Przyszła pora na zainaugurowanie nowej ery regulacyjnej w królowej motorsportu! Po trzech miesiącach najlepsi kierowcy świata ponownie staną do walki o mistrzostwo świata, ale w zupełnie innych realiach wyścigowych. Całe zmagania otworzy wyścig rozgrywany na malowniczym Albert Park Circuit. Z tego powodu postanowiliśmy przypomnieć kibicom najważniejsze informacje związane z australijskimi zawodami.
O torze i wyścigu
Albert Park Circuit już po raz 30. będzie gościć stawkę F1, a po raz 24. zainauguruje całe zmagania. Z tego powodu jest bardzo znany wśród fanów mistrzowskiej serii. Bardzo często to właśnie tutaj debiutowało spore grono kierowców, a do tego tor kojarzy się malowniczym krajobrazem wynikającym z położenia wokół jeziora.
Przed gruntowną modernizacją nitki toru w 2021 roku zawody nie zapewniały zazwyczaj zbyt wielu emocji kibicom, chyba że do rywalizacji mieszał się deszcz lub dochodziło do kraks na pierwszych okrążeniach. Wystarczy w tym kontekście przypomnieć o wyścigach z sezonów 2002, 2010 czy nawet 2025.
Dzięki korektom wielu zakrętów australijską pętlę pokonuje się znacznie płynniej i pojawiło się więcej odcinków przejeżdżanych pełnym gazem. Nie poskutkowało to jednak zwiększeniem liczby mocnych hamowań, co zwłaszcza w przypadku nowych przepisów technicznych może uwypuklić problemy z odzyskiwaniem energii, nie wspominając o skutecznych manewrach wyprzedzania. Oprócz tego tor nie wybacza błędów kierowcom, biorąc pod uwagę bliskie usytuowanie żwirowych pułapek.
Z obecnej stawki aż siedmiu kierowców odnosiło triumf w ramach rywalizacji w Melbourne. Konkretnie chodzi o: Fernando Alonso, Lewisa Hamiltona (jako jedyny dwukrotnie), Valtteriego Bottasa, Charlesa Leclerca, Maxa Verstappena, Carlosa Sainza i Lando Norrisa. Z ciekawostek statystycznych warto wspomnieć, że każdy zwycięzca od 2022 roku w następnej edycji odpadał z wyścigu już na początkowych okrążeniach. Czy taki sam los spotka Norrisa? Przekonamy się o tym w niedzielę.
Tegoroczna rywalizacja
Tegoroczna edycja GP Australii będzie z pewnością uważnie śledzona przez wielu obserwatorów nie tylko ze względu na samą inaugurację kolejnego sezonu. W końcu po raz pierwszy zostaną zweryfikowane nowe przepisy techniczne. Niejedni eksperci uważają je za największe zmiany w historii F1, zważywszy na to, że zmieniły się nie tylko regulacje dot. samych bolidów, ale też i przede wszystkim silników.
To na pewno będzie wiązać się z dużymi przetasowaniami i różnicami w stawce. Wszakże w mistrzowskiej serii pojawiły się w pełni zrównoważone paliwa, a za prawie 50% mocy będzie odpowiadać część elektryczna. To z kolei sprowadzi wszystko do dbania o odpowiednią ilość energii, o czym przedstawiciele zespołów niejednokrotnie mówili w okresie testowym.
W związku z tym należy przygotować się na zupełnie inne podejście do rywalizacji i to nawet w kontekście kwalifikacji, podczas których może wystąpić... odpuszczanie na prostych. Nadmierne będzie też korzystanie z tzw. super clippingu czy niekonwencjonalnych technik zmiany biegów. Wszystko w imię odzyskiwania potrzebnych megadżuli.
Poskutkuje to zwiększeniem prędkości maksymalnych, ale ogólne tempo nowych bolidów będzie wolniejsze. Wszystko przez zmiany w konstrukcji samochodów, które będą generować mniej docisku. Z drugiej strony są mniejsze i lżejsze, a to powinno pomóc w walce koło w koło.
W tym kontekście należy jeszcze wspomnieć o tegorocznej nowości, czyli trybie wyprzedzania. Najbardziej charakterystycznym elementem nowej F1 będzie z kolei aktywna aerodynamika. Ta będzie polegać nie tylko na otwieraniu się tylnego skrzydła, lecz także przedniego i to bez żadnych wymogów czasowych. Wszystko będzie działo się automatycznie w wyznaczonych strefach.
Jakiego układu sił się spodziewać? Oczywiście jest to typowe wróżenie z fusów, ale bazując na obserwacjach z testów i licznych wypowiedziach, na czele stawki dalej powinny rywalizować McLaren, Mercedes, Red Bull oraz Ferrari z naciskiem na bolidy napędzane niemieckimi silnikami.
Dalej mówi się o trzech kolejnych kategoriach rywalizacji. W tej pierwszej mają znajdować się Haas, Audi i Alpine, a w drugiej Racing Bulls oraz Williams. Na szarym końcu przynajmniej w Australii powinni walczyć Cadillac oraz Aston Martin, który ma potężne problemy z jednostką napędową Hondy.
Strefy DRS Strefy aktywnej aerodynamiki i trybu wyprzedzania
Chciałoby się wspomnieć odruchowo o starym przyjacielu kierowców z lat 2011-2025, a mianowicie DRS-ie, ale ten system został odłożony do lamusa. Zamiast niego zawodnicy zaczną korzystać z dodatkowej energii wynoszącej 0,5 MJ, jeśli w wyznaczonym punkcie detekcji będą mieli mniej niż jedną sekundę straty do poprzedzającego bolidu. Ruchy klap przedniego i tylnego skrzydła będą z kolei znane pod postacią aktywnej aerodynamiki. Poszczególne jej strefy i trybu wyprzedzania na Albert Park Circuit można znaleźć TUTAJ.
Pogoda
Aura kilkukrotnie mieszała się w australijskie zawody, czego najlepszym dowodem była zeszłoroczna inauguracja. Na szczęście dla ekip w tym roku pogoda ma być łaskawa i nie sprawiać żadnych deszczowych niespodzianek. Temperatury powietrza mają kręcić się w okolicach 19-23 stopni Celsjusza, a najcieplej ma być w wyścigową niedzielę.
Opony
Podobnie jak w dwóch poprzednich latach, Pirelli zdecydowało się dostarczyć najmiększą gamę mieszanek (C3, C4, C5). Wielką niewiadomą jest natomiast to, w ile pit stopów będą celować zespoły i jaka będzie degradacja ogumienia. To bowiem również zmieniło swoją charakterystykę polegającą na zapewnianiu mniejszej przyczepności. Stąd niewykluczona jest jazda z więcej niż jedną wizytą w boksie.

Źródło: Pirelli
Inne serie
Nie tylko królowa motorsportu będzie inaugurować swój sezon w najbliższych dniach. Uczynią to też jej klasyczne serie towarzyszące, czyli F2 i F3. W obu tych kategoriach polscy kibice będą mieli swoich przedstawicieli. Na zapleczu F1 swoją przygodę rozpocznie Roman Biliński, a w F3 Maciej Gładysz. Oprócz tego na torze swoje jazdy zaliczą kierowcy Porsche Carrera Cup i Supercars Championship.
Transmisje
Wydarzenia z tego wyjątkowego weekendu w polskim komentarzu przeprowadzi Eleven Sports. Kanał ten pokaże też wyścigi F2 oraz F3. Inną opcją pozostaje F1TV. Ponieważ jednak zawody odbywają się przed zmianą czasu, godziny ich rozpoczęcia nie będą przyjazne dla europejskich kibiców.
Rozkład jazdy o GP Australii:
1. trening: 2:30 - 3:30 (piątek, 6 marca)
2. trening: 6:00 - 7:00 (piątek, 6 marca)
3. trening: 2:30 - 3:30 (sobota, 7 marca)
Kwalifikacje: 6:00 (sobota, 7 marca)
Wyścig: 5:00 (niedziela, 8 marca)
W związku z rozpoczęciem nowego sezonu pragniemy przypomnieć wszystkim czytelnikom o naszej corocznej zabawie z typowaniem wyników Grand Prix. Zapraszamy także do udziału w naszym przedsezonowym quizie oraz obserwowania naszych profili społecznościowych na X-ie/Twitterze, Facebooku, a także Wykopie. Aby lepiej zrozumieć złożoność prawdopodobnie największych zmian w przepisach technicznych w historii, zapraszamy również do zapoznania się z odpowiednimi podsumowaniami dot. regulacji konstrukcji bolidów (TUTAJ) oraz jednostek napędowych (TUTAJ).
© Aston Martin


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się