Formuła 1 zagości w ten weekend na nowym torze Madring w Hiszpanii. Najszybszych kierowców świata czeka ogromne wyzwanie w postaci szybkiego i niewybaczającego błędów obiektu ulicznego, na którym może dojść do wielu zaskakujących rozstrzygnięć.
Informacje na temat toru
Circuto de Madring to najświeższy dodatek do kalendarza Formuły 1 i jednocześnie jeden z najbardziej wyjątkowych obiektów, na którym zagości w tym roku królowa motorsportu.
Kręta nitka toru wije się dookoła centrum wystawowego IFEMA w stolicy Hiszpanii w pobliżu lotniska Madrid-Barajas oraz ośrodka treningowego drużyny piłkarskiej Realu Madryt, a na okrążenie o długości 5,416 km składają się aż 22 zakręty.
Sam tor stanowić będzie ogromne wyzwanie dla kierowców z uwagi na ciasną i niewybaczającą błędów nitkę. Okrążenie rozpoczyna się prostą start-meta, prowadzącą do pierwszej szykany. Dopiero za nią kierowcy wyjeżdżają na najdłuższy kawałek prostej, zakończony łukiem, za którym znajduje się strefa dohamowania do szykany 5-6 - jednego z najbardziej zdradliwych miejsc na tym torze.
Kierowcy następnie pokonują "siódemkę" znajdującą się pod mostem i kierują się pod górę w stronę kolejnej trudnej sekcji zakrętów 8 - 9, a więc dwóch ciasnych nawrotów.
W kolejnej części okrążenia zawodników czekają szybsze sekcje zakrętów, przypominające tor Jeddah Corniche w Arabii Saudyjskiej. Kluczem jest tutaj jazda blisko ścian i zachowanie odpowiedniego balansu auta.
Zakręt numer 12 to słynny "La Monumental", czyli pochylony o 13,5 stopnia zakręt, wizytówka toru Madring - to właśnie jego kształt był inspiracją do powstania trofeów dla najlepszej trójki zbliżającego się wyścigu.
Końcówka okrążenia jest natomiast mieszanką szybkich, mocno obciążających opony łuków, oraz zakrętów skręcających o 90 stopni, przypominających te z obiektu w Baku. Tor będzie zatem ogromnym wyzwaniem pod względem odpowiedniego zadbania o temperaturę oraz stan ogumienia nie tylko w wyścigu, lecz także w kwalifikacjach. Pełna nitka toru znajduje się tutaj.
Wyścigi Formuły 1 w Madrycie
W nadchodzący weekend królowa motorsportu zadebiutuje na nowym obiekcie Madring w stolicy Hiszpanii. Nie będzie to jednak pierwszy raz, kiedy Formuła 1 pojawi się w okolicach Madrytu.
W 1967 roku do kalendarza F1 dołączył tor Jarama, znajdujący się w na obrzeżach Madrytu - już sezon później rozegrano tam pierwszy wyścig o GP Hiszpanii zaliczający się do cyklu mistrzostw świata. Łącznie odbyło się tam 9 rund mistrzostw świata - Jarama przez następnych kilka lat organizowała GP Hiszpanii wymiennie z torem Montjuic.
Ostatni wyścig pod Madrytem rozegrano w 1981 roku, a zwycięstwo padło łupem Gillesa Villeneuve'a w barwach Ferrari. Nelson Piquet sięgnął w tamtym sezonie po swoje pierwsze mistrzostwo świata jeżdżąc w zespole Brabham, lecz to ekipa Williamsa zgarnęła wówczas tytuł w klasyfikacji konstruktorów.
W 2026 roku, kiedy Formuła 1 wraca do Madrytu, Williams postanowił powrócić do barw z 1981 roku, prezentując nowe specjalne malowanie na GP Hiszpanii.
Co ciekawe, to Bernie Ecclestone jako pierwszy dał pomysł na organizowanie wyścigu F1 w Madrycie. Plan ten pojawił się w okolicach roku 2014 - 2 lata po wypadnięciu z kalendarza toru w Walencji.
W 2022 roku znany projektant torów wyścigowych Jarno Zaffelli dostał zlecenie odnowy obiektu Jarama, lecz już rok później IFEMA (organizacja zajmująca się organizacją targów, hal i kongresów w swoich obiektach w Madrycie) zaprosiła go do zaprojektowania zupełnie nowego toru.
Według doniesień mediów, budowa obiektu Madring miała kosztować 83,2 miliony euro - dodatkowo w następnych latach firma zewnętrzna Match Hospitality zgodziła się, aby doinwestować kolejne 400 milionów euro i wybudować specjalne strefy VIP.
Tak oto powstał nowy obiekt wyścigowy, który w styczniu 2024 roku został oficjalnie potwierdzony jako dodatek do kalendarza F1 począwszy od sezonu 2026. Madryt przejął miano GP Hiszpanii od toru w Barcelonie za co rzekomo miał zapłacić 26 milionów euro.
Formuła 1 dostrzegła ogromny potencjał w organizowaniu wydarzenia w Madrycie z uwagi na przystępność dla kibiców i możliwość transportu komunikacją miejską - podobnie jak miało to miejsce przy okazji wyścigów na Zandvoort. Madring jest bowiem zlokalizowany niedaleko lotniska oraz w pobliżu centrum miasta, w przeciwieństwie do obiektu Barcelona-Catalunya, znanego z korków i trudności związanych z transportem.
Organizatorzy wyścigu o GP Hiszpanii na torze Madring podpisali umowę obowiązującą do 2035 roku - mogą oni także pochwalić się kompletem biletów sprzedanym na tegoroczną rundę.
Tegoroczna rywalizacja
Weekend wyścigowy na torze Madring zapowiada się wyjątkowo pod wieloma względami, lecz największe emocje budzi wspomniana już wymagająca nitka toru. Odbywające się tutaj pod koniec sierpnia testy F3 zostały przerywane czerwoną flagą aż 19 razy, przy czym aż 10. różnych kierowców rozbijało w ich czasie swoje bolidy.
Oprócz młodych zawodników Formuły 3, tor Madring odwiedziła także ekipa Ferrari, która zaliczyła w stolicy Madrytu swój dzień filmowy. Za kierownicą SF-26 usiedli wówczas etatowi kierowcy Scuderii, Hamilton i Leclerc, dzięki czemu jako pierwsi wyjechali na tor Madring za sterami maszyny wyścigowej.
Przejazdy te nie dostarczyły rzecz jasna wielu kluczowych danych dotyczących nowego toru, lecz w sporcie, w którym liczą się ułamki sekund, nawet najdrobniejsza przewaga jest na wagę złota.
Ferrari liczy na dobry występ w Madrycie po kiepskim wyścigu w domowej rundzie na Monzy i wypadku Charlesa Leclerca już na drugim okrążeniu rywalizacji. Monakijczyk w niedzielę opuścił centrum medyczne bez żadnego szwanku, lecz media w ostatnim czasie poinformowały, że Ferrari rzekomo miało zadbać o gotowość swojego kierowcy rezerwowego, Antonio Giovinazziego. Włoch ma być gotowy w roli zastępcy Leclerca, gdyby ten okazał się nie być na siłach przed startem w GP Hiszpanii.
To jednak mało prawdopodobny scenariusz co jest rzecz jasna dobrą wiadomością dla Scuderii. Ekipa z Maranello ma za sobą kilka naprawdę trudnych weekendów, w czasie których, w obliczu braku dobrych wyników i nieporozumień między kierowcami, narastały frustracja i napięcia wewnątrz zespołu. Szczególnie wokalny w tej kwestii był Lewis Hamilton, który domagał się większego wsparcia ze strony ekipy.
Zdecydowanie inna atmosfera panuje natomiast w obozie Mercedesa, gdzie dosyć wyraźnie zaczyna rysować się przewaga Kimiego Antonellego nad partnerem z ekipy, George'em Russellem.
Brytyjczyk, który przed tym sezonem był murowanym kandydatem do zgarnięcia mistrzowskiego tytułu, nie jest w stanie nawiązać do formy swojego młodszego rywala. Wyścig na Monzy, w którym Kimi odniósł historyczne zwycięstwo po starcie z 19. lokaty, był ogromnym ciosem dla Russella i zdaniem ekspertów, to właśnie na włoskiej ziemi byliśmy świadkami jednego z najważniejszych momentów w walce o tegoroczne mistrzostwo świata.
George musi wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności, aby odwrócić losy mistrzostw i rzucić rękawicę swojemu koledze z zespołu. Brytyjczyk jest szybkim kierowcą, a w sezonie, w którym sytuacje losowe, jak np. problemy z niezawodnością, nie raz zmieniały bieg wydarzeń danego weekendu, wszystko jeszcze może się zdarzyć. Na ten moment Russell nie prezentuje jednak formy, która pozwalałaby mu na regularne pokonywanie Antonellego - zamiast tego kierowca Mercedesa powinien zacząć oglądać się za siebie, bowiem w tabeli mistrzostw świata bliżej mu do znajdujących się za nim Hamiltona i Norrisa.
Red Bull zdecydował się poczekać z powrotem Isacka Hadjara za kierownicę samochodu F1, przez co Francuz ominie trzeci z rzędu weekend wyścigowy. Podobnie jak w Holandii i we Włoszech, w kokpicie Red Bulla u boku Maxa Verstappena zasiądzie Liam Lawson, którego w Racing Bulls zastąpi Yuki Tsunoda.
Obu tych kierowców czeka wymagająca runda na zupełnie nowym obiekcie wyścigowym - rywalizacja tutaj konstrukcją, za kierownicą której spędzili jedynie dwa weekendy wyścigowe może okazać się piekielnie trudna, lecz to także szansa na skorzystanie z ewentualnych błędów rywali.
Liam Lawson zaliczył trudny weekend na Monzy, w którym nie udało mu się wskoczyć do pierwszej dziesiątki. Tamtym razem zdecydowanie lepiej zaprezentował się Yuki Tsunoda, który ukończył zmagania we Włoszech na 10. miejscu. Tsunoda dzięki temu powiększył swój dorobek punktowy w całej karierze w Formule 1 do 125, dzięki czemu zrównał się z innym japońskim kierowcą, Kamuim Kobayashim.
Ewentualna zdobycz punktowa w Madrycie sprawi, że Yuki przebije osiągnięcie swojego rodaka i zostanie najlepszym zdobywcą punktów z Japonii w historii F1. Nad Tsunodą wciąż wisi jednak widmo kary za przewinienie z restartu z GP Włoch, kiedy to przez pomyłkę omal nie przegapił swojego pola startowego. Sędziowie oczyścili go z zarzutów, lecz Audi odwołało się od tej decyzji.
Walka o 5. miejsce w klasyfikacji konstruktorów między ekipami Racing Bulls, a Alpine nabiera rumieńców. Obie ekipy dzieli obecnie 13 punktów, lecz spory wpływ na tę różnicę miało odebranie Gasly'emu podium z GP Monako. Francuska ekipa zaprezentowała jednak znakomite tempo w czasie weekendu we Włoszech, zdobywając sensacyjne pole position.
Runda w Madrycie może okazać się chaotyczna, co zawsze sprzyja ekipom środka stawki w osiąganiu nadzwyczaj dobrych rezultatów. Być może w GP Hiszpanii również czekają nas sensacyjne rozstrzygnięcia i pasjonujące historie.
Prognoza pogody
Prognozy dość jednoznacznie wskazują na kolejny upalny weekend wyścigowy. Temperatury w Madrycie mają przekraczać 30 stopni Celsjusza, co z pewnością da się we znaki kierowcom oraz ich maszynom. Należy spodziewać się, że FIA prawdopodobnie ogłosi stan zagrożenia upałem podobnie, jak miało to już miejsce przy okazji kilku rund w tym sezonie.
Opony
To wyjątkowy weekend pod kątem doboru opon z uwagi na fakt, iż Pirelli przygotowało mieszanki ogumienia bazując wyłącznie na swoich danych i wyliczeniach - nie mając rzecz jasna żadnych znaczących danych z przejazdów z przeszłości.
Włoski producent chwali się, że prace nad zidentyfikowaniem sił, jakie będą działać na opony na torze Madring zaczęły się już 3 lata temu - zanim ogłoszono wejście Madrytu do kalendarza F1.
Gdy zaczęto już tworzyć tor, grupa inżynierów z Pirelli udała się do stolicy Hiszpanii, aby zbadać nawierzchnię i nanieść poprawki w symulacjach, tak by były one jak najdokładniejsze.
Pirelli zaznacza, że Madring będzie jednym z najbardziej wymagających torów pod względem sił bocznych oddziałujących na opony w całym kalendarzu. Na myśl przychodzi tu rzecz jasna pochylony zakręt "La Monumental" przypominający słynny fragment toru Indianapolis, który przed laty doprowadził do ogromnego skandalu związanego z pękającym ogumieniem w czasie weekendu z GP USA w sezonie 2005.
Problemem będzie również sama przyczepność opony oraz jej przegrzewanie z uwagi na wysokie temperatury oraz szybkie łuki wymieszane z wolnymi sekcjami, w których kluczowa będzie dobra trakcja na wyjściu.
Producent opon postawił zatem na mieszanki C2, C3 i C4, nie podejmując się jednak próby przewidzenia, jaka strategia będzie najbardziej korzystna w niedzielnych zawodach. Pirelli twierdzi, że zespoły mogą chcieć zachować bardziej twarde mieszanki na wyścig, jeśli okaże się, że zużycie miękkiego ogumienia będzie spore.
Wpływ na pracę ogumienia będzie miała świeżo położona, bardzo gładka nawierzchnia, która charakteryzuje się niską przyczepnością oraz dużą ewolucją toru - to szczególnie cenne informacje w kontekście rywalizacji w kwalifikacjach.
Serie Juniorskie
W ten weekend szykuje się sporo ścigania po stronie serii juniorskich - Formule 1 będą bowiem towarzyszyć F2 i F3, przy czym seria F3 pojedzie w Madrycie łącznie aż 3 wyścigi - jeden sprinterski oraz dwa główne.
Jest to ostatnia runda sezonu F3, zatem stawka jest wysoka - to w Madrycie oficjalnie poznamy mistrza serii, choć po weekendzie na Monzy, Freddie Slater wypracował sobie dość komfortową przewagę 15 punktów nad drugim w tabeli Ugo Ugochukwu.
Maciek Gładysz po nieudanej rundzie we Włoszech spadł natomiast na 10. miejsce w klasyfikacji i na ten moment traci 10 punktów do 9. Tuukki Taponena. Polak wciąż może poprawić swoją lokatę, a potrójna runda w Madrycie, może jeszcze porządnie namieszać w tabeli.
Roman Biliński również będzie liczył na przełamanie kiepskiej passy - Polak nie punktował w żadnym z wyścigów od czasu sprintu na torze Spa Francorchamps.
Transmisje i rozkład jazdy
Wszystkie sesje F1 oraz serii juniorskich można śledzić na żywo za pośrednictwem Eleven Sports, zarówno w telewizji, jak i na stronie internetowej nadawcy. Transmisje będą również dostępne na platformie F1 TV.
Rozkład jazdy GP Hiszpanii
1.Trening: 13:30 - 14:30 (piątek, 11 września)
2.Trening: 17:00 - 18:00 (piątek, 11 września)
3.Trening: 12:30 - 13:30 (sobota, 12 września)
Kwalifikacje: 16:00 - 17:00 (sobota, 12 września)
Wyścig: 15:00 (niedziela, 13 września)
© Ferrari


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się