Juan Pablo Montoya przekonuje, że FIA powinna stanowczo ukarać Maksa Verstappena za negatywne komentarze dotyczące obecnych przepisów F1.
Nie jest to pierwszy przypadek kiedy Kolumbijczyk nawołuje do sankcji dla kierowców, krytykujących sport. Teraz jednak zasugerował drastyczny krok, który miałby doprowadzić do zawieszenia na jeden wyścig 4-krotnego mistrza świata.
"Trzeba szanować ten sport" mówił Montoya w podcaście BBC Chequered Flag. "Dla mnie to, co robią kierowcy, jest w porządku - mogę zrozumieć, że mogą nie lubić przepisów, ale sposób, w jaki mówi się o czymś, z czego się żyje i o własnym sporcie, powinien mieć konsekwencje."
Zdaniem Montoi FIA powinna nałożyć na Verastappena tyle punktów karnych, aby ten automatycznie został wykluczony z jednego Grand Prix. A wszystko przez, jak to określił, brak szacunku w wypowiedziach.
"Odstawić go. Dodać siedem punktów do licencji, osiem punktów do licencji. Cokolwiek zrobisz później i tak zostaniesz odsunięty. Gwarantuję ci, że cały przekaz od razu byłby inny" tłumaczył.
Max Verstappen obecnie posiada tylko trzy punkty karne na swojej superlicjecji za głośną kolizję sprzed roku kiedy to podczas GP Hiszpanii celowo uderzył w bolid George'a Russella.
Nawet gdyby otrzymał sugerowane przez Montoyę punkty nie zostałby wykluczony z wyścigu gdyż, aby tak się stało zawodnik w ciągu roku musi zebrać ich przynajmniej 12.
Nie zmienia to jednak faktu, że Verstappen jest jednam z bardziej zagorzałych krytyków nowej formuły ścigania. Już podczas przedsezonowych testów używał określeń "Formuła E na sterydach", czy "zaprzeczenie wyścigów".
W Miami podtrzymał swoje zdanie mimo wdrożonych przez FIA podczas kwietniowej przerwy poprawek w przepisach. Holender nadal uważa, że kierowcy muszą jechać wolniej, aby uzyskać na mecie lepszy czas, a przepisy "krzywdzą" zawodników.
Montoya podkreśla z kolei, że nie ma nic przeciwko wyrażaniu przez kierowców swoich obaw, ale każda krytyka jego zdaniem powinna być konstruktywna.
"Nie mówię: nie mów, że nie podobają ci się przepisy, bo jeśli ci się nie podobają, masz pełne prawo do własnej opinii" wyjaśniał. "To w porządku, żeby otwarcie mówić, co się myśli. Nie mówię, żeby tego nie robić, ale nie przychodź i nie nazywaj bolidu F1 Mario Kartem."
Były zawodnik Williamsa i McLarena przyznaje, że wpływ na takie, a nie inne komentarze kierowców może mieć polityka poszczególnych zespołów.
"Są tu więc dwie kwestie. Po pierwsze - to, co on naprawdę czuje, a po drugie - to, co zespół prawdopodobnie prosi go, żeby powiedział. Polityka w tym sporcie jest bardzo ważna, a przekaz, z jakim wychodzą kierowcy i o co proszą, w wielu przypadkach jest ukierunkowany. Mówi im się: naprawdę musimy naciskać na to, bo to bardzo nam pomoże."
Sam Verstappen przekonuje, że jego komentarze nie mają żadnego związku z problemami w jakich znalazł się Red Bull. W Miami jego RB22 zaliczył progres, ale dalej Holender po czterech rundach mistrzostw świata dysponuje tylko 26 punktami i zajmuje 7. miejsce w klasyfikacji kierowców. 4-krotny mistrz świata przypomina przy tym, że krytykował nowe przepisy już w 2023 roku, kiedy jego zespół dominował w stawce.
© Red Bull


06.05.2026 10:12
7
1
co za k... dzban :D
chyba postanowił sobie że w pierdoleniu głupot chce wyprzedzić villeneuva :D
06.05.2026 10:17
6
3
to nie Max potrzebuje F1 tylko F1 Maxa...
dla organizatorów to jest gwarancja kasy, gdziekolwiek się pojawi - masa kibiców, kibiców którzy pójdą za nim z F1 do innych serii (tak jak wbijają na Nordschleife, za nim)
06.05.2026 20:30
1
2
@mm27m
Kibiców? Chyba psychofanów...
Pomijając to, za każdym kierowcą F1 z czołówki poszłaby rzesza kibiców i Max nie jest tu żadnym wyjątkiem...
07.05.2026 16:19
0
@mm27m F1 istaniała bez VER i bez VER będzie istniała. Dotyczy to każdego kierowcy. Kierowcy od zawsze mówili dużo, ale po co narzekać? Mają swoją organizację wiec niech w ramach tego stowarzyszenia działają. Krytyka jest ok, ale zła prasa jest niewskazana. Spróbuj swojego pracodawcę publicznie obrazić. Ciekawe czy bedzie zadowolony.
Nie popieram Montoi w tym jego wywodzie, ale jak któryś kierowca wyrasta na gwiazdę to zaczyna zachowywać się jakby mu wszystko było wolno. Przypomnę, że takie zachowanie sprawiło, że RBR obecnie jest raczej w kiepskiej kondycji i jako zespół wygląda na rozsypany.06.05.2026 14:14 zmodyfikowany
2
0
komentarz usunięty
06.05.2026 14:48
2
0
Kim że jest ten Montoya aby się udzielać w tej sprawie? Nie znałem go jako kierowcy, ale widać ze była to miękka faja i podpier....cz . Lubił go ktokolwiek?
Powinni jeszcze zabronić machania ręką na prostej gdy wymija kogoś inny bolid mający więcej energii. Przecież to nie przystoi robienie sobie jaj z wymijania, nie wyprzedzania
07.05.2026 11:58
1
0
@Frytek coś mu się porobiło, bo jak się ścigał to twardo i widowiskowo, nie kalkulował, widocznie z wiekiem tak ma
07.05.2026 02:19
0
Montoya zwariował albo chce dostać pracę w FIA?
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się