Ekipa z Maranello w dość nietypowy sposób postanowiła odciąć się od ostatnich spekulacji wokół swojego szefa. Zorganizowała specjalną sesję medialną, podczas której zadeklarowała pełne zaufanie do francuskiego działacza.
W ostatnich dniach przyszłość Frederica Vasseura znowu znalazła się pod ostrzałem mediów. Zapoczątkowała to wypowiedź Christiana Hornera o marzeniu, jakim jest dla niego praca w Ferrari, po czym różne źródła zaczęły donosić o tym, że faktycznie - mimo zeszłorocznego przedłużenia umowy - rozpoczęto rozmowy z francuskim działaczem nt. zakończenia współpracy po sezonie 2026.
Jak to zwykle bywa w przypadku Ferrari, wywołało to ogromne poruszenie w środowisku F1 i to do tego stopnia, że zespół zorganizował we wtorek specjalną sesję medialną. Pojawiła się na niej szefowa ds. komunikacji Scuderii, Maria Conti, podkreślając jednoznaczne wsparcie dla osoby Vasseura. Wtórowała też 58-latkowi w sugestiach, że cała sytuacja wymknęła się już spod kontroli:
"Stanowisko Ferrari jest jasne i niezmienne. Ferrari podjęło już odpowiednie decyzje. Mamy pełne zaufanie do Freda Vasseura i jego zespołu, czego ciągle się trzymamy. Chcielibyśmy uniknąć sytuacji, w której podczas kolejnego weekendu w Malezji uwaga znowu będzie skupiona wyłączenie na tego typu plotkach i spekulacjach", przekazała Włoszka, cytowana przez The Race.
"Fakt jest taki, że zarówno po wyścigu, jak i wczoraj ten szum medialny robił się tylko większy, a zazwyczaj to wygląda odwrotnie. Każdy i nie tylko chodzi o będących tutaj, ale także włoskojęzyczne media z całego świata tworzy przeróżne historie wokół Freda. Nie jest to z kolei potrzebne. Z tego powodu zdecydowaliśmy się na takie posunięcie [organizację spotkania z mediami]."
Conti zaznaczyła, że takie stanowcze dementi ze strony Ferrari nie wynikało tylko z ostatnio opublikowanych słów Hornera:
"Nie mamy zamiaru podsycać tych spekulacji czy komentować domysłów, które pochodzą spoza firmy. Nie chodzi tylko o historię Pana Hornera z The Times, ale generalnie o ostatnie spekulacje, jakie się pojawiły. Ferrari zawsze budziło niesamowite zainteresowanie i to rzecz naturalna, że wielu profesjonalistów aspiruje do bycia jego częścią. To świadczy o potędze tego, co tak naprawdę Ferrari reprezentuje."
Szefowa ds. komunikacji Scuderii otrzymała też uzasadnione pytania o to, dlaczego ani John Elkann, ani Benedetto Vigna - którzy zdaniem prasy sami mieli pracować nad rozstaniem z Vasseurem - nie wydali publicznych oświadczeń. Tymczasem takowe pojawiały się często ze strony prezesa Ferrari jak chociażby po zeszłorocznym GP Sao Paulo:
"Stanowisko Ferrari jest jasne i niezmienne. Nie ma tutaj obok mnie Johna i Benedetto, aczkolwiek naturalnie jestem zgodna z najwyższym kierownictwem. Ferrari dokonało już wyborów. Mamy zaufanie do Freda Vasseura i jego zespołu. Nic się nie zmieniło i dalej to kontynuujemy. To wszystko."
Dopytana o to, dlaczego akurat w tej konkretnej sprawie kierownicza dwójka nie zabrała głosu, Conti odpowiedziała:
"Nie mieliśmy w planach żadnych specjalnych rozmów, bo w zasadzie jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że toczy się sporo dyskusji wokół Ferrari i to we wszystkich obszarach, nie tylko w kontekście Scuderii. Czy zatem po każdej informacji powinniśmy stawiać prezesa i dyrektora generalnego przed kamerami? Uważam, że Maria jest wystarczająca."
© Ferrari


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się