Kierowcy zamieszani w nietypową zamianę miejsc na czas weekendu wyścigowego w Holandii ujawnili, jak dowiedzieli się o całym zamieszaniu. Na jaw wyszły też kulisy kontuzji Isacka Hadjara.
Podczas weekendu wyścigowego w Zandvoort stawka F1 nie będzie rywalizować w swoim etatowym składzie. Wszystko przez roszady, do jakich doszło w rodzinie spod znaku byka. Liam Lawson został tymczasowo awansowany do Red Bulla, a pełniący obowiązki rezerwowego dla obu ekip, Yuki Tsunoda, powrócił chwilowo do Racing Bulls.
Te dwie zmiany były następstwem kontuzji nadgarstka, której nabawił się Isack Hadjar. W lakonicznym oświadczeniu Byki nie poinformowały jednak o tym, jak doszło do tego urazu. Dotarły do tego za to media. Już w środę BBC podawało, że miało to miejsce w czasie treningu boksu, a Craig Slater ze Sky Sports doprecyzował, że wydarzyło się to podczas uderzania w worek treningowy (Hadjar na co dzień jest miłośnikiem boksowania).
Podczas czwartkowych sesji medialnych zarówno Lawsona, jak i Tsunodę nie omieszkano zapytać o to, jak dowiedzieli się o całej roszadzie i o oczekiwania związane z takimi szansami. Nowozelandczyk nie ukrywał, że zdążył już porozmawiać o tym z Maxem Verstappenem:
"Oczywiście rozmawiam z Maxem i rozmawiałem z nim wiele razy także w przeszłości. Jestem pewny, że będą spoglądał na jego poczynania jutro. Mam jego ustawienia z symulatora i punkt odniesienia", powiedział Lawson, cytowany przez RacingNews365.
"Co do samego ryzyka, jest to na pewno wyjątkowa sytuacja. Do tej pory miałem świetny sezon w moim bolidzie. Z drugiej strony jestem podekscytowany możliwością jazdy czymś innym podczas tego weekendu i powrotu do tego zespołu, mimo że dotyczy to tylko tego weekendu."
"[Kiedy o tym się dowiedziałem?] W poniedziałek w zasadzie dopiero, co lądowałem i nawet nie zdążyłem wysiąść z samolotu. Wróciłem z przerwy wakacyjnej i wylądowałem w Wielkiej Brytanii, gdyż miałem przygotowywać się z Racing Bulls. Alan [Permane] zadzwonił jednak do mnie i powiedział, co się dzieje, więc mój tydzień błyskawicznie się zmienił."
Tsunoda zdradził natomiast, że gdy otrzymał telefon z informacją o konieczności startu w Racing Bulls, leżał na plaży w Grecji:
"Byłem z moim menadżerem i innymi przyjaciółmi w Grecji. Byłem w zasadzie na plaży. Nie odpoczywałem cały czas, bo wciąż trenowałem. Otrzymałem jednak telefon, gdy akurat byłem całkowicie zrelaksowany i patrzyłem na piękną wodę", przyznał Japończyk, cytowany z kolei przez Motorsport.
"Nagle dostałem wiadomość, że mam koniecznie jechać do Wielkiej Brytanii. Ja tylko powiedziałem, że znajduję się w Grecji od 24 godzin, a już chcą, abym leciał do Wielkiej Brytanii. Gdy tylko zapytałem, co za tym stoi i dowiedziałem się, że mogę ścigać się w ten weekend, od razu się zebrałem."
Dla Tsunody ten weekend może okazać się zbawienny w kontekście zwiększenia szans na powrót do etatowej stawki F1. Niejednokrotnie plotki łączyły go już w tym roku chociażby z Haasem. 26-latek nie ukrywał jednak radości z samego comebacku do bolidu w warunkach wyścigowych, choć pewnym utrudnieniem będzie to, że na zapoznanie się z bolidem VCARB 03 będzie miał tylko jeden trening:
"To było naprawdę niespodziewane. Jestem dość spokojny i nie mogę doczekać się jutra. Czekałem na taki moment i wręcz umierałem z pragnienia, by go przeżyć. Oglądając na ekranach każdy wyścig, tylko czułem, jak bardzo chcę tutaj wrócić i prowadzić bolid."
"Psychicznie i fizycznie jestem wystarczająco gotowy. Trenowałem praktycznie codziennie przez dłuższy czas. Miałem zresztą dużo na to czasu, bo nie miałem nic innego do robienia. Poza tym brałem udział w czterech testach z wykorzystaniem starszych bolidów [wszystkie Red Bulla], przejeżdżając w tym czasie 5 dystansów wyścigowych. Zebrałem zatem dobre doświadczenia w trakcie tych prób."
© Red Bull


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się