Ekipa Mercedesa w trzecim treningu przed GP Japonii stopniowo odkrywała swoje karty, aby na zakończenie sesji zdominować rywali. Najszybszy Kimi Antonelli, wyprzedzał George'a Russella o ćwierć sekundy, a trzeci Charles Leclerc tracił do niego blisko 0,9 sekundy.
Pogoda na Suzuce w sobotni poranek dopisywała kierowcom. Było słonecznie i sucho. Temperatura powietrza oscylowała w okolicy 16 stopni Celsjusza, a tor rozgrzany był do 36 stopni.
Sesja ponownie niezbyt dobrze rozpoczęła się dla McLarena i Lando Norrisa. W bolidzie mistrza świata doszło do kolejnych problemów, tym razem z układem ERS i jego mechanicy po raz kolejny stoczyli walkę z czasem, którą mimo dużych wątpliwości udało się wygrać.
Po piątkowych treningach firma Pirelli zdecydowała się zmienić parametry tylnego ogumienia, podnosząc minimalne ciśnienie o 1 PSI.
Trzecia sesja treningowa rozpoczęła się również nieco inaczej niż pierwsze dwie. Podczas gdy w piątek od samego początku stawka chętnie wyjeżdżała na tor, tak w sobotę na początku wyjechał tylko Franco Colapinto, który przez jakiś czas miał dla siebie wolny cały tor. Dopiero po kilku minutach dołączył do niego zespołowy kolega, Pierre Gasly oraz Sergio Perez z Cadillaca.
Chwilę później na torze pojawił się też Lewis Hamilton, który szybko zaczął dyktować tempo, wykorzystując do tego miękkie ogumienie Pirelli. Korzystający ze pośrednich opon Pierre Gasly nie zamierzał jednak się poddawać i zdołał chwilowo wyprzedzić Brytyjczyka o 0,032 sekundy.
Po kwadransie sesji nadal aż ośmiu kierowców pozostawało bez czasu, podczas gdy na czele tabeli do 7-krotnego mistrza świata dołączył jego zespołowy kolega, Charles Leclerc, który już w pierwszej próbie na miękkiej oponie, wyprzedził go o 0,038 sekundy.
Kierowców Ferrari pokonał dopiero Kimi Antonelli. Włoch mocno rozpoczął sobotnie przygotowania, wyprzedzając zawodników Ferrari o 0,6 sekundy. Charles Leclerc szybko jednak zniwelował tę stratę do 0,1, dzięki czemu George Russell po swoim pierwszym kółku był dopiero trzeci.
Kierowcy Mercedesa mocno starali się wyprzedzić Monakijczyka, ale zarówno Anotnelli, jak i Russell nie byli w stanie zrobić tego bez większego wysiłku. Włoch przed półmetkiem sesji tracił do Ferrari 0,189 sekundy, a Russell mimo mocnego pierwszego sektora, na mecie był wolniejszy o 0,166 sekundy od kierowcy Ferrari. Dopiero za ich plecami plasował się reprezentant McLarena - Oscar Piastri.
Ekipa Mercedesa nie zamierzała się jednak poddawać i tuż po półmetku sesji najpierw Anotnelli wyszedł na czoło tabeli wyników, wyprzedzając Lelcerca o 0,3 sekundy, a chwilę później pokonał go Russell, zyskując kolejne 0,011 sekundy.
Na 25 minut przed końcem treningu na torze pojawił się Lando Norris, ale ten po pierwszym kółku do lidera tracił aż 1,5 sekundy, uzyskując 11. czas, podczas gdy kierowcy Mercedesa zaczęli prężyć muskuły, zdecydowanie poprawiając swoje okrążenia, które umocniły ich pozycję na czele tabeli.
Na 15 minut przed końcem trzeci Leclerc tracił do nich blisko 0,9 sekundy. Zanim kierowcy zjechali do garaży, aby przygotować swoje maszyny na decydujące przejazdy, musiało zrobić się ciepło w kokpicie Olivera Bearmana, który na wyjściu ze Spoon stracił panowanie nad tylną osią swojego auta. Brytyjczyk szybko skontrolował i uratował się przed pełnym obrotem, co wymownym komunikatem przez radio docenił, jadący za nim Russell.
W końcówce żaden z kierowców nie był w stanie zbliżyć się do wyniku Mercedesa, który przed czasówką ponownie bardzo pewnie zajmuje dwie pierwsze pozycje.
Czwarty Oscar Piastri tracił już ponad sekundę do Kmiego Antonellego i zarazem nieznacznie wyprzedzał Lewisa Hamiltona. Lando Norris mimo początkowych problemów był szósty, a za czołową trójką ekip najlepszy okazał się Nico Hulkenberg z Audi.
Niemcowi udało się wyprzedzić Verstappena, Bortoleto oraz zamykającego czołową dziesiątkę Pierre'a Gasly'ego.
Męczarnie na torze przez całą sesję przeżywali za to kierowcy Astona Martina. Lance Srroll i Fernando Alonso pojeździli nieco więcej, ale ich strata do lidera wynosiła przeszło 4 sekundy, a do najbliższego rywala, czyli kierowców Cadillaca, tracili około sekundy.
© Mercedes


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się