Według doniesień medialnych, Ferrari miało podjąć ostateczną decyzję w kwestii konstrukcji głowicy cylindra - zdaniem włoskiej prasy, Scuderia znalazła niekonwencjonalny sposób, który może dać im przewagę wraz z początkiem nowego cyklu regulacji technicznych.
Formuła 1 jest już o krok od wejścia w nową erę, w której rewolucji uległ regulamin techniczny dotyczący nie tylko rozwiązań aerodynamicznych, a także jednostek napędowych.
Producenci już od jakiegoś czasu prężnie pracują, aby znaleźć rozwiązania dające im przewagę względem konkurencji. W ostatnim czasie media donosiły o sprytnym rozwiązaniu mającym pozwalać na zwiększenie stopnia sprężania w silniku za sprawą rozszerzalności cieplnej użytych materiałów, które miały opracować Red Bull oraz Mercedes.
Powołując się na doniesienia z włoskiego Motorsport.com, Ferrari również ma skorzystać z nietuzinkowego rozwiązania, mającego dawać im przewagę względem rywali. Scuderia miała bowiem ostatecznie podjąć decyzję odnośnie konstrukcji głowicy cylindra i wykonania jej ze stali.
Ferrari początkowo miało być niepewne co do wykorzystania stali w konstrukcji głowicy cylindra z uwagi na obawy dotyczące jej niezawodności w sytuacji, w której w tym roku kierowcom będą przysługiwały regulaminowo cztery silniki. Innowacyjny projekt opracowany przez Wolfa Zimmermanna, opuszczającego Scuderię przed sezonem 2026, został więc pierwotnie odrzucony.
Niemniej, zdaniem mediów, Ferrari miało dotrzeć do przełomowego rozwiązania i zdecydować się na wykonanie głowicy cylindra właśnie ze stali.
Wykorzystanie aluminium w tej sytuacji uważane jest za rozwiązanie konwencjonalne z uwagi na bardzo korzystny stosunek masy do wytrzymałości, a także znacznie lepszą przewodność cieplną w porównaniu do stali, co jest istotne w konstrukcji silnika wytwarzającego ogromne temperatury. Użycie stali wiąże się zatem z większą masą komponentu, a także ryzykiem występowania węzłów cieplnych będących przyczyną zmęczenia cieplnego i powstawania pęknięć.
Ferrari miało jednak poradzić sobie z potencjalnymi problemami, które wynikałyby z wykorzystania stali, a kosztem wyższej masy, silnik Scuderii ma być w stanie pracować z wyższymi ciśnieniami i temperaturami co powinno przełożyć się na dodatkową moc.
Pozostałe doniesienia dotyczące konstrukcji SF-26 mówią o wykorzystaniu zawieszenia typu "push-rod" zarówno na przedniej, jak i na tylnej osi, co ma pozwolić na łatwiejsze zmieszczenie nowej jednostki napędowej.
Ferrari pokaże swój nowy bolid 23 stycznia, lecz zdaniem mediów pierwotna wersja SF-26, wystawiona na prywatną sesję testową w Barcelonie będzie różniła się od tego, co Scuderia przywiezie na oficjalne testy w Bahrajnie. Zespoły F1 mają bowiem wykorzystać jazdy w Hiszpanii na to, aby jak najlepiej przygotować nowe jednostki napędowe pod kątem niezawodności, żeby później skupić się na samych osiągach już w Sakhirze.
© Ferrari


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się