CzujnyObserwator
Ostatnia aktywność
avatar
CzujnyObserwator

17.10.2026 11:35

1

Gdyby to rozwiązanie zostało wprowadzone w McLarenie, Ferrari, a zwłaszcza w Mercedesie, to fia zastanawiałaby się długie miesiące nad legalnością, później kolejne miesiące nad wprowadzeniem ograniczenia tego rozwiązania. Wszystko po to, by pomóc tym trzem producentom ze zdobyciem przewagi. Ale gdy chodzi o RB, to działają natychmiast. Pewnie podobnie potraktowaliby np. Haas, AM, Audi czy inne zespoły spoza "świętej" trójcy.

avatar
CzujnyObserwator

11.09.2026 05:07

3

Bottas tylko potwierdza, że był posłusznym psem w zespole. Te poufne zasady to nic innego, jak ustępować księżniczce. A w razie czego, był jeszcze protokół "Valtteri, it's James". Rosberg w 2016 najwyraźniej mocno skrzywdził księżniczkę, że trzeba było spisywać te zasady w kontrakcie...

I tego samego hamilton oczekuje w Ferrari. Chce być bezwzględnie traktowany lepiej. A najlepiej chce mieć kontrolę nad zespołem, żeby może jeszcze decydować, kto może z nim jeździć.

avatar
CzujnyObserwator

08.09.2026 05:17

4

Świetne wieści w kontekście Kimiego. Trzeba lecieć po mistrza :)

Co do samej oceny osiągów. Branie pod uwagę tylko i wyłącznie silnika spalinowego w sytuacji, gdzie połowę roboty odwala jeszcze napęd elektryczny, jest po prostu niesprawiedliwe. Ale Toto jest cwany. Wie jak wygrywać walkę poza torem i świetnie to sobie załatwił. Gdyby ocenie podlegał cały napęd, to na 100% Mercedes byłby uznany na posiadacza najmocniejszego i niewielką stratę miałoby pewnie Ferrari.

avatar
CzujnyObserwator

08.09.2026 05:09

1

@Danielson92  Martin Brundle też drwi? On celnie skomentował sytuację. Nie kłania się przed Lulu jak inni.

avatar
CzujnyObserwator

07.09.2026 10:13

6

Och, biedny hamilton. Tęskni już za czasami, kiedy wszystko było robione pod jego dyktando. 

Co miał zrobić Leclerc, żeby go puścić? Wjechać w Russella czy zablokować Verstappena? Albo sam mógł stracić kilka pozycji, bo trzeba pana płaczka przepuścić.

Chwilę wcześniej też się wpychał i o mały włos nie doszło do kontaktu przed szykaną, bo odbił w stronę Leclerca, który był z przodu. Wtedy też Charles miał mu ustąpić?

Coraz bardziej żałosne są te jego żale. I tylko coraz bardziej potwierdza, że wielki to on jest dopiero wtedy, gdy ktoś mu ustępuje miejsca i jeździ dominującym bolidem, rzeczywiście czysto, daleko z przodu, poza zasięgiem rywali.

Leclerc to raczej przeciętny kierowca. Czasem tylko czymś błysnął. Hamilton powinien móc go pokonać bez poleceń zespołowych, gdyby był tak dobry, jak o nim piszą. Dobrze, że Leclerc ma jaja, żeby nie stać się psem jak Bottas.

I nie mówcie tu o walce o mistrzostwo. Gość wygrał na fuksie jeden wyścig i poza tym jescze cztery razy stał na podium. Ma bolid dostosowany do niego. Nawet zespół specjalnie dla niego zamawia części od innych dostawców. Dawno w Ferrari żaden kierowca nie miał tak łatwo, jak hamilton. 

LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.