Lewis Hamilton stanął w obronie Frederica Vasseura twierdząc, iż wbrew ostatnim pogłoskom, Francuz nadal ma pełne poparcie zespołu Ferrari.
W drugiej części tego sezonu wokół ekipy Ferrari pojawiło się sporo szumu medialnego dotyczącego między innymi relacji między dwoma zawodnikami Scuderii, czy też morale całego zespołu.
W ostatnim czasie pojawiły się także plotki o potencjalnym planie zwolnienia Frederica Vasseura - szefa ekipy, który pełni tę rolę w stajni z Maranello od sezonu 2023. Doniesienia te powiązano ze słowami, jakie w niedalekiej przeszłości padły z ust Christiana Hornera - byłego szefa ekipy Red Bull Racing. Brytyjczyk przyznał, że z chęcią rozważyłby pracę w Ferrari.
Włoska ekipa stanowczo zaprzeczyła jednak pogłoskom dotyczącym zwolnienia Vasseura. Sam Francuz, zapytany o całą tę sytuację dodał, że takie doniesienia medialne rzutują negatywnie na pracę całego zespołu:
"Jeśli o to pytasz, to nie pracujemy w absolutnym spokoju" - powiedział Vasseur.
"Przede wszystkim dla mnie, ale też dla każdego w zespole, dla mediów i przy połowie pytań krążących wokół tego tematu, uważam, że jest to nieco frustrująca sytuacja. Pan Horner szuka pracy - o czym wiedzą wszyscy - i szuka jej wszędzie."
Fred znalazł wsparcie w słowach Lewisa Hamiltona - siedmiokrotny mistrz świata zapewnia, iż Vasseur znakomicie wywiązuje się ze swoich obowiązków jako lider ekipy:
"Uważam, że Fred ma pełne poparcie. Widać, że na jego stanowisku przewinęło się wcześniej wielu różnych ludzi, ale Fred jest fantastycznym liderem. To bez wątpienia właściwy człowiek, by poprowadzić ten zespół w odpowiednim kierunku."
Nie jest tajemnicą, iż Hamilton pozostaje z Vasseurem w bardzo dobrych relacjach, których początki sięgają jeszcze współpracy w seriach juniorskich - to Fred był jedną z kluczowych osób, które skłoniły Lewisa do przejścia z Mercedesa do Ferrari.
Zawodnik Scuderii przyznał, że widzi postępy w pracy zespołu, co jednak umyka mediom, skupiającym się na potknięciach ekipy:
"Nad Fredem są jeszcze przełożeni i to nie sprowadza się do jednej osoby. Fred kierował zespołem, pomógł wprowadzić zmiany w minionym roku i przyczynił się do tego, że zajmujemy drugie miejsce w klasyfikacji konstruktorów, co jest ogromnym krokiem naprzód w porównaniu z zeszłym sezonem."
"Frustrują mnie te negatywne emocje, bo widzisz, jak inni popełniają błędy i nikt specjalnie o tym nie mówi. Kiedy my popełnimy taki sam błąd albo nie jesteśmy perfekcyjni - a wiemy, że nie jesteśmy - z jakiegoś powodu w przypadku Ferrari reakcja jest dziesięciokrotnie gorsza. Tego jednak należało się spodziewać, biorąc pod uwagę, że to najważniejsza marka w tej stawce i zdecydowanie najbardziej kultowa."
"Istnieje pewna struktura, która funkcjonuje tu od dłuższego czasu i można się zastanawiać, czy wymaga ona weryfikacji na przyszłość. Są zmiany, które sam bym wprowadził, ale nie będę zdradzał, o co dokładnie chodzi."
© Ferrari


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się