Formuła 1 bardzo poważnie podchodzi do tematu prywatnych testów mających miejsce na torze pod Barceloną - dziennikarze oraz obserwatorzy znajdujący się wokół obiektu są lokalizowani, a ochrona uniemożliwia im dokumentowanie akcji na torze.
Shakedown pod Barceloną rzecz jasna budzi spore zainteresowanie wśród kibiców oraz dziennikarzy związanych z Formułą 1 - to w końcu pierwsza okazja, aby zobaczyć zupełnie nowe bolidy w akcji.
Od dawno wiadomym było, że testy w Hiszpanii będą odbywały się za zamkniętymi drzwiami, a na tor nie będą mieli wstępu zarówno kibice, jak i media. Jak to jednak z reguły bywa, przy okazji jazd na obiektach permanentnych, lokalni fani, a także dziennikarze gromadzą się w okolicach toru, aby znaleźć miejsca, z których można śledzić wydarzenia.
W przypadku sesji zamkniętych takich jak trwający obecnie shakedown pod Barceloną, czy też przejazdy prywatne samych zespołów, naoczni świadkowie są często jedynym źródłem informacji dot. tego, co dzieje się na torze.
Formuła 1 doskonale zdaje sobie z tego sprawę, więc w czasie testów w Hiszpanii postanowiła bardzo skrupulatnie blokować dostęp do informacji dla ludzi znajdujących się wokół toru.
Z relacji Jona Noble'a oraz Edda Strawa z redakcji The Race wiemy, że poniedziałkowe jazdy zgromadziły wokół toru sporo obserwujących, których ochrona szybko lokalizowała i natychmiast prosiła o opuszczenie okolic toru nawet, gdy te nie stanowiły już terenu należącego do obiektu Barcelona-Catalunya.
Zdaniem dziennikarzy, interwencja ochrony nie była jednak w pełni skuteczna, a ludzie zgromadzeni wokół toru, aby uniknąć konfrontacji z obsługą obiektu, często zmieniała swoją lokalizację.
Formuła 1 rygorystycznie zatem podeszła do kwestii blokowania informacji wypływających z toru - podjęto nawet decyzję o blokadzie live-timingu po pierwszym dniu testów, aby jak najmniej informacji dostawało się do mediów spoza kanału samej F1.
Ta strategia ma na celu ochronę zespołów przed kompromitacją w oczach mediów na wypadek, gdyby nowe konstrukcje okazały się być wadliwe. Ewentualne problemy w czasie pierwszych dni testowych nie determinują rzecz jasna tego, jak dany zespół bądź producent będzie sobie radził na przestrzeni całego sezonu, co zdaje się być powszechnie zrozumiałe dla znakomitej większości fanów.
Blokowanie dostępu do wydarzeń na torze przynosi Formule 1 jeszcze jedną ważną korzyść. Brak mediów na torze oraz wokół toru sprawia, iż F1 została jedynym kanałem nadawczym, publikującym zdjęcia i informacje dotyczące odbywających się testów. Te rzecz jasna spotykają się z bardzo szerokim odbiorem z uwagi na ogromne zainteresowanie wydarzeniami mającymi miejsce za zamkniętymi drzwiami.
Formuła 1 rzekomo ma w planach publikowanie materiałów podsumowujących to, co dzieje się na torze, lecz ciężko spodziewać się jak wiele informacji seria faktycznie będzie chciała udostępnić.
© Alpine


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się