Zawodnik Red Bulla udzielił kilku komentarzy nt. urazu, który wykluczył go z ostatnich trzech wyścigów. Francuz niezbyt chętnie wypowiedział się jednak w temacie przedłużenia umowy z Bykami na sezon 2027.
Isack Hadjar był jednym z głównych bohaterów środowych zajęć medialnych w Azerbejdżanie za sprawą dwóch powodów. Przede wszystkim po trzech wyścigach absencji spowodowanej urazem nadgarstka powróci do rywalizacji, a oprócz tego Red Bull poinformował o dalszej współpracy z nim w 2027 roku.
Zważywszy na to, że ta druga informacja nie wywołała większego zaskoczenia w padoku - wszakże wcześniej sugerował ją Laurent Mekies - uwaga mediów skupiła się na kontuzji, jakiej nabawił się podczas boksowania. Francuz wytłumaczył, dlaczego rekonwalescencja potrwała tyle czasu:
"Doznałem małego złamania po zewnętrznej stronie nadgarstka i rekonwalescencja była dość długa. Nie było potrzeby operacji, więc wszystko goiło się naturalnie i zajęło to trochę czasu. Będzie to jeszcze trochę bolało, ale teraz już mija sześć tygodni i kość jest już wystarczająco mocna, by znosić te wszystkie obciążenia", powiedział Hadjar na konferencji prasowej.
"Testy w symulatorze wypadły pomyślnie, a tamte warunki są zbliżone do tych w kokpicie. Jeżeli zatem w symulatorze wszystko jest okej, to na torze z całą tą adrenaliną i tym wszystkim też powinno być dobrze. Same treningi nie były jednak zbyt przyjemne, bo lewą ręką nie mogłem w zasadzie nic robić. Było to trochę nudne."
21-latek potwierdził także, że rozmawiał z Markiem Marquezem odnośnie swojego urazu i ten poradził mu, aby odpuścił jakiekolwiek aktywności wyścigowe. Jednoznacznie podkreślił też, że Red Bull nie zabronił mu dalszych treningów boksu:
"Nie. Następnym razem będę bardziej uważał. Być może jakoś się zabezpieczę i tyle, bo takie rzeczy się zdarzają. Nie ma żadnych ograniczeń. Nie mam pięciu lat, więc muszę po prostu dwa razy pomyśleć, zanim... sami wiecie, o co chodzi."
Hadjar otrzymał też kilka pytań odnośnie przedłużonego kontraktu z Red Bullem, natomiast nie chciał zdradzić za wielu szczegółów w tej sprawie. Dotyczyło to nawet kwestii ewentualnej dłuższej umowy. W tym kontekście odpowiedź Francuza bardzo rozśmieszyła siedzących obok Charlesa Leclerca i Alexa Albona:
"Nawet nie uczestniczyłem w tych rozmowach. Takie rzeczy zostawiam moim ludziom, którzy się tym zajmują. Ja swoją robotę wykonuję na torze. Poszło zatem dość gładko. [Czy to wieloletnia umowa?] W zasadzie to nie wiem i nie obchodzi mnie to. Wiadomo, jeżeli jesteś dobry, to zostajesz i tyle mam do powiedzenia."
charles and alex both laughing out loud with isack saying he doesn't know and doesn't care if he signed a multiyear contract 😭😭😭😭
— clara (@leclercsletters) September 23, 2026
🆑️: ✍️ i'm happy pic.twitter.com/tTHL7BGdMT
© Red Bull


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się