Nikolas Tombazis odpowiedział na krytykę związaną z obecnymi jednostkami napędowymi F1, dotyczącą algorytmów sterujących wykorzystywaniem energii przez bolid w czasie okrążenia. Grecki inżynier jest zdania, iż ich obecność jest konieczna, aby uniknąć większej ilości problemów wynikających z potrzeby znacznego odzyskiwania energii.
Najnowsza technologia jednostek napędowych, wprowadzona do bolidów F1 na ten sezon, od początku roku budzi wiele kontrowersji i jest obiektem krytyki nie tylko fanów sportu, lecz przede wszystkim kierowców.
Zawodnicy skarżą się na skomplikowaną naturę pracy obecnych silników - ich potrzebę ciągłego zarządzania energią pochodzącą z baterii, która bezpośrednio przekłada się na ich sposób jazdy, nie wymagający już ciągłego naciskania w zakrętach.
Po weekendzie wyścigowym na Spa, Oscar Piastri dosadnie skrytykował najnowsze samochody F1 oraz to, jak w dobie obecnych regulacji technicznych wygląda rywalizacja w kwalifikacjach.
Australijczyk poruszył wówczas bardzo istotny wątek samouczących się algorytmów wewnątrz jednostki napędowej, które odpowiedzialne są za dysponowanie energią z baterii.
Działanie tych algorytmów opiera się na analizie danych z poprzedniego, a niekiedy nawet i z obecnego okrążenia tak, aby w jak najbardziej efektywny sposób zużywać oraz odzyskiwać energię elektryczną.
Pozwala to na osiąganie lepszych czasów okrążeń, lecz co istotne sprawia, że samochód często zachowuje się inaczej z okrążenia na okrążenie, co czyni go mniej przewidywalnym.
W ostatecznym rozrachunku to, jak poradzi sobie algorytm na decydującej próbie w kwalifikacjach potrafi w istotny sposób zadecydować o końcowych wynikach - to właśnie na ten fakt w głównej mierze narzekał Piastri.
Na krytykę dotyczącą algorytmów sterujących jednostkami napędowymi odpowiedział Nikolas Tombazis - szef F1 z ramienia FIA.
Grek przyznał rację kierowcom, zaznaczając jednak, iż obecność tych algorytmów jest kluczowa z uwagi na stopień złożoności obecnych przepisów. Tombazis twierdzi, że człowiek nie jest w stanie zapanować nad tak wieloma parametrami:
"Cóż, to prawda, a ich komentarze są zrozumiałe. Myślę, że ich uwagi są konsekwencją faktu, że energia jest ograniczona, a w związku z tym sposób, w jaki najlepiej nią zarządzać, staje się wręcz kluczowy. A różne strategie, które trzeba wdrożyć, by to osiągnąć, są z tym powiązane" - tłumaczył Tombazis w rozmowie dla motorsport.com.
"Nie sądzę, by można było iść w aż taką skrajność. Po pierwsze, gdyby to działało na zasadzie włącz-wyłącz dla kierowcy - kiedy tylko chce i ile chce - zużywaliby całą energię na wyjściu z zakrętu w bardzo krótkim czasie. Wtedy efekty, na które ludzie narzekają, byłyby jeszcze bardziej widoczne."
"A po drugie, istnieją ograniczenia dotyczące tego, ile energii można oddać lub odzyskać na okrążeniu, czyli tak zwane delta SOC (ang. State of Charge, a więc stopień naładowania baterii) i tym podobne rzeczy."
"Są to ograniczenia mające zapobiec, nazwijmy to, wyścigowi zbrojeń i temu, by zespoły tworzyły na przykład jeszcze większe baterie. Nie chcieliśmy, aby zespoły musiały budować dwukrotnie większe akumulatory, a w konsekwencji mieć znowu cięższe samochody."
"Nie sądzę więc, aby człowiek był w stanie racjonalnie kontrolować te wszystkie parametry."
W swojej wypowiedzi po kwalifikacjach na Spa, Piastri przyznał, że nie twierdzi, aby zmiany zaplanowane na kolejne lata, polegające na stopniowym zwiększaniu udziału silnika spalinowego w generowaniu mocy, miały znacząco pomóc i w pełni zapobiec problemom, z jakimi kierowcy mierzą się dzisiaj.
Tombazis jest jednak innego zdania i choć przyznaje, że pewne problemy nie zostaną w pełni rozwiązane, twierdzi, iż zaproponowane zmiany znacznie wpłyną na jakość ścigania:
"Kiedy masz duży komponent elektryczny i nie masz w pełni naładowanej baterii na starcie, zarządzanie energią jest kluczowe. Myślę, że Oscar jest bardzo inteligentnym kierowcą, ale sądzę, że po prostu dostrzega to, co według niego obecnie przeważa" - powiedział.
"Myślę, że kiedy przejdziemy do ponownego zbalansowania, będzie to krok w dobrą stronę. Czy problem zostanie całkowicie wyeliminowany? Nie, ale uważam, że będzie to krok w lepszym kierunku."
"To skomplikowane, bez dwóch zdań - jest bardziej skomplikowane, niżbyśmy chcieli. Absolutnie, w pełni się z nimi zgadzam. Ale myślę, że to konsekwencja podstawowej, fundamentalnej kwestii."
Nikolas Tombazis to w ostatnim czasie człowiek często cytowany przez media związane z Formułą 1. W jednej z niedawnych wypowiedzi Grek przyznał, że to przez producentów silników FIA nie była w stanie wprowadzić zmian jeszcze przed sezonem 2026.
Dodatkowo, Tombazis wypowiedział się także na temat zmian aerodynamicznych zaplanowanych na sezon 2027.
© McLaren


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się