WIADOMOŚCI

Vasseur podkreślił, że zasady w Ferrari nie zmienią się po rozmowach dot. GP Miasta Meksyk
Vasseur podkreślił, że zasady w Ferrari nie zmienią się po rozmowach dot. GP Miasta Meksyk © Ferrari

Szef Ferrari wypowiedział się nt. wniosków, jakie zostały wyciągnięte po rozmowach dot. wydarzeń z GP Miasta Meksyk. Francuski działacz podkreślił, że zasady związane z bezpośrednimi pojedynkami kierowców się nie zmienią, a także wykluczył takie drastyczne działania jak rozstanie się z jednym z nich w razie powtarzających się takich sytuacji.

2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

Nie milkną echa wydarzeń z wyścigu na torze im. Braci Rodriguez, kiedy doszło do kolejnego twardego pojedynku między kierowcami Ferrari. Tym razem jednak miał on negatywne konsekwencje sportowe, ponieważ - mimo podwójnego prowadzenia po pierwszych zakrętach - to Max Verstappen pokonał zarówno Lewisa Hamiltona, jak i Charlesa Leclerca.

Zwłaszcza niezadowolony z takiego obrotu spraw był siedmiokrotny mistrz świata, który w podobnym tonie wypowiadał się już po GP Włoch. Co istotne, nie zmienił swojej retoryki zarówno po zakończeniu zmagań w Meksyku, jak i w trakcie czwartkowych zajęć medialnych w Sao Paulo. Podczas nich pokusił się o jednoznaczne stwierdzenie, że Leclerc rywalizuje z nim ostrzej niż z innymi rywalami.

Jak można było się spodziewać, ten wątek zdominował piątkową konferencję prasową, na jakiej pojawił się Frederic Vasseur. Wbrew wcześniejszym zapowiedziom, Francuz zdradził, że rozmowę ze swoim kierowcami odbył już w czwartek, gdy do Brazylii przyleciał Leclerc. Zaznaczył jednak, że wewnętrzne zasady się nie zmieniły:

"Ogarnęliśmy to wczoraj wieczorem, gdyż między tymi dwoma wyścigami musiałem powrócić do Europy. Rozmowa poszła dobrze. Dobrze było porozmawiać, wyjaśnić swoje stanowisko i poznać ich punkt widzenia. Teraz zamykamy ten rozdział i koncentrujemy się na kolejnych wyzwaniach", powiedział pryncypał Scuderii.
"Wytyczne pozostają takie same. Może wśród nich skumulowało się trochę frustracji, bo przecież w każdy weekend startują obok siebie. Wytyczne są jednak cały czas takie same: mają siebie nawzajem szanować."
"Obaj to wyścigowcy z ogromną wolą walki, aczkolwiek muszą darzyć się szacunkiem. Przede wszystkim muszą okazywać szacunek marce, zespołowi i ludziom pracującym zarówno w domu, jak i na torze. Wkładamy w to wiele wysiłku, więc przekaz był jasny i na tym froncie nic się nie zmieni."

Francuz został później wprost zapytany o komentarz Hamiltona dot. tego, że Leclerc rywalizuje z nim ostrzej:

"Nie jestem pewny, czy na pewno tak powiedział. Powiedział, że prawdopodobnie walczy z nim bardziej twardo niż z innymi kierowcami. Jeśli jednak spojrzymy na to, co Charles zrobił w Austin w pierwszym sektorze, każdy mówił, że to była magia. Granica między nimi była bardzo mała, a mimo to nie doszło do kolizji."

Vasseurowi słusznie przypomniano, że podobne zdarzenia na torze miały już miejsce, gdy współpartnerem Leclerca był Carlos Sainz. Ponadto połączono ten wątek ze stanowczym językiem Hamiltona po GP Miasta Meksyk:

"Mam już jasność z Lewisem i to zostaje między nami. Nie można porównywać relacji Carlosa i Charlesa, Charlesa i Lewisa czy Lewisa i Bottasa z przeszłości. Każdy z nich ma inną osobowość. Pod względem wieku oraz doświadczenia Charles był bliżej Carlosa i tak już jest. Nie proszę ich o to, aby byli najlepszymi przyjaciółmi. To mogłoby być nawet negatywne. Proszę ich jedynie o to, aby pracowali i zachowywali się jak profesjonaliści."

Tutaj do dyskusji wtrącił się Toto Wolff, który mając na uwadze scysje między Hamiltonem a Nico Rosbergiem z lat 2014-2016, posłużył się stwierdzeniem, że "czasami muszą być naprawdę trudne momenty, tak jak ten ostatni (z Meksyku), żeby postawić sprawę jasno". Vasseur został potem poproszony o komentarz do tego wątku, zważywszy na to, że szef Mercedesa groził wówczas swoim kierowcom obciążaniem kosztów napraw lub nawet zmianami w składzie:

"Przede wszystkim nie jestem pewny, czy Toto zdradził wam 10 lat temu pełny kontekst rozmów z Nico i Lewisem. Ja też tego nie zrobię. Odbyliśmy rozmowę, która pozostaje między nami. To kwestia szacunku wobec ich samych, jak i samego zespołu. Najważniejszy jest przekaz, który brzmi następująco: pracujemy dla marki, sponsorów i - najważniejsze - dla pracowników naszego teamu."
"Zanotowaliśmy dobry postęp po stronie osiągów. Po zawodach w Madrycie powróciliśmy do lepszej dyspozycji, a to zasługa ludzi pracujących w fabryce. Wszyscy w zespole muszą mieć świadomość, że nie jest to kwestia wiatru czy czegokolwiek innego. To efekt ciężkiej pracy naszych pracowników. Taki właśnie jest przekaz do wszystkich."

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

0 KOMENTARZY
zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.