Włoska stajnia ma za sobą pierwsze jazdy z tegoroczną maszyną. Zorganizowała bowiem tzw. przejazd demonstracyjny na swoim obiekcie testowym w Fiorano.
Ferrari w tradycyjny dla siebie sposób podeszło do sposobu zaprezentowania modelu SF-26. Najpierw opublikowała krótki pokazowy film i zdjęcia, a następnie zorganizowała pierwsze próby na Pista di Fiorano. Biorąc pod uwagę łatwą widoczność całego obiektu z dróg publicznych, cały test śledziło wiele kibiców i mediów.
Nie brakowało zatem ciekawych nagrań z premierowych pokonanych kilometrów przez czerwoną maszynę, którymi podzielił się nie tylko sam zespół. Np. film udostępniony przez oficjalny kanał F1 pozwolił na zapoznanie się z działaniem aktywnej aerodynamiki na samym torze.
Jedno z ujęć wzbudziło jednak pewne wątpliwość wśród obserwatorów. Odnosiło się ono do nietypowego zatrzymania samochodu przez Lewisa Hamiltona, po którego musieli wybiec mechanicy. Oczywiście natychmiast pojawiły się drwiny dot. niedobrego przygotowania jednostki napędowej, do czego musiał ustosunkować się rzecznik prasowy zespołu.
Serwisowi The Race potwierdził bowiem, że Scuderia nie miała żadnych problemów technicznych, a taki postój był spowodowany chęcią zmieszczenia się w limicie przeznaczonym dla tzw. przejazdu demonstracyjnego. Wynosi on 15 kilometrów, podczas gdy w czasie klasycznego dnia filmowego można pokonać 200.
W związku z mocno ograniczonym dostępnym dystansem Ferrari mogło zrobić maksymalnie 5 okrążeń. Trzy z nich pokonał ww. Hamilton, a dwa Charles Leclerc. Niestety, Scuderia nie podzieliła się żadnymi zdjęciami z tych prób, ograniczając się jedynie do kilku filmów.
Nieoficjalne fotografie pozwoliły z kolei ekspertom technicznym na wyciągnięcie pierwszych rzetelnych wniosków nt. włoskiej konstrukcji, która - zgodnie z zapowiedziami Frederica Vasseura - okazała się podstawową jej wersją. Ferrari zachowało trójkątny tzw. airbox i postawiło na bardzo cienką, schodową tzw. płetwę rekina.
Pojawiły się też ciekawe rozwiązanie aerodynamiczne w okolicach wakeboardów oraz krawędzi podłóg. Craig Scarborough jeszcze na wcześniej opublikowanych renderach zwrócił uwagę na przednie zawieszenie przygotowane w stylu tego zeszłorocznego McLarena.
© Ferrari


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się