WIADOMOŚCI

Verstappen rozmawiał z Fernando Alonso o wspólnym starcie w Le Mans
Verstappen rozmawiał z Fernando Alonso o wspólnym starcie w Le Mans © Red Bull

Max Verstappen przyznał, że chciałby pewnego dnia wziąć udział w 24-godzinnym wyścigu Le Mans wraz z Fernando Alonso. Mimo iż do realizacji tego celu trzeba zgrania dwóch bardzo napiętych kalendarzy i nic nie zostało jeszcze zatwierdzone, obaj kierowcy mają być już po wstępnych rozmowach na ten temat.

2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

Holender przed Grand Prix Włoch udzielił ciekawego wywiadu BBC, w którym poruszył kwestie niezawodnienia z obecnych silników F1, zdradził czemu zdecydował się przedłużyć umowę z Red Bullem i jak z jego punktu widzenia wyglądały negocjacje, w które na pewnym etapie wmieszany przez media został też zespół McLarena.

Holender nie wahał się też ze wskazaniem wyścigu, który sprawił mu w tym roku największą przyjemność i nie będzie zaskoczeniem, że nie była to żadna z tegorocznych rund mistrzostw świata F1.

Zapytany o kwestię przedłużenia kontraktu przyznał, że z Red Bullem jest związany na wielu płaszczyznach także poza samą Formułą 1, a zespół traktuje jak drugą rodzinę, więc potencjalna zmiana barwa była w jego przypadku od początku mało prawdopodobna.

"Chodzi również o to, żeby dobrze czuć się w zespole. Dla mnie to druga rodzina" mówił. "O wiarę w to, że można odwrócić sytuację, że można wspólnie z innymi ludźmi, z nowymi osobami, budować lepszą przyszłość. I ostatecznie dla mnie to nie jest tylko Formuła 1. W przyszłym roku będę zaangażowany w wiele rzeczy, w które zaangażowany będzie również Red Bull. Dobrze się tutaj czuję. Dlatego dla mnie jest to właściwe miejsce, w którym powinienem być."

Na pewnym etapie media zaczęły łączyć Verstappena z McLarenem. Stało się to po tym jak jego menadżer był widziany w padoku na rozmowach z przedstawicielami ekipy z Woking. Szybko okazało się również, że chodziło o współprace na zupełnie innym polu.

Verstappen zapytany o rozmowy z innymi zespołami w trakcie negocjacji z Red Bullem odpierał:

"Oczywiście każdą taką rozmowę traktujecie poważnie. Wszystkie te rozmowy przebiegały z dużym szacunkiem. Nie było w tym nic złego. Czułem, że pozostanie tutaj jest dla mnie właściwym wyborem. Trzeba słuchać swojego serca. Na samym początku mojej kariery w Red Bullu mogłem uciec i odejść gdzie indziej, żeby spróbować zdobyć mistrzostwo. Jeśli ma się odrobinę cierpliwości, w końcu zaczyna się wygrywać. Czuję, że teraz również kieruję się właśnie takim podejściem."

O tym, że Holender nie przepada za nowymi silnikami wiadomo nie od dzisiaj. Sam już kilka lat temu przestrzegał szefostwo F1 i FIA o tym, że obrana droga może zakończyć się fiaskiem, ale przyznaje, że za przedłużeniem kontraktu stała również nadzieja na poprawę sytuacji w przyszłości.

"Mam nadzieję, że w przyszłości będzie lepiej. Akceptuję to, w jakim miejscu jesteśmy w tej chwili. Wciąż kocham ten sport. Nie samą jazdę, przynajmniej nie w tym momencie. Ale nadal kocham ten sport."
"Naturalnie uwielbiam rywalizację. Mam po prostu nadzieję, że w nadchodzących latach, w perspektywie 2030 roku, może być już tylko lepiej. I że zaczniemy wyciągać z tego jak najwięcej, bo takie są zasady na najbliższe cztery czy pięć lat."

W dłuższej perspektywie Verstappen liczy, że Formuła 1 w końcu zdecyduje się na powrót do sprawdzonej i jego zdaniem najlepszej architektury silnikowej, jaką były wolnossące jednostki V8.

"Powinniśmy powrócić do silnika V8, choćby ze względu na samą charakterystykę prowadzenia. Kiedy prowadzisz stare bolidy, nie możesz sobie wyobrazić, jak ogromna jest różnica w reakcji silnika i w tym, jak samochód się prowadzi. To, jak kiepskie i okropne jest to teraz w porównaniu z tym, co daje sam silnik V8."

Co więcej czterokrotny mistrz świata nie zmienił nagle zdania dotyczącego silników. W jego opinii również poprzednie jednostki V6 Turbo z systemem MGU-H w porównaniu do V8 wypadały bardzo kiepsko.

"Również pod względem odczuć były okropne w porównaniu z V8. V8 jest zdecydowanie lepszy. Daje o wiele większe poczucie swobody, jest lżejszy. Dzisiejsze bolidy są po prostu zbyt ciężkie. Lepiej byłoby zastosować mniejszy silnik V8, znacznie lżejszy. Spróbować naprawdę ograniczyć rozmiar akumulatora, tak aby służył może tylko do czegoś w rodzaju systemu push-to-pass. Nie powinien jednak uczestniczyć w osiągach bolidu w normalnej jeździe ani mieć jakiegokolwiek większego wpływu na jego osiągi."

As Red Bull ogólnie chciałby pozbyć się układu turbodoładowanego, który jego zdaniem wprowadza jedynie tzw. turbodziurę.

Zapytany o wyścig, który w tym roku sprawił mu największa przyjemność odpierał bez wahania, że jest to występ w 24-godzinnych zmaganiach na torze Nurbrugring i nie przeszkadzało mu w takim stwierdzeniu nawet to, że z powodu usterki jego zespół nie dojechał do mety.

"Prawdopodobnie Nordschleife. To było coś niesamowitego - móc wziąć udział w wyścigu długodystansowym razem z moimi zespołowymi kolegami, z chłopakami, którzy przez cały główny sezon wygrywali tym autem. Wiedzieliśmy, że będziemy naprawdę mocni. Osiągnęliśmy szczyt formy w odpowiednim momencie, ale niestety samochód nie ukończył wyścigu. To było niesamowite doświadczenie. To czysta forma sportów motorowych."

Znany z zamiłowania do wirtualnego ścigania Verstappen przyznał, że przed wyścigiem na Nurburgringu wykonał mnóstwo okrążeń i był przygotowany na każdą ewentualność mimo iż niektórzy próbowali powątpiewać w to, jak poradzi on sobie w zupełnie nowej dla siebie serii wyścigowej.

"Niektórzy mówili: zobaczymy, jak poradzi sobie w wyścigu pod presją, w tych wszystkich sytuacjach, z którymi wcześniej nigdy się nie mierzył."
"Ale ja przerabiałem je milion razy na symulatorze. Przejechałem na nim mnóstwo okrążeń i wyścigów 24-godzinnych. Nigdy nie czułem, że sytuacja mnie przerasta czy, że nie daję sobie rady. Byłem całkowicie skupiony. Po prostu świetnie się bawiłem."
"Kiedy już znalazłem się w wyścigu, przechodzisz na zupełnie inny poziom. Byłem po prostu całkowicie pochłonięty tym, co robiłem. To naprawdę daje mnóstwo frajdy."

Kierowca Red Bulla podkreślił, że jest zafascynowany wszelkimi wyścigami długodystansowymi i w przyszłości będzie chciał brać w nich udział.

"[Interesują mnie] Wszystkie wyścigi długodystansowe. Ostatecznie, oczywiście, również klasa hypercar. Nie chcę się z tym spieszyć. Chcę zrobić to we właściwym otoczeniu, na własnych warunkach i w konkurencyjnym aucie."

Niewykluczone również, że kibice doczekają się jego wspólnego występu z Fernando Alonso, z którym ponoć już poruszany był ten temat.

"Rozmawialiśmy o tym. Wystarczy spojrzeć na Fernando. Ma 45 lat i wciąż jest w świetnej formie. Zwłaszcza w przypadku Le Mans, biorąc pod uwagę jego doświadczenie, może to być dobra opcja. Musi się ot zgrać z naszymi kalendarzami. Musi mieć sens. Musi odbywać się na moich warunkach. I musi istnieć realna szansa, żeby tam pojechać i wygrać."

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

0 KOMENTARZY
zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.