WIADOMOŚCI

Hamilton nie widzi żadnego zagrożenia. Verstappen wtóruje: zawsze można ruszać z alei serwisowej...
Hamilton nie widzi żadnego zagrożenia. Verstappen wtóruje: zawsze można ruszać z alei serwisowej... © Ferrari

Próba zmiany procedury startowej w związku z charakterystyką pracy nowych bolidów podzieliła padok F1 i cały czas pozostaje nierozwiązana przez FIA, która przy okazji testów w Bahrajnie sprawdza co może zrobić w tej sprawie.

2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

Najgłośniej o konieczności wprowadzenia zmian w procedurze startowej wypowiadają się przedstawiciele McLarena. Temat ten już w zeszłym tygodniu poruszył Lando Norris, a w tym tygodniu za zmianami agituje sam szef Mclarena, Andrea Stella, podnosząc kwestie bezpieczeństwa przez co w całość zaangażowała się również FIA.

Sprawa nie jest nowa, gdyż już w zeszłym roku pojawiły się zakusy, aby wprowadzić zmiany w procedurze startowej, ale zostały one zablokowane wtedy przez szefa Ferrari. Fred Vasseur przekonywał, że zespoły od początku były świadome nowych przepisów silnikowych, które uniemożliwiają na starcie korzystanie z systemu MGU-K do prędkości 50 km/h i jednocześnie usuwają system MGU-H. Francuz uważa, że każdy producent powinien się na nie przygotować we własnym zakresie, a wprowadzanie zmian byłoby niesprawiedliwe względem tych ekip, które o tym pomyślały zawczasu.

Głos w tej sprawie zabrał również Lewis Hamilton, który stanowczo dementował, że procedura startowa może stanowić obecnie jakieś zagrożenie. Brytyjczyk skupiał się oczywiście na kwestii koniczności utrzymywania silnika na wysokich obrotach przez kilkanaście sekund, które są wymagane, aby rozpędzić turbosprężarkę.

Samo utrzymywanie motoru na wysokich obrotach nie niesie oczywiście żadnego zagrożenia dla kierowców. Problem może jednak pojawić się w momencie, gdy jakiś kierowca lub kilku kierowców źle przygotuje się do startu i nie ruszy "w tempo". Przy 22 bolidach na starcie ryzyko kolizji znacznie wzrośnie, ale sprawa najwyraźniej nabiera kontekstu politycznego i mocno dzieli padok.

Za pozostaniem przy obecnych regułach gry opowiada się też Red Bull. Max Verstappen dopytywany o tę kwestię ostro ripostował domagającego się zmian szefa McLarena, sugerując, że jeżeli ktoś obawia się startu z pól startowych, zawsze może to uczynić z alei serwisowej.

Zespół Ferrari przed sezonem 2026 nie przestaje zaskakiwać. Rano Lewis Hamilton wyjechał na tor z wyjątkowo innowacyjnym projektem ruchomego tylnego skrzydła, które zamiast się podnosić i opuszczać, obraca się o 180 stopni, tworząc profil skrzydła samolotu, który w teorii powinien bardzo skutecznie ograniczać docisk na prostych. Scuderia wydaje się również przygotowana na nieco nową procedurę startową. 7-krotny mistrz świata podczas, przeprowadzonej tuż przed przerwą dzisiejszych testów, próby nowej procedury startowej, świetnie ruszył, wyprzedzając rywali i stanowczo dementuje zagrożenie płynące z tej zmiany.

"To na pewno nie jest niebezpieczne" mówił. "Powinniśmy chyba odejść od takich nawiązań, bo to po prostu inna procedura. Jest po prostu dłuższa niż była w przeszłości. Gdyby teraz zapalić pięć świateł, wszyscy nadal stalibyśmy w miejscu jeszcze przez chwilę po ich zgaśnięciu."
"Nadal można ruszyć bez załączonego turbo choć pewnie kilka razy zadziała system zapobiegający zgaśnięciu silnika" dodawał.
"Być może procedura zapobiegająca zgaszeniu jednostki napędowej stanowi dla kogoś problem, ale nie uważam, aby była niebezpieczna."

W podobnym tonie wypowiada się też od początku Valtteri Bottas z Cadillaca. Warto tutaj przypomnieć, że Fin również będzie korzystał z jednostek Ferrari w tym roku i przyznaje, że jego jedynym zmartwieniem jest kwestia czasu jaki będą mieli kierowcy, startujący z tyłu pól startowych na rozkręcenie turbosprężarki.

"Szczerze mówiąc, nie sądzę, żeby to było bardziej niebezpieczne niż wcześniej" stwierdził zawodnik Cadillaca. "Główna różnica polega na tym, że teraz dłużej utrzymujemy obroty i myślę, że musimy coś z tym zrobić."
"Moja jedyna obawa jest taka, że załóżmy, iż startujesz z końca stawki - kiedy zaczniesz ustawiać obroty startowe, procedura świateł już się rozpocznie; nie będziesz miał wystarczająco dużo czasu, żeby rozpędzić turbosprężarkę, zanim światła zgasną. Ale to oczywiście problem tylko dla kierowców z tyłu stawki."
"Poza tym myślę, że znajdziemy rozwiązania. Nie widzę żadnego elementu zagrożenia w samym wydłużeniu czasu utrzymywania obrotów startowych."

FIA podczas testów w Bahrajnie sprawdza już nieco zmodyfikowaną procedurę startową, która z pomocą dodatkowego niebeskiego sygnalizatora ma informować kierowców o rozpoczęciu konieczności przygotowania się do startu.

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

1 KOMENTARZ
avatar
ceiwold

19.02.2026 14:08

0

jedynie merc i adrian mają prawo do rozwiązań innych niż wszyscy skoro u nich nie działa jak trzeba i nie pomyśleli o tym zawczasu to znaczy ,że tak ma być jak jest u nich i trzeba zmienić przepisy ,procedury i zapisy aby było tak jak jest u nich 


zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.