Międzynarodowa Federacja Samochodowa potwierdziła, że dalej będzie testować dłuższą procedurę startową w czasie bahrańskich prób. Wszystko po to, aby wypracować właściwe rozwiązanie przez inauguracją sezonu w Melbourne.
Po pierwszych testach w Bahrajnie w środowisku mistrzowskiej serii pojawiły się spore obawy o procedurę startową z wykorzystaniem bolidów nowej generacji. Aby bowiem zminimalizować efekt tzw. turbodziury, kierowcy muszą utrzymywać duży moment obrotowy, a to ostatecznie - co pokazał piątkowy próbny start - przy krótkim czasie oczekiwania nie musi wcale przekładać się na płynne ruszenie spod świateł.
W związku z tym niektóre zespoły zaczęły naciskać na natychmiastowe zmiany w tym zakresie, a Andrea Stella z McLarena zaczął powoływać się na kwestię bezpieczeństwa. Komisja F1 nie podjęła żadnych błyskawicznych działań, aczkolwiek we współpracy z FIA zaczęto sprawdzać dłuższą procedurę startową.
Została sprawdzona na 10 minut przed końcem środowych zajęć i polegała na daniu zawodnikom dodatkowych pięciu sekund po ustawieniu wszystkich bolidów na polach, ale przed zapaleniem się czerwonych świateł. Wcześniej kierowcy pokonali dwa okrążenia po wywieszeniu czerwonej flagi. Przyniosło to zamierzony efekt, ponieważ start przebiegł bardzo płynnie.
Z informacji Motorsportu wynika, że Federacja będzie sprawdzać odświeżoną procedurą w końcówce każdej z pozostałych sesji (zarówno porannej, jak i popołudniowej) testów w Bahrajnie, a ostateczne decyzje zostaną podjęte przed GP Australii. Zadowolenia z tego pomysłu nie ukrywał Mark Temple z McLarena:
"Wcześniej pojawiły się pewne obawy, więc była to okazja do sprawdzenia spodziewanej procedury startowej z kilkoma obok siebie stojącymi bolidami. Wszystko wyglądało całkiem normalnie i rozsądnie", przyznał dyrektor techniczny mistrzów świata ds. osiągów.
"To w pewnym sensie pomogło rozwiać niektóre z tych obaw. Jeśli wszyscy będą dobrze przygotowani, będą wiedzieć, co mają robić i jakich procedur mają się trzymać, nie będzie to duży problem. Może to być całkiem rozsądne. Owszem może być coś jeszcze do dopracowania, a informacje zwrotne ze strony kierowców i zespołów zostaną ponownie przeanalizowane."
© FIA


19.02.2026 14:03
0
No Tak bo się mercedes zes.... to trzeba sprawdzać i zmieniać jakoś czerwoni nie mają z tym az takiego problemu.
podobnie pewnie zaraz będzie z ładowaniem przy hamowaniu puszki wygląda ,że to super ogarneli to będzie trzeba coś zmienić bo innym tak nie wyszło
ale oczywiście silnika to nie ruszać bo inni mogli na to samo wpaść
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się