Christian Horner przyznał, że Daniel Ricciardo był kierowcą mistrzowskiego kalibru w czasach jazdy w zespole Red Bull.
Daniel Ricciardo swego czasu uważany był za jedną z największych gwiazd przyszłości Formuły 1. Obiecujące sezony 2012 i 2013 w juniorskim zespole Red Bulla, Toro Rosso sprawiły, że Australijczyk w 2014 roku dostał szansę, aby sprawdzić się w seniorskiej ekipie u boku 4-krotnego mistrza świata, Sebastiana Vettela.
Daniel w debiutanckim sezonie w barwach Red Bulla odniósł 3 zwycięstwa, zostając jedynym zawodnikiem, który zdołał przełamać hegemonię Mercedesa w pierwszym roku ery hybrydowej.
W następnych latach Ricciardo prezentował równie wysoką formę nawet, gdy jego partnerem z ekipy został niezmiernie utalentowany Max Verstappen.
Australijczyk zasłynął ze swoich brawurowych manewrów na torze oraz niebywałej prędkości, co w połączeniu z jego charyzmą poza torem sprawiło, iż szybko stał się jednym z ulubieńców fanów Formuły 1.
Mimo upływu lat, forma Red Bulla w tamtych czasach pozwalała kierowcom tylko na sporadyczną walkę o zwycięstwa. Do tego dochodziły także problemy z niezawodnością po stronie jednostek napędowych Renault, które silnie dawały się we znaki zarówno Danielowi, jak i Verstappenowi.
Ponadto, Australijczyk czuł, że zespół faworyzuje młodszego partnera z ekipy, co było jednym z głównych powodów, dla których Ricciardo odszedł z Red Bulla po sezonie 2018.
Daniel spędził dwa sezony w Renault, po czym po raz kolejny zmienił ekipę, dołączając do McLarena, z którego jednak został zwolniony przez zbyt słabe wyniki na tle partnera zespołowego, Lando Norrisa.
Ricciardo dostał kolejną szansę w połowie sezonu 2023 - tym razem Australijczyk wrócił do rodziny Red Bulla, a w barwach AlphaTauri, przemianowanego następnie na Racing Bulls przejechał ostatnie wyścigi w swojej karierze.
W jednej z ostatnich wypowiedzi, były szef Red Bulla, Christian Horner wspomniał czasy współpracy z Australijskim kierowcą. Horner przyznał, że w jego oczach Daniel był zawodnikiem zdolnym do walki o tytuły mistrzowskie, co jednak nie miało miejsca z uwagi na słabszą dyspozycję Red Bulla w sezonach 2014 - 2018:
"Daniel to po prostu świetny gość" - wspominał Brytyjczyk.
"Gdy wchodzi do pokoju, wnosi pozytywną energię. Ma wielką osobowość i wielkie serce. To bardzo wrażliwy człowiek. To był wspaniały kierowca."
"Niestety, gdy on był w szczycie swoich umiejętności, nie mieliśmy najbardziej konkurencyjnego samochodu w stawce."
"Sądzę, że jeśli mielibyśmy, mógłby zostać mistrzem świata. To świetny człowiek i myślę, że sport tęskni za Danielem."
Ricciardo ogłosił zakończenie kariery wyścigowej, lecz w ostatnim czasie jego marka odzieżowa nawiązała bliższą relację z Fordem - partnerem technologicznym Red Bulla w Formule 1.
© Red Bull


08.02.2026 15:59
0
Jeśli przyjmiemy, że zaliczył spadek formy to tak. Zostałby mistrzem świata w 2024. Bo nie wyleciałbym z Mclarena oraz byłby lepszy od Norrisa. Walczyłby jak równy z równym z maxem.
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się