WIADOMOŚCI

Audi pierwsze wyjechało na tor, ale ostateczny bolid cały czas ukrywa
Audi pierwsze wyjechało na tor, ale ostateczny bolid cały czas ukrywa © Audi
Przedsezonowe szachy związane z przygotowaniem zupełnie nowych maszyn trwają w najlepsze. Ekipa Audi, która jako pierwsza pojawiła się na torze z nową konstrukcją, cały czas jednak skrywa swoje sekrety i ostateczny kształt bolidu R26.
2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

Jeszcze przed prezentacją w Berlinie Audi skradło nagłówki gdy dwa tygodnie temu wyjechało na tor pod Barceloną swoim pierwszym bolidem. Wtorkowy pokaz R26 również nie zdradził zbyt wielu szczegółów technicznych i skupiał się bardziej na zaprezentowaniu malowania oraz sponsorów.

Audi może być jednak dumne z faktu, że udało się przygotować działający bolid tak wcześnie. Ekipy Cadillaca i Racing Bulls na tor po raz pierwszy wyjechały dopiero w dniu premiery R26 w Berlinie. Pozostałe zespoły cały czas czekają na swoje pierwsze shakedowny, które w obliczu zupełnie nowych jednostek napędowych mają znacznie większe znaczenie.

W połowie grudnia Audi dokonało pierwszego uruchomienia swojego silnika, a napięty harmonogram przygotowań do sezonu 2026 miał być planowany od samego początku. Jak przekonuje James Key, dyrektor techniczny zespołu, plan wczesnego wyjechania na tor pojawił się już 18 miesięcy temu.

"Jako jeden z zaledwie dwóch nowych graczy na rynku [jako producent silników], naprawdę potrzebujesz punktu odniesienia z toru" mówił Key. "Uzgodniliśmy, że spróbujemy wyjechać na tor tak szybko, jak to możliwe. Problem polega na tym, że gdy pomyślisz o tym, jak przebiegał proces rozwoju tych bolidów, z technicznego punktu widzenia przepisów wszystko było czysto teoretyczne aż do pierwszego stycznia [2025 roku], kiedy mogliśmy zacząć prace nad aerodynamiką."
"Oczywiście aerodynamika definiuje bolid. Więc start jest bardzo, bardzo późny. Chcesz pracować jak najdłużej. Ale potem zaczynasz bardzo wcześnie [w 2026], więc wszystko zostało mocno skompresowane w trakcie przerwy zimowej."

Po drodze, jak to w życiu bywa, pojawiły się inne problemy. Gdy ekipa prowadziła końcowe testy silnika na hamowni, a w fabryce rozpoczęto montaż auta w listopadzie zeszłego roku trzeba było zmierzyć się również z odbudowaniem bieżącej konstrukcji Saubera po tym jak Gabriel Bortoleto zaliczył potężny dzwon na domowym torze.

"W czasie, gdy próbowaliśmy zbudować ten bolid i złożyć cały układ napędowy, mieliśmy wypadki w Brazylii, więc fabryka była również zajęta i próbowała dostarczyć nam części, żebyśmy mogli wrócić do normalnego tempa pracy" tłumaczył z kolei Jonathan Wheatley, szef zespołu.
"A jednocześnie musieliśmy spróbować złożyć ten samochód na wczesny shakedown. Żeby złożyć taki bolid, trzeba przejść testy zderzeniowe. Trzeba też wcześnie przejść testy bezpieczeństwa FIA."
"To potwierdza ambicje tego projektu. Pokonujemy inne zespoły na torze mając spory zapas."

Ekipa Audi na polu aerodynamicznym może liczyć na doświadczenie ludzi w Hinwil, ale jako producent zupełnie nowego silnika musi polegać na własnym doświadczeniu stąd tak wczesny debiut na torze bolidu był tak istotny, nawet jeżeli odbył się kosztem dość konserwatywnego podejścia do przygotowania nadwozia od strony aerodynamicznej.

Pierwsze zdjęcia modelu R26 z toru nie były najlepszej jakości, ale można było zauważyć na nich, że zarówno przednie, jak i tylne zawieszenie jest typu push-rod. Szef zespołu podczas prezentacji podkreślał, że nowe auto wygląda jakby było "zaprojektowane od początku do końca w jednym celu", podkreślając kwestię integracji nadwozia i jednostki napędowej w fabrycznym zespole.

Dzień filmowy Audi nie został jednak w pełni wykorzystany. Każda ekipa może bowiem podczas takiego przejazdu pokonać do 200 km, podczas gdy Audi zdołało pokonać zaledwie jedną czwartą tego dystansu. Mimo wszystko Wheatley uważa, że jego zespół "osiągnął to, co chciał osiągnąć". Obaj kierowcy mieli szansę poprowadzić auto oraz wstępnie sprawdzono działanie wszystkich systemów, aby nie być zaskoczonym podczas poważniejszych jazd, które rozpoczną się w przyszłym tygodniu pod Barceloną.

Mattia Binotto, szef projektu Audi w F1 przyznaje, że cele na pierwsze testy głównie skupiają się na niezawodności konstrukcji.

"Celem jest przede wszystkim ukończenie wyścigu, gdyż na tym etapie rozwoju, jest to ważne. Ukończenie dystansu wyścigu, ukończenie weekendu wyścigowego bez żadnych poważnych problemów na torze."
"Aby rozwijać auto, potrzeba czasu na torze, tak więc niezawodność i jakaś konkurencyjność, walka o pozycje bez względu na to gdzie znajdziemy się w Australii. Nie będzie liczyło się to jak wystartujemy, tylko ja zespół będzie robił postępy."

W przyszłym tygodniu pod Barceloną rozpocznie się pięciodniowy, prywatny test ekip F1 za zamkniętymi drzwiami. Każdy zespół będzie mógł wybrać trzy dni, podczas których będzie sprawdzał swoje bolidy. Audi ma być gotowe do testowania już w poniedziałek od samego rana, ale konkretny plan będzie dyktowany przez warunki pogodowe na torze.

Jonathan Wheatley zapytany o specyfikację bolidu na pierwszy shakedown nie ukrywał, że ekipa musiała poczynić pewne kompromisy, które podczas kolejnych testów będą stopniowo pokonywane.

"Można sobie wyobrazić, że żeby wyjechać na tor w takim momencie, musieliśmy wcześnie podjąć decyzję co do poziomu aerodynamiki i konfiguracji samochodu - i to jest auto, którego będziemy używać do testów niezawodności oraz testów systemów."
"A potem, we właściwym momencie, wprowadzimy naszą specyfikację wyścigową przed Melbourne, która pojawi się podczas któregoś z testów w Bahrajnie."

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

0 KOMENTARZY
zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.