WIADOMOŚCI

Sebastian Vettel również podziela krytykę nowych przepisów
Sebastian Vettel również podziela krytykę nowych przepisów © Aston Martin

Czterokrotny mistrz świata F1 podziela krytykę swoich byłych kolegów z toru, jeżeli chodzi o nowe przepisy techniczne, które kompletnie zmieniły sposób ścigania.

2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

Od samego początku przedsezonowych testów na jaw wychodziły problemy z jakimi kierowcy w najbliższym czasie będą musieli się mierzyć, a pierwsze wyścigi tylko potwierdziły, że sposób ścigania diametralnie uległ zmianie.

Najbardziej krytykowana jest oczywiście jazda w kwalifikacjach, gdzie kierowcy nie mogą już cisnąć swoich maszyn do granic możliwości a zamiast tego muszą optymalizować odzyskiwanie energii, co w efekcie końcowym przynosi lepszy wynik na mecie okrążenia.

Podczas wyścigów jest nie wiele lepiej. Kierowcy cały czas muszą pilnować się i utrzymywać właściwy poziom naładowania akumulatorów, a potencjalne błędy słono ich kosztują, często doprowadzając do niebezpiecznych różnic w prędkościach.

Sebastian Vettel mimo iż nie miał okazji ścigać się nowymi bolidami, bo zakończył karierę po sezonie 2022, przyznaje jednak, że podziela opinie swoich dawnych kolegów.

"Z perspektywy sportowej słyszę i podzielam tę krytykę" mówił Niemiec, który w Szwecji odbierał nagrodę za swoje zaangażowanie w ochronę środowiska. "Bolidy są prawdopodobnie przyjemne w prowadzeniu, ale ściganie się nimi nie daje już takiej frajdy ze względu na przepisy i związane z nimi trudności."
"Współczuję więc kierowcom i bardzo zależy mi na tym, żeby nie zatracić DNA i ducha tego sportu, którym jest wyłonienie najszybszego kierowcy w najszybszej maszynie, który wygrywa wyścig."

Komisja F1 podjęła już decyzję o wprowadzeniu zmian w przepisach, które mają poprawić sytuację zawodników. Większość z nich wdrożonych zostanie jeszcze przed GP Miami, które zaplanowano na początku maja.

"Mam nadzieję, że z punktu widzenia sportowego to, co próbują poprawić, sprawi, że kierowcy będą bardziej zadowoleni" dodawał Vettel. "Bo ostatecznie to kierowcy są twarzą tego sportu. Jeśli wysiadają z bolidu pełni adrenaliny i ogromnych emocji, to właśnie to sprawia, że ludzie przed ekranami i na trybunach też się ekscytują."

Na problem nowych przepisów F1 wcześniej zwracali uwagę inni byli kierowcy, jak chociażby były mistrz świata Nigel Mansell, który stwierdził, że "momentami wydawało się, że bolidy w pierwszych trzech wyścigach nie ścigały się."

Helmut Marko, były doradca Red Bulla, ale jednocześnie były kierowca F1, który w dużej mierze odpowiedzialny był za sukces Sebastiana Vettela, stwierdził w jednym z wywiadów, że "wyprzedzanie z pełną baterią, bolidu z rozładowanym akumulatorem […] nie jest prawdziwym wyprzedzaniem."

Co ciekawe problemu zdają się nie chcieć dostrzegać przedstawiciele Liberty Media, którzy jak ognia obawiają się zmiany ekologicznego wizerunku sportu.

CEO F1, Stefano Domenicali, odrzuca sugestie, że wyścigi są w tym roku sztuczne, kwitując: "Co jest w nich sztucznego? Wyprzedzanie to wyprzedzanie."

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

0 KOMENTARZY
zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.