DO
GP Australii
06.03 - 08.03
ZOSTAŁO:
POPRZEDNI WYŚCIG 
GP Abu Zabi
-
Verstappen wygrał finał sezonu, ale to Norris został mistrzem świata!
-
Verstappen nie powtórzył wyczynu Schumachera
-
Norris przeszedł do historii F1
-
Ferrari dobrze rozegrało dzisiejszy wyścig, ale na podium zabrakło tempa
-
Alpine w męczarniach zakończyło bardzo kiepski sezon
-
Aston Martin utrzymał 7. miejsce w klasyfikacji konstruktorów
-
Znakomity występ Ocona, Bearman dostał karę za jazdę slalomem na prostej w samej końcówce
-
Cichy wyścig Williamsa na zakończenie najlepszego sezonu ekipy od 2017
-
Kiepski koniec udanego sezonu dla Racing Bulls
-
Mercedes bez podium na zakończenie sezonu, ale z wicemistrzostwem
-
Hulkenberg przebił się z końca stawki do punktowanej dziesiątki, ostatni wyścig Saubera w F1
-
Żaden etatowy kierowca Ferrari przed Hamiltonem nie odpadł w Q1 trzy razy z rzędu

Ostatnia aktywność
18.02.2026 09:39
0
Niesamowite jak różne jest rozumowanie tej sytuacji przez kibiców sportu. Nie można protestować na cos co aktualnie jest nie do wykrycia. Sprawa rozgrywa się bardziej o sposób pomiarów i przejrzystość tej kwestii w świetle regulaminu FIA. To jest kluczowe a nie protest przeciwko Mercedesowi i to zdaja się sugerować Panowie powyżej. Regulamin na sezon 2026 mówi wyraźnie, ze stopień sprężania ma wynosić 16:1 przez cały weekend, jednak pomiar wykonuje się w temperaturach "pokojowych". Jeśli miałoby się cos dziać podczas jazdy aktualny pomiar nie jest w stanie tego wykryć. Taka sama sytuacje miało Ferrari z przepływem w swoim silniku kilka lat temu - wtedy tez pomiar nie był wstanie wykryć większego przepływu ze względu na parametry czujnika. Podejrzewano tylko dokładnie jak dziś z Mercedesem, ze Ferrari stosuje szara strefę w przepisach jednak nigdy im tego nie udowodniono. Zmodyfikowano pomiar, dodając dodatkowy czujnik aby moc wykryć ew. szara strefę stosowana przez Ferrari i wtedy Ferrari ograniczyło przepływ aby być zgodnym z przepisami. W efekcie obserwowaliśmy drastyczny spadek mocy silnika Włochów i brak szans na rywalizacje w czołówce. Ale nikt tego oficjalnie nie wykrył bo nie było narzędzi ku temu w momencie stosowania szarej strefy przez Ferrari. Aby zachować zasady i działania z duchem sportu teraz powinni zrobić dokładnie to samo w przypadku Mercedesa. Jeśli silnik Mercedesa w temperaturze roboczej nie przekroczy 16:1 to wszystko jest ok i silnik jest zgodny z przepisami. To o to chodzi jeśli nie Mercedes ma problem i powinien być zdyskwalifikowany lub powinien na szybko wprowadzić takie poprawki w swoim silniku aby stopień sprężania w temperaturze roboczej nie przekraczał 16:1 jak mówi regulamin. Tylko tyle i aż tyle. Jeśli w tej kwestii Mercedes zostanie potraktowany inaczej niż Ferrari to znaczy ze jest zespołem faworyzowanym w jakimś stopniu i swoje przewagi osiąga głownie przez politykę a nie błyskotliwość techniczna. W przypadku Ferrari nikt się nie zastanawiał, ze Ferrari i zespoły stosujące silnik tej marki będą wyłączeni z rywalizacji na praktycznie cały sezon. W przypadku Mercedesa jest wielka dyskusja i lament podkreślając potęgę Niemców, jeśli tak to pomiar w sytuacji roboczej powinien pokazać, ze wszystko jest OK i stopień sprężania jak mówi regulamin nie przekracza 16:1. Tego teraz nie da się udowodnić tak samo jak nie dało się udowodnić przed zmiana sposobu pomiaru niezgodność silnika Ferrari kilka lat temu. Wszyscy powinni być traktowani tak samo w przypadku szarych stref, jeśli jest podejrzenie to zależy je zmaterializować lub obalić za pomiąć pomiaru. Regulamin techniczny samego silnika nie ulega wtedy zmianę tylko weryfikacja jego zgodności. Dlaczego nigdy nie mielibyśmy się dowiedzieć jak z tym jest w przypadku Mercedesa ? Kiedy były kwestionowane rozwiązania to głownie Totto Wolf krzyczał. To jest najsmieszniejsze.
Przejdź do wpisu Ferrari wyklucza protest przeciwko Mercedesowi