Spodziewane opady deszczu nie przeszkodziły kierowcom w przygotowaniach do weekendu wyścigowego w Malezji. Najszybszy po południu okazał się Charles Leclerc, ale Monakijczyk nie zdołał poprawić porannego wyniku Maksa Verstappena. Drugi był Isack Hadjar, a trzeci Lando Norris. Wspomniany Holender ukończył sesję dopiero na 4. miejscu, ale swój czas osiągnał na pośredniej oponie.
Drugi trening na torze Sepang rozpoczynał się o godzinie 16:00 czasu lokalnego, a to oznaczało, że w okolicy drastycznie wzrosła groźba opadów deszczu. Z tego powodu kierowcy bardzo szybko chcieli opuścić aleję serwisowa i jeszcze przed zapaleniem zielonego światła ustawiła się na niej kolejka bolidów.
Mimo 90-procentowych szans na wystąpienie opadów podczas drugiej sesji treningowej prognozy nie sprawdziły się i kierowcy mogli przez 60 minut testować swoje maszyny na suchej nitce toru Sepang.
Podobnie jak rano, zdecydowana większość kierowców postawiła na opony pośrednie. Z miękkich na początku sesji korzystali tylko Gasly oraz kierowcy McLarena i Cadillaca, a radary pogodowe mówiły o potencjalnych opadach w ciągu najbliższych 15 minut.
Mimo to po pierwszych przejazdach na szczycie tabeli dalej znajdował się Max Verstappen. Holender, korzystając z twardszego ogumienia, zbliżył się od razu do czasu z jakim kończył pierwszy trening na miękkich oponach. Nieco ponad 0,2 sekundy tracili do niego George Russell, Charles Leclerc oraz Kimi Antonelli.
Kierowcy od początku sesji szukali granic przyczepności o czym świadczyć mogły liczne wykreślania czasów za łamanie limitów toru. O skuteczności sędziów w tym aspekcie bardzo szybko przekonali się Arvid Lindbald, Pierre Gasly, Sergio Perez oraz Lance Stroll.
Po pierwszych przejazdach na pośredniej mieszance, kierowcy zaczęli szybko przechodzić na miękkie opony, aby zdążyć przed spodziewanymi opadami i jeszcze przed półmetkiem sesji na pierwsze miejsce w tabeli wskoczył Charles Leclerc. Monakijczyk poprawił wynik Verstappena z początku sesji o przeszło 0,2 sekundy, ale nie zdołał poprawić jego czasu z pierwszej sesji. Zabrakło mu do tego 0,008 sekundy.
Do walki o najlepsze czasy włączył się za to Lando Norris, który pierwszy trening kończył w drugiej dziesiątce. Brytyjczyk wskoczył na drugie miejsce, ale chwilę potem został zepchnięty przez Isacka Hadjara. Francuz tracił niespełna 0,1 sekundy do Leclerca.
Na półmetku sesji nie było śladu spodziewanej ulewy, a zespoły unikały korzystania z najtwardszej opony, oszczędzając ją na wyścig.
W drugiej części sesji kierowcy nie skupiali się na poprawie czasów. Część powróciła do sprawdzania swoich bolidów na pośredniej mieszance, a część sprawdzała swoje auta z dużym obciążeniem.
W samej końcówce zajęcia na torze przerwał Gabriel Bortoleto, w którego bolidzie doszło do usterki skrzyni biegów. Audi zatrzymało się na torze, zmuszając dyrekcję wyścigu do ogłoszenia wirtualnej neutralizacji.
Powtórki pokazały też niebezpieczną sytuację między Sergio Perezem i Lando Norrisem na zjeździe do alei serwisowej. Brytyjczyk prawie najechał na wolniej jadącego Meksykanina i musiał salwować się ucieczką na trawiaste pobocze.
Ostatecznie Charles Leclerc utrzymał się na szczycie tabeli wyników, wyprzedzając Hadjara i Norrisa. Czwarty czas na pośrednich oponach wykręcił Verstpapen, który wyprzedzał Hamiltona i Piastriego. Dopiero na na 7. i 8. pozycji znaleźli się kierowcy Mercedesa.
© Ferrari


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się