WIADOMOŚCI

McLaren nie wyciągnął żadnych konsekwencji względem Norrisa po kolizji z Piastrim
McLaren nie wyciągnął żadnych konsekwencji względem Norrisa po kolizji z Piastrim © McLaren

Aktualni mistrzowie świata postanowili definitywnie zakończyć wątek kolizji między swoimi kierowcami z singapurskiego sprintu. Nie wyciągnęli żadnych konsekwencji sportowych względem Lando Norrisa.

2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

Do feralnego zdarzania doszło na ostatnim okrążeniu sprintu w Singapurze, gdy Lando Norris podjął optymistyczną próbę wyprzedzenia Oscara Piastriego w zakręcie nr 5. W wyniku tej kolizji Australijczyk musiał wycofać się z rywalizacji, a Brytyjczyk spadł na 8. miejsce, w związku z czym zespół stracił cenne punkty.

Andrea Stella nie ukrywał rozczarowania zaistniałą sytuacją, ale zważywszy na intensywność weekendu sprinterskiego, odłożył dokładniejszą analizę po jego zakończeniu. Pewne efekty można było już jednak dostrzec po głównym wyścigu, kiedy aktualny mistrz świata wprost przyznał się do błędu i przeprosił zespół.

Środowisko F1 zastanawiało się, czy Pomarańczowi nie pójdą o krok dalej i - podobnie jak 12 miesięcy wcześniej, gdy Norris i Piastri zetknęli się w samym GP Singapuru - nie wyciągną od niego konsekwencji sportowych. Tym razem obeszło się jednak bez tej czynności, co potwierdziła wypowiedź Norrisa w przedweekendowej zapowiedzi GP USA:

"Biorę odpowiedzialność za moje błędy i wyciągam z nich wnioski. Zespół motywuje mnie podczas każdego weekendu. Chcę odwdzięczyć się za ciężką pracę każdego w zespole poprzez poprawianie się jako kierowca, podejmowanie lepszych decyzji i reprezentowanie teamu w jak najlepszy sposób", powiedział Brytyjczyk.

The Race doprecyzowało, że - w przeciwieństwie do sytuacji sprzed 12 miesięcy - McLarenowi nie chodziło o ustalenie, czy Norris ponosił pełną odpowiedzialność. Zespołowi zależało na tym, aby sam kierowca zrozumiał, że jego zachowanie było niepotrzebne. Co ciekawe, o ten wątek na konferencji prasowej został zapytany też Piastri, który był zadowolony z postępowania swojego teamu:

"Jestem zadowolony z tego, jak to zostało załatwione. Zak [Brown] i Andrea zajęli się tym tak jak powinni i to był na pewno wymagający rok dla nas. W połowie sezonu wyglądało na to, że nabraliśmy rozpędu i że potencjalnie możemy znowu liczyć się w walce o regularne zwycięstwa oraz podia", podkreślił zawodnik z Melbourne.
"Tak to jednak często bywa w F1, że myślisz, iż jesteśmy już na właściwym poziomie, a inne zespoły sprowadzają ciebie na ziemię. Mam nadzieję, że znajdziemy trochę więcej wydajności w pozostałej części sezonu. Wracając do Singapuru, sprawa została rozwiązana właściwie i jesteśmy gotowi do dalszej rywalizacji."

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

0 KOMENTARZY
zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.