WIADOMOŚCI

Kierowców czeka pierwszy w tym sezonie deszczowy weekend? Zapowiedź GP Bahrajnu w Malezji
Kierowców czeka pierwszy w tym sezonie deszczowy weekend? Zapowiedź GP Bahrajnu w Malezji © Red Bull

Formuła 1 nie zwalnia tempa i zaledwie tydzień po wyścigu na ulicach Baku, królowa motorsportu zagości na torze Sepang, aby rozegrać wyścig o wyjątkowej nazwie GP Bahrajnu w Malezji. 

2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

Informacje na temat toru

Sepang International Circuit to jeden z bardziej interesujących obiektów w tegorocznym kalendarzu Formuły 1. Okrążenie toru rozpoczyna mierząca 927 metrów prosta start-meta, prowadząca do charakterystycznej sekcji wolnych zakrętów 1-2.

Kierowcy następnie wypadają na łuk nr 3, pokonywany bez odjęcia gazu, za którym czeka ich dohamowanie do "czwórki" ułożonej pod kątem 90 stopni - to jedno z lepszych miejsc do przypuszczenia manewru wyprzedzania.

Środkowa część toru rozpoczyna się natomiast od sekcji szybkich łuków 5-6, prowadzących do wyjątkowego zakrętu o dwóch wierzchołkach 7 i 8, za którymi znajduje się nawrót nr 9 - najwolniejsze miejsce na całym torze.

Ostatni sektor wymaga od kierowców odpowiedniego balansowania gazem na wyjściu - w zakrętach, takich jak 10., 11. czy 14. łatwo o błąd i uślizg tylnej osi, kosztujący cenny czas. Szczególnie istotne jest wyjście na długą prostą za zakrętem nr 14 oraz odpowiednie złożenie auta w ostatni nawrót.

Nitka toru znajduje się tutaj.

Historia wyścigów na torze Sepang

Tor w Kuala Lumpur powstał w wyniku potężnych inwestycji w infrastrukturę wyścigową, jakie miały miejsce w Malezji w latach 90. ubiegłego wieku. Budowę tego obiektu rozpoczęto w 1997 roku i już dwa lata później rozegrano tam wyścigi dwóch największych serii wyścigowych na świecie: Formuły 1 oraz MotoGP.

Pierwsze zawody F1 na tym torze w 1999 roku padły łupem Eddie'ego Irvine'a z Ferrari, choć to jego kolega z ekipy, Michael Schumacher zaliczył wówczas dużo bardziej spektakularny występ.

Podczas wyścigu na Silverstone tego samego roku, Niemiec brał udział w wypadku, na skutek którego złamał nogę i rzecz jasna nie był w stanie startować w następnych paru rundach.

Jego powrót miał miejsce właśnie przy okazji GP Malezji, gdzie absolutnie zdominował rywalizację w kwalifikacjach, zgarniając pole position z czasem o prawie sekundę szybszym niż wynik drugiego Irvine'a.

W wyścigu Ferrari nie miało sobie równych, a Schumacher jechał po zwycięstwo, które oddał jednak partnerowi z ekipy - Irvine wciąż liczył się bowiem w walce o tytuł mistrzowski.

W kolejnych latach aż czterokrotnie wyścigi padały łupem kierowcy o nazwisku Schumacher - w sezonach 2000, 2001 i 2004 triumfował tu Michael, zaś w sezonie 2002 zwycięstwo odniósł tu jego brat, Ralf.

Starszym kibicom szczególnie w pamięć zapadła jednak runda z sezonu 2003, podczas której doszło do kilku dość symbolicznych wydarzeń.

Młody Fernando Alonso zdobył swoje pierwsze pole position w Formule 1 - Hiszpan przeżywał wówczas swój debiutancki sezon z zespołem Renault, z którym kilka lat później świętował tytuły mistrzowskie.

Fernando ukończył wyścig na trzecim miejscu, zgarniając pierwsze w karierze podium - kierowca Renault ustąpił jedynie Rubensowi Barrichello z Ferrari oraz Kimiemu Raikkonenowi ścigającemu się w barwach McLarena - młody Fin wygrał wówczas swój pierwszy wyścig w Formule 1.

Przez lata tor Sepang zyskał sympatię kierowców między innymi przez jego wyjątkowy charakter oraz wyzwania, jakie stawia.

Warto zaznaczyć, że Malezja położona jest w strefie klimatu równikowego co oznacza, że przez cały rok panują tu wysokie temperatury i wysoka wilgotność powietrza. W czasie weekendów z Formułą 1 wielokrotnie dochodziło także do silnych opadów deszczu, które mocno dawały się we znaki zawodnikom.

Najlepszym tego przykładem jest runda z sezonu 2009, którą przerwano, rozdając tylko połowę punktów, właśnie z uwagi na monsunowe opady deszczu.

Mieszane warunki pogodowe towarzyszyły kierowcom także w czasie edycji wyścigu z 2012 roku, w której Fernando Alonso z Ferrari popisał się swoim kunsztem i znakomitymi umiejętnościami jazdy po mokrym torze. Hiszpan dysponujący trudną w prowadzeniu konstrukcją F2012 zdołał wygrać wyścig będący zaledwie drugą rundą w sezonie. Zwycięstwo to, w obliczu błędów oraz niepowodzeń rywali, pozwoliło mu na zdobycie cennych punktów w klasyfikacji generalnej na resztę sezonu, w którym - jak się później okazało - do samego końca walczył o zdobycie mistrzowskiego tytułu.

Rekordzistą toru Sepang do dziś pozostaje jednak Sebastian Vettel - Niemiec triumfował w Kuala Lumpur aż czterokrotnie. Po dwóch zwycięstwach w latach 2010 i 2011, startujący w barwach Red Bulla u boku Marka Webbera, Seb ponownie prezentował tempo pozwalające mu na włączenie się do walki o najwyższy stopień podium w Malezji.

Vettel, goniąc Marka Webbera, otrzymał jednak słynne polecenie zespołowe 'Multi 21' mówiące o kolejności samochodów na mecie (jadący samochodem z numerem 2, Webber miał pozostać na czele przed jeżdżącym wówczas z "jedynką" Vettelem).

Sebastian zignorował polecenie zespołu, wdając się w walkę z partnerem z ekipy. Niemiec wyszedł z pojedynku zwycięsko, w kontrowersyjny sposób pokonując Webbera i zgarniając 25 punktów.

Ostatni triumf Vettela na Sepang miał miejsce już w zupełnie innych okolicznościach - w 2015 roku Seb odniósł tu swoje pierwsze zwycięstwo w barwach Ferrari w zaledwie drugim starcie dla zespołu z Maranello. Sukces ten był szczególnie wyjątkowy w obliczu kryzysu formy, w jakim znalazł się zarówno Seb, jak i Ferrari w sezonie 2014 przy ogromnej dominacji Mercedesa.

Vettel wykorzystał słabszą dyspozycję Srebrnych Strzał i dobierając alternatywną strategię, sięgnął po pamiętne zwycięstwo.

Do dziś runda z sezonu 2015 pozostaje ostatnim zwycięstwem Ferrari na torze Sepang - włoski zespół wciąż znajduje się jednak na szczycie tabeli pod względem ilości zwycięstw w Malezji (7).

Drugi w zestawieniu Red Bull triumfował w dwóch ostatnich wyścigach na tym torze w latach 2016 i 2017. Miało to miejsce kolejno za sprawą Daniela Ricciardo oraz Maxa Verstappena - Holender znakomicie wykorzystał zaskakująco dobre tempo swojego samochodu w niedzielę, odnosząc pewne zwycięstwo, a Daniel rok wcześniej objął prowadzenie po tym, jak w końcówce wyścigu Lewis Hamilton musiał wycofać się z rywalizacji w wyścigu z uwagi na usterkę jednostki napędowej. Brytyjczyk stracił wówczas niemal pewne zwycięstwo, co zdaniem wielu, kosztowało go potem mistrzowski tytuł.

Tegoroczna rywalizacja

Tor Sepang niespodziewanie powrócił do kalendarza królowej sportów motorowych na ten sezon - była to reakcja na odwołanie wyścigów, które miały odbyć się na Bliskim Wschodzie na początku tego roku.

Chcąc odrobić stracone rundy, a jednocześnie dać możliwość częściowego wywiązania się z umów promotorskich, Formuła 1 w sprytny sposób postanowiła rozegrać wyścig w Kuala Lumpur stosując oficjalną nazwę GP Bahrajnu w Malezji.

W przeszłości w F1 wielokrotnie rozgrywano już rundy o wyjątkowych nazwach - z reguły odnosiły się one do regionu, w którym odbywał się wyścig, gdy w danym państwie rozgrywano więcej niż jedną rundę w sezonie. Jako przykład można podać GP San Marino lub GP Emilii-Romanii na torze Imola we Włoszech, GP Pacyfiku na torze Aida w Japonii czy też debiutujące w tym sezonie GP Barcelony-Katalonii w Hiszpanii.

GP Bahrajnu rozgrywane w oddalonej o prawie 6 tys. kilometrów Malezji to coś, z czym Formuła 1 zdecydowanie nie miała jeszcze do czynienia, lecz z punktu widzenia całej serii, najważniejszy jest fakt, iż udało się zorganizować dodatkową rundę w sezonie na torze darzonym sympatią zarówno przez kibiców, jak i samych zawodników.

Runda w Malezji będzie szczególnie ważna dla ekipy Mercedesa - lider w klasyfikacji generalnej, oprócz specjalnego malowania na cześć wieloletniego sponsora tytularnego, przywiezie do Sepang ważny pakiet poprawek.

Srebrne Strzały nie miały sobie równych na większości torów w tym sezonie, dlatego wizja kolejnych poprawek przywożonych do konstrukcji W17 i jej jednostki napędowej musi być szczególnie zatrważająca dla rywali.

Sepang to tor, na którym istotne będą osiągi na prostych, a Mercedes w Baku pokazał, że na tym polu są absolutnie najlepsi. Ekipa z Brackley po raz kolejny będzie zatem jednym z głównych faworytów do zwycięstwa w ten weekend.

Jako, że ostatni wyścig w Malezji miał miejsce 9 lat temu, dla wielu nawet doświadczonych kierowców z obecnej stawki, będzie to pierwszy raz kiedy pojawią się tu w roli zawodników F1.

W 2017 roku Max Verstappen odniósł tu swoje zaledwie drugie zwycięstwo w Formule 1. Kariera Holendra od tamtej pory mocno się rozwinęła, a dziś, 9 lat później, Verstappen przyjeżdża na Sepang już jako czterokrotny mistrz świata z 71 zwycięstwami na koncie.

Max nie wygrał jednak jeszcze ani jednego wyścigu w tym sezonie i z pewnością dołoży wszelkich starań, aby w Malezji położyć temu kres.

Red Bull swoją świetną dyspozycją w Baku udowodnił, że znakomicie radzą sobie na torach, gdzie premiowane są osiągi na prostych, a to sprawia, że w ten weekend również powinni powalczyć o solidną zdobycz punktową.

McLaren również będzie liczył na dobry wynik po fatalnym występie w Azerbejdżanie, zakończonym z zerowym dorobkiem punktowym. W ostatnich wypowiedziach Andrea Stella przyznał, że jego kierowcy tracili sporo czasu na prostych, a konstrukcja MCL40 kiepsko radziła sobie przy charakterystyce toru w Baku.

Należy pamiętać, że obiekt w Kuala Lumpur składa się ze sporej ilości długich, szybkich zakrętów, w których McLaren w tym sezonie często nie ma sobie równych. Mistrzowie świata powinni zatem być w stanie włączyć się do gry o wysoką stawkę - z pewnością nie należy ich wykluczać z walki o zwycięstwo.

Warto zaznaczyć, że McLaren wciąż goni Ferrari w klasyfikacji konstruktorów w pojedynku o tytuł wicemistrza, a we wszystkich rundach po przerwie letniej, nie licząc Baku, udawało im się odrabiać punkty do Scuderii.

Ferrari, po znakomitej pierwszej części sezonu, napotkało kryzys, który skutecznie wykluczył ich z walki nie tylko o zwycięstwa, lecz coraz częściej także o podia. Scuderia ostatni raz ukończyła wyścig w czołowej trójce na Spa.

Dookoła włoskiej ekipy w ostatnim czasie ponownie pojawił się spory szum medialny za sprawą plotek, mówiących o potencjalnych planach zwolnienia Frederica Vasseura - szefa Ferrari pełniącego swoją funkcję od końcówki 2022 roku. Scuderia zaprzeczyła jednak tym doniesieniom, zwołując specjalną konferencję prasową.

Interesująco ma się również sytuacja w dalszej części stawki - ekipa Racing Bulls w ostatnim wyścigu zyskała wiele punktów na skutek kolizji z udziałem dwóch kierowców Alpine. Zespoły te od początku sezonu pozostają w zaciętej walce o 5. pozycję w tabeli.

Francuska ekipa prezentuje w ostatnich tygodniach znakomitą formę i mimo utraty cennych punktów z GP Monako, wciąż jest w stanie odrabiać punkty do Racing Bulls.

Na zwyżkę formy będzie liczył także zespół Williamsa, znajdujący się obecnie na 9. miejscu w klasyfikacji, zaledwie 5 punktów za Audi. Stajnia z Groove przywiozła do Baku poprawioną wersję nadwozia, która zdecydowanie pozwoliła im na odblokowanie dodatkowych osiągów - Carlos Sainz wywalczył nawet pierwsze od dawna punkty dla zespołu.

Prognoza pogody

Wiele prognoz wskazuje na to, że wydarzeniu noszącemu nietypową nazwę GP Bahrajnu w Malezji ma towarzyszyć wyjątkowo nietypowa dla Bahrajnu i szczególnie charakterystyczna dla Malezji pogoda.

Według synoptyków, dość silne opady deszczu mogą pojawić się w czasie każdego z trzech dni jazd. Jeśli prognozy się sprawdzą, kierowców czeka ogromne wyzwanie szczególnie, że nigdy nie mieli oni do czynienia z jazdą po ekstremalnie mokrej nawierzchni w bolidach tej generacji w warunkach wyścigowych.

Pod warunkiem, że mocno deszczowe sesje nie zostaną odwołane, zawodnicy będą musieli wykazać się szczególną ostrożnością i kontrolą auta, szczególnie w strefach trakcji, gdzie dostępny będzie ogromny moment obrotowy, charakterystyczny dla samochodów obecnej generacji.

Rywalizacja w Malezji niemal zawsze łączy się także z wysokimi temperaturami, przez co nawet mocno zwilżony tor z reguły szybko przesycha. To istotna informacja z punktu widzenia doboru strategii zarówno w wyścigu, jak i w czasówce.

Opony

Firma Pirelli przygotowała na ten weekend mieszanki C2, C3 i C4 zapowiadając, iż bardziej agresywny dobór opon ma na celu zachęcenie zespołów do wyboru strategii na dwa pit stopy w czasie niedzielnego wyścigu.

Włoski producent w swojej zapowiedzi weekendu zauważył, że nawierzchnia toru w Malezji jest mocno chropowata, przypominając obiekt w Sakhirze. Zdaniem Pirelli przyczepność będzie niska w czasie piątkowych treningów, a ewolucja toru będzie spora.

W przypadku suchych zawodów można spodziewać się zatem sporej degradacji i odmiennych strategii szczególnie, że zespoły mają ograniczoną możliwość bazowania na danych z poprzednich lat. 

Transmisje i rozkład jazdy

Wszystkie sesje F1 można śledzić na żywo za pośrednictwem Eleven Sports, zarówno w telewizji, jak i na stronie internetowej nadawcy. Transmisje będą również dostępne na platformie F1 TV.

W ten weekend żadna z serii juniorskich z ramienia FIA nie będzie towarzyszyć Formule 1.

Rozkład jazdy GP Bahrajnu w Malezji

1.Trening: 6:30 - 7:30 (piątek, 2 października) 
2.Trening: 10:00 - 11:00 (piątek, 2 października) 

3.Trening: 6:30 - 7:30 (sobota, 3 października 
Kwalifikacje: 10:00 - 11:00 (sobota, 3 października) 

Wyścig: 9:00 (niedziela, 4 października)

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

0 KOMENTARZY
zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.