej farsie, jaka miała miejsce w Malezji.
Dobór opon na start: Z racji panujących warunków wszyscy zawodnicy zostali wyposażeni w przejściowe ogumienie.
Okrążenia formujące: Kierowcy zaczęli informować o poprawiających się warunkach, w związku z czym po drugim kółku przygotowawczym dyrekcja wyścigu podjęła decyzję o klasycznym starcie z pól.
START: Świetnie ruszył George Russell, który już na pierwszych metrach wyprzedził Maxa Verstappena. Do czołowej trójki wskoczył Lewis Hamilton, radząc sobie z Charlesem Leclerkiem i duetem McLarena. Isack Hadjar wypadł z pierwszej dziesiątki kosztem Olivera Bearmana. Pierwsze chwile zmagań przebiegły wyjątkowo spokojnie, ale wszystko zmieniło się po wyjściu na prostą startową.
Po najechaniu na białą linię rozbił się bowiem Russell. W związku z tym od razu pojawiła się żółta flaga, która chwilę później przerodziła się w pełną neutralizację. Rywalizację zakończyli również Lance Stroll i Sergio Perez, którzy zderzyli się w zakręcie nr 17. Meksykanin dotoczył się jeszcze do pit lane, ale nie powrócił już na tor.
Nie byli jednak to jedyni kierowcy, którzy musieli przedwcześnie się wycofać. Dotknęło to bowiem Hadjara oraz Franco Colapinto. Odpowiadały za to usterki techniczne. U Francuza zawiodła jednostka napędowa, mimo że przed sprintem Red Bull wymienił w niej kilka elementów. Na koniec stawki spadł Arvid Lindblad, który zrobił piruet po wyjściu z zakrętu nr 5. Tymczasem nawierzchnia bardzo szybko przesychała.
7. okrążenie: Restart nie doprowadził do żadnych zmian pozycji w czołówce. Takowa zaszła jedynie między Bearmanem a Pierre'em Gasly'm, dzięki czemu Brytyjczyk wskoczył do punktowej ósemki. Sporo działo się z kolei na końcu stawki, gdzie doszło do efektu domina i uderzenia Alexa Albona w Gabriela Bortoleto, do których dołączył jeszcze Valtteri Bottas. Cała trójka zjechała do boksu, ale tylko Taj powrócił na arenę zmagań.
9. okrążenie: Hulkenberg wyprzedził Gasly'ego w pierwszym zakręcie. Francuz chwilowo znalazł się poza torem, co wykorzystał Esteban Ocon.
11. okrążenie: Hamilton chwilowo jechał blisko za Verstappenem, ale dość szybko Holender odskoczył na ponad sekundę. Na plecach Oscara Piastriego "siedział" za to Lando Norris, aczkolwiek nie było większych szans na przeprowadzenie skutecznego ataku.
15. okrążenie: Do duetu McLarena dołączył Kimi Antonelli, ale status quo między tą trójką się utrzymywało. Williams natomiast podjął decyzję o wycofaniu bolidu Albona.
18. okrążenie: Przednie opony zaczęły poddawać się w bolidzie Leclerca, dzięki czemu bardzo szybko dogonili go przedstawiciele McLarena i Antonelli.
META: Gdy wydawało się, że czołowa ósemka spokojnie dojedzie do flagi w szachownicę, o dodatkowe emocje zadbali reprezentanci McLarena. W zakręcie nr 5 Norris próbował wyprzedził po wewnętrznej Piastriego, co zakończyło się kolizją. W rezultacie Australijczyk odpadł z rywalizacji, a Brytyjczyk spadł na 8. miejsce.
W każdym razie zwycięzcą pierwszego w historii sprintu na Marina Bay Street Circuit został Verstappen, który na mecie zameldował się z 2,5 sekundy przewagi nad Hamiltonem. Dla Holendra była ta 14. wiktoria w 30. rozegranym sprincie. Był to pierwszy jakikolwiek jego singapurski triumf.
Czołową trójkę zamknął Leclerc, a za jego plecami uplasowali się Antonelli, Liam Lawson, Bearman, Hulkenberg oraz Norris. Zwłaszcza imponujący okazał się wynik zawodnika Haasa, który przebił się o 7 pozycji. Warto dodać, że na mecie zameldowało się tylko 13 kierowców.
FIA poinformowała już o opóźnieniu rozpoczęcia kwalifikacji. Gdy tylko zostanie podana konkretna godzina jej startu, pojawi się stosowna informacja na naszej stronie.
© Red Bull


10.10.2026 12:43
19
2
Wieść gminna niesie, że RK spóźnił się na start, ale jak włączył TV to George od razu przypomniał sobie kim jest. ;-) Papierowy "mistrz" Lando też przypomniał wszystkim kim jest, pod koniec Sprintu. Tylko Oscara szkoda. ;-( Dwóch prawdziwych Mistrzów na dwóch pierwszych miejscach.
10.10.2026 13:07
2
17
@Jim Clark odstaw leki i skonsultuj się z psychiatrą w celu przyjęcia na oddział patologi psyvhiatrycznej. Szacunek dla Lando Norrisa proszę hejterze z grupy hejterskiej maxa
10.10.2026 14:18 zmodyfikowany
3
1
@Daniel_F1 ja tobie to radzę mały człowieku, szacunek dla Maxa proszę człowieczku z grupy hejterskiej brytoli, hejterem jesteś jedynie ty. BTW: te twoje komentarze to taki trolling, płacone masz za to komentarze? Bo naprawdę nie wierzę, że człowiek może być aż tak głupi.
10.10.2026 14:54
0
komentarz usunięty
10.10.2026 15:29
2
8
@TZ4Z Odstaw leki, nie mam płacone za hejt na Maxa, tylko widzę jaki Max jest. Ojej prawda boli na temat maxa boli, przkyre że tak go bronicie
10.10.2026 16:04
2
0
@Daniel_F1 nie bronimy, tylko demontujemy twoje kłamstwa. Nie widzisz jaki jest, jesteś zaślepiony nienawiścią do Maxa. Ciebie prawda boli, że jesteś hejter i małym człowiekiem. Ty powinieneś wziąć leki
10.10.2026 21:13
0
@Daniel_F1 Ty tak na serio? Zabawne, że właśnie ty wspominasz o psychiatrii. Podświadomość to jednak fascynująca rzecz. BTW, co ma do tego Max, bo nie widzę związku? Nie powinieneś pomijać leków, ani nic pisać w takim stanie. ;-)
10.10.2026 13:14
0
13
@Jim Clark to przecież byla wina Piastriego, a nie Norrisa.
10.10.2026 13:04
11
1
Pamiętaj kim jesteś Żorż ;)
10.10.2026 13:06
3
4
@Robur Kotwica dokładnie, pamiętaj kim jesteś George
10.10.2026 13:04
2
11
OSCAR MA DNF WG F1.COM. Klątwa George'a trwa, szkoda kolizji McLarenów, szkoda że max wygrał
10.10.2026 20:13
1
0
@Daniel_F1 Czemu nie lubisz Maxa?
12.10.2026 11:10
1
0
@ViceCity86 Bo to dzieciak znający F1 z DTS. Tam o Norisie były peany.
10.10.2026 13:12 zmodyfikowany
3
2
Russel odstaje tak od Antonelliego, że mógłby stracić fotel, na rzecz kogoś kto będzie bliżej. Aczkolwiek nie zapowiada się na dominacje Merca w następnym sezonie. Ale jest strach przed tym, że to Max znowu zdominuje sezon 2027.
10.10.2026 13:39
10
0
Norris jechał najlepszy sezon w karierze, po czym wrócił do trybu zagubionego Lando, którego destabilizuje byle pierdoła
10.10.2026 14:01 zmodyfikowany
1
10
To co wyprawia Hamilton na tej taczce to prawdziwy mistrz bolidem 3 czy 4 w stawce ciśnie ładnie dajcie mu RB ktory ma najlepszy bolid i silnik będzie seriami wygrywał leje tego Leclerka niesamowicie
10.10.2026 14:23
11
0
Poza tym, że błąd Lando był minimalny to jednak pokazuje, że powinien czasem schować język za zębami. Domagał się zawieszenia dla Colapinto, po czym on sam w Malezji prawie staranował w końcówce kilka kierowców tracąc cenne punkty a teraz przywalił w swojego kolegę zespołowego (już drugi raz).
10.10.2026 14:30
7
0
@Michael Schumi Tydzień temu też Oskara prawie rozwalił. Rozumiem, że to są wyścigi, ale w takich okolicznościach powinien odpuścić, a nie pchać się na siłę pozycję wyżej. Co by mu to dało?
10.10.2026 18:35
2
0
@tytus83 Otóż to. Rozumiem jakby jeszcze walczył w wyścigu o większe punkty, ale to był sprint, który poza tym że jest mniej punktowany to należy pamiętać, że jakiekolwiek uszkodzenie powoduje więcej pracy dla mechaników pod presją czasu, aby zdążyć na kwalifikacje.
10.10.2026 15:38
5
1
Norris zaczyna zachowywać się jak Leclerc w tym sezonie. Za wszelką cenę chce być przed partnerem zespołowym. To nie pierwsza sytuacja taka , że atakuje Oscara na ostatnich okrążeniach.
10.10.2026 20:09
2
1
Brawo Verstappen
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się