Formuła 1 rozpoczyna 8. rundę tegorocznej rywalizacji, choć walka o mistrzowski tytuł dopiero teraz zaczyna nabierać rumieńców. W nadchodzący weekend najszybsi kierowcy świata zmierzą się na Austriackim torze Red Bull Ring.
Informacje na temat toru
Położony w malowniczej okolicy gór Styrii tor Red Bull Ring to drugi najkrótszy obiekt w całym kalendarzu Formuły 1. Jego nitka składa się z zaledwie 10. zakrętów co sprawia, że weekend na tym torze jest jednym z najbardziej wyjątkowych w sezonie.
Kierowcy rozpoczynają okrążenie dojazdem pod górę do zakrętu numer 1. Jest to wymagający fragment z uwagi na ciasne wyjście oraz charakterystyczny krawężnik znajdujący się na zewnętrznej - bardzo łatwo jest tu złamać limity toru, a takie wykroczenie wiąże się z popsutym czasem okrążenia oraz potencjalnymi uszkodzeniami auta.
Dobre wyjście z "jedynki" jest istotne również z uwagi na długą prostą prowadzącą do zakrętu numer 3. Historycznie strefy dohamowania do "trójki" oraz do "czwórki" okazywały się być najlepszym miejscem do wyprzedzania w czasie wyścigu.
Środkowa część okrążenia to bardziej techniczna sekcja zakrętów 5 - 8, w której istotne jest zachowanie odpowiedniego docisku przedniej osi - każdy moment, w którym samochód łapie podsterowność wiąże się z ryzykiem wyjechania na żwirowe pobocze.
Okrążenie kończą dwa bardzo szybkie zakręty w prawo, w których na przestrzeni lat notorycznie dochodziło do łamania limitów toru przez zawodników zarówno w kwalifikacjach, jak i w wyścigu. Na szczęście organizatorzy zdecydowali się na umieszczenie wąskich pułapek żwirowych także i w tej sekcji toru, aby skutecznie zmotywować kierowców do pozostawania w obrębie granic toru. Nitka toru znajduje się tutaj.
Historia GP Austrii w F1
Formuła 1 po raz pierwszy zawitała w Austrii już w 1963 roku, choć pierwsze zawody zaliczane do mistrzostw świata odbyły się dopiero rok później. Miały one miejsce na torze Zeltweg stworzonym na lotnisku opodal miejscowości Graz.
W 1969 roku Formuła 1 przeniosła się na tor Österreich Ring, znany dziś jako Red Bull Ring. Pierwotna nitka tego toru była dłuższa i dużo szybsza, przez co obiekt ten prędko zyskał miano wymagającego i wyjątkowo niebezpiecznego. Niewielkie zmiany w konfiguracji toru pod koniec lat 70. nie pomogły i po 1987 roku Austria zniknęła z kalendarza Formuły 1.
W latach 1995 i 1996 tor w Spielberg przeszedł gruntowną renowację - oprócz infrastruktury dookoła toru, zmianie uległa także nitka - ta przybrała dużo bezpieczniejszą formę, bliską temu, z czym kierowcy mają do czynienia dzisiaj.
Tor pod nową nazwą A1-Ring, ponownie zawitał do kalendarza F1 w roku 1997 - triumfatorem wyścigu został późniejszy mistrz świata, Jacques Villeneuve w barwach Williamsa napędzanego silnikiem Renault.
Wyścig w Austrii doświadczył na przestrzeni lat wielu ciekawych rozstrzygnięć - to właśnie tutaj w 2002 roku ekipa Ferrari podjęła decyzję o brutalnej zamianie dwóch kierowców jadących na czele stawki.
W tamtym sezonie włoski zespół z Michaelem Schumacherem na czele nie miał sobie równych i bardzo prawdopodobnym było, że Niemiec zmierza po kolejny tytuł mistrzowski. Zwyciężywszy w czterech z pięciu dotychczasowych rund, Schumacher jechał po drugie miejsce w wyścigu w Austrii, podążając za swoim partnerem z ekipy, Rubensem Barrichello.
Brazylijczyk został jednak poproszony o oddanie pozycji Niemcowi słysząc słynne "proszę przepuść Michaela na rzecz mistrzostw". Rubens posłuchał i przepuścił Schumiego na ostatnich metrach rywalizacji - na włoski zespół wylała się wówczas spora fala krytyki. Nawet w czasie dekoracji kierowców na podium, Michael odstąpił swojemu partnerowi z ekipy miejsce na najwyższym stopniu podium. Niemiec również na torze nie pozostał dłużny na długo - już w GP Stanów Zjednoczonych na torze Indianapolis przepuścił Rubensa tuż przed linią mety i oddał mu zwycięstwo tak, jak Brazylijczyk dokonał tego w Spielberg.
Po rundzie z 2003 roku - która ponownie padła łupem "Czerwonego Barona", Austria ponownie zniknęła z kalendarza Formuły 1.
Prawdziwy okres świetności tego toru przypadł na erę hybrydową Formuły 1 - to właśnie w 2014 roku Królowa Motorsportu po raz trzeci zagościła w Spielberg - tym razem na torze noszącym nazwę Red Bull Ring.
Austriacki koncern stał się właścicielem toru, co korzystnie wpłynęło na dalszy rozwój obiektu. Od tego czasu GP Austrii stało się domową rundą Czerwonych Byków.
Już w czasie pierwszych po powrocie do Austrii kwalifikacji doszło do małej sensacji, bowiem Felipe Massa z Williamsa wywalczył pole position - była to ostatnia wygrana Brazylijczyka w kwalifikacjach, a zarazem ostatni raz, kiedy zespół z Groove wywalczył pierwsze pole startowe.
Pierwsze cztery rundy po powrocie padły łupem kierowców Mercedesa - Nico Rosberg triumfował w latach 2014 i 2015. Niemiec jechał także po wygraną w sezonie 2016, lecz kontakt z rywalem w walce o mistrzowski tytuł, Lewisem Hamiltonem, na ostatnim okrążeni sprawił, że zwycięstwo umknęło mu sprzed nosa, a 25 punktów powędrowało do Brytyjczyka.
Rok później na austriackiej ziemi triumfował Valtteri Bottas - Fin na przestrzeni całej swojej kariery regularnie notował na Red Bull Ringu dobre występy, kilkukrotnie stając na podium, w tym łącznie dwa razy na jego najwyższym stopniu. Bottas zdobył tu także 3 pole positions.
Z obecnej stawki, najwięcej zwycięstw na Red Bull Ringu ma kierowca Red Bulla, Max Verstappen. Holender, co roku cieszący się tutaj ogromnym wsparciem kibiców, triumfował w GP Austrii w latach 2018, 2019, 2021 i 2023.
Warto dodać, że w latach 2020 i 2021 w Spielberg rozegrano po dwa weekendy wyścigowe, aby wypełnić lukę w kalendarzu spowodowaną pandemią Covid 19 - w dwóch dodatkowych edycjach pod nazwą GP Styrii triumfowali kolejno Lewis Hamilton oraz Max Verstappen.
Holender był także bliski triumfu w latach 2022 i 2024, kiedy wdawał się w zacięte pojedynki kolejno z Charlesem Leclerkiem oraz Lando Norrisem. Monakijczyk pokonał Verstappena w pięknej walce, rewanżując się tym samym za rundę z 2019 roku, kiedy to w samej końcówce stracił pozycję lidera właśnie na rzecz Maxa.
Dwa lata później rywalizacja Verstappena z Norrisem była już dużo bardziej zacięta - Holender dwoił się i troił, aby utrzymać szybciej jadącego Brytyjczyka za swoimi plecami. Koniec końców, po kilku nieudolnych próbach ataku ze strony Norrisa oraz bardzo agresywnej obrony Holendra, między kierowcami doszło do kontaktu - obaj zawodnicy natychmiast wypadli z walki o zwycięstwo, a jadący za nimi George Russell dostał prezent w postaci swojego drugiego zwycięstwa w Formule 1.
Tegoroczna rywalizacja
Przed rozpoczęciem weekendu z GP Austrii wszyscy zastanawiają się, czy po świetnym występie Lewisa Hamiltona w GP Barcelony - Katalonii, Ferrari będzie w stanie rzucić rękawicę Mercedesowi i podjąć walkę o tytuł mistrzowski.
To wciąż dość wczesny etap sezonu, choć pierwsze wyniki ADUO oraz kolejne poprawki przywożone przez poszczególne zespoły z pewnością nadadzą nowej dynamiki całej rywalizacji.
Ferrari w Barcelonie zachwyciło cały padok F1, prezentując pewne nietuzinkowe rozwiązania w obrębie felg, pozwalające na zachowanie opon w odpowiedniej temperaturze. To pozwoliło im na znacznie lepsze zarządzanie ogumieniem w trakcie wyścigu, co ostatecznie doprowadziło ich do imponującego zwycięstwa z największą przewagą czasową zanotowaną w tym sezonie.
Zaczynająca się europejska część sezonu bez wątpienia będzie opiewała w kilka naprawdę gorących rund, w których temperatura będzie się dawała we znaki zarówno kierowcom, jak i ich maszynom.
Mówi się, że pod tym kątem ma cierpieć Mercedes, którego podzespoły, takie jak bateria mogą mieć problemy z efektywną pracą w wysokich temperaturach. To naturalnie wiąże się z obawami Srebrnych Strzał o niezawodność, z którą w tym sezonie borykali się zarówno George Russell, jak i Kimi Antonelli.
To otwiera szanse dla Ferrari, które do Austrii przywiezie pierwszy pakiet poprawek związany z jednostką napędową - mówi się, że to właśnie w tym obszarze włoski zespół ma ponosić straty do Mercedesa. Warto także dodać, iż mimo licznych odcinków prostych, Red Bull Ring premiuje samochody z dobrym pakietem aero z uwagi na fakt, iż jest to jeden z najwyżej położonych torów w całym kalendarzu F1. Na tej wysokości powietrze jest nieco bardziej rozrzedzone niż przy okazji standardowych warunków weekendu Grand Prix - a to utrudnia generowanie docisku.
Po zwycięstwie Hamiltona, na dobry weekend z pewnością liczy Charles Leclerc - Monakijczyk w dwóch ostatnich weekendach nie zdobył ani jednego punktu z uwagi na wypadek w Monako oraz awarię układu hydraulicznego w Barcelonie. Strata Leclerca do czołówki w klasyfikacji generalnej jest zatem większa niż można było przypuszczać na początku tego sezonu. Szczególnie analizując dynamikę wewnątrz zespołu Ferrari, gdzie w zeszłym roku Charles błyszczał na tle Lewisa Hamiltona.
Poprawki do Austrii przywiezie także Red Bull - ich zadaniem ma być zmniejszenie masy auta, co jak dotąd było dla byków główną zmorą w tym sezonie. Mimo kilku trudnych weekendów, ekipa z Milton Keynes pozostaje w walce z McLarenem, który w tym roku boryka się z kolei z problemami z niezawodnością. Brytyjska ekipa ma pojawić się w Austrii ze swoją wersją obrotowego skrzydła na wzór rozwiązań, które w tym sezonie wprowadziły już Ferrari oraz Red Bull.
Warto dodać, że na torze w Austrii historycznie bardzo dobrze radził sobie Lando Norris. Brytyjczyk zdobył tu swoje pierwsze podium w Formule 1 w 2020 roku, po czym dołożył kolejne w latach 2021 i 2023. Lando jest także zwycięzcą zeszłorocznej rundy.
Opony
Na ten weekend firma Pirelli przygotowała najbardziej miękkie mieszanki z całej gamy: C3, C4 i C5. Jak zauważył włoski producent, degradacja opon w Austrii w głównej mierze opiera się na zużyciu termalnym, a nie mechanicznym z uwagi na wysokie temperatury.
W zeszłym roku zdecydowana większość zespołów postawiła na strategię dwóch pit-stopów, choć zdaniem Pirelli, w tym roku ekipy mają decydować się na przejazd na jeden postój. Warto zaznaczyć, że jedną z większych niespodzianek weekendu z GP Barcelony-Katalonii była spora degradacja opon, czego nie można wykluczyć także przy okazji wyścigu w Spielberg.

Prognoza pogody
Zgodnie z oczekiwaniami, w Austrii Formułę 1 czeka naprawdę gorący weekend, w czasie którego temperatura będzie utrzymywała się na poziomie ponad 30 stopni Celsjusza. Takie warunki pogodowe z pewnością wpłyną na wiele aspektów rywalizacji, począwszy od zużycia opon, po chłodzenie samochodów, które również w Austrii odgrywa ogromną rolę.
Serie juniorskie
Jak ma to z reguły miejsce przy okazji europejskich weekendów wyścigowych, Formuła 2 i Formuła 3 będą towarzyszyć Królowej Motorsportu w Austrii. Jak zawsze zachęcamy do wspierania polskich kierowców: Romana Bilińskiego oraz Maćka Gładysza, startujących kolejno w F2 i F3. Roman i Maciej wywieźli z Barcelony po jednym punkcie, a w ten weekend zameldują się na kolejnym torze, który dobrze znają z poprzednich etapów swojej kariery. Można zatem liczyć na obiecujące występy i kolejne sukcesy młodych zawodników.
Plan transmisji
Wszystkie sesje F1, F2 i F3 w Polsce można śledzić na kanałach telewizyjnych Eleven Sports oraz w ich serwisie online, a także na platformie F1TV.
#1 Trening: 13:30 - 14:30 (piątek, 26 czerwca)
#2 Trening: 17:00 - 18:00 (piątek, 26 czerwca)
#3 Trening: 12:30 - 13:30 (sobota, 27 czerwca)
Kwalifikacje : 16:00 - 17:00 (sobota, 27 czerwca)
GP Austrii: 15:00 (niedziela, 28 czerwca)
© Red Bull


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się