Andrea Stella wytłumaczył co stało za słabszym tempem McLarena podczas weekendu z GP Azerbejdżanu - Włoch zwrócił uwagę na charakterystykę samego toru oraz fakt, iż samochody brytyjskiej ekipy traciły dużo czasu na prostych.
McLaren zaliczył w Baku jeden z najgorszych występów w całym sezonie, nie zdobywając w wyścigu ani jednego punktu. Lando Norris był zamieszany w kolizję przy restarcie po neutralizacji, a Oscar Piastri wypadł z toru, tracąc wiele pozycji, których ostatecznie nie był w stanie odrobić.
Nawet bez tych zdarzeń zawodnicy McLarena nie byli jednak w stanie nawiązać walki z George'em Russellem z Mercedesa - Brytyjczyk pokonał kierowców ekipy z Woking w kwalifikacjach o przeszło 0,8 oraz 1,1 s. W wyścigu Russell również nie dawał szans swoim rywalom, odnosząc swój pierwszy wielki szlem w Formule 1.
Przewaga Mercedesa w ten weekend w dużej mierze polegała na osiąganiu wyższych prędkości maksymalnych na prostych - zespół z Brackley prezentował lepsze osiągi niż zespoły napędzane silnikami Red Bulla oraz Ferrari i co istotne, był także znacznie szybszy niż McLaren napędzany przez jednostki napędowe Mercedesa.
Na taką kolej rzeczy składa się kilka czynników - zdaniem Nicka Houldey'a, dyrektora technicznego McLarena ds. inżynierii, jedną z głównych przyczyn, dla których McLaren w tym sezonie traci czas na prostych jest dobór innych przełożeń skrzyni biegów:
"Gdybyśmy mieli zrobić to jeszcze raz, sądzę, że skorygowalibyśmy przełożenia skrzyni biegów, by zbliżyć się do tego, czym dysponuje Mercedes. Krótsze przełożenia dają pewne korzyści pod kątem osiągów. Rzadziej redukujemy do niższych biegów w zakrętach, potencjalnie również podczas restartów i w podobnych sytuacjach" - powiedział Houldey.
"Kiedy jednak spojrzy się na kwestię prędkości maksymalnych, zapewne wolałoby się rozwiązania rywali. Chodzi więc o znalezienie kompromisów w obu kierunkach. To drobne różnice w czasie pojedynczego okrążenia, ale te wszystkie małe ułamki sekund sumują się w całkiem konkretny zysk na tempie."
Szef zespołu, Andrea Stella zwrócił natomiast uwagę na fakt, iż nitka toru w Baku - pełna wolnych zakrętów i długich prostych - historycznie nie sprzyjała bolidom McLarena, co obserwowaliśmy także w tym sezonie, mimo pakietu poprawek:
"Poprawki spisywały się dobrze przez cały weekend i zyskaliśmy dzięki nim nieco tempa. W pewnym sensie nie zobaczyliśmy jednak pełnego efektu tych zmian, ponieważ nasz bolid ogólnie nie radzi sobie zbyt dobrze w tego typu zakrętach, więc potrzebowalibyśmy znacznie większego pakietu, aby zrobić różnicę w Baku" - tłumaczył Włoch cytowany przez motorsport.com.
"Jest absolutnie jasne, że nie decyduje o tym pojedynczy czynnik. Z całą pewnością zawsze otwarcie i przejrzyście powtarzaliśmy, że musimy zredukować opór aerodynamiczny bolidu. Jednocześnie dochodzi do tego kilka kwestii związanych z naszymi przełożeniami skrzyni biegów - musimy na przykład sprawdzić, czy dobraliśmy odpowiednie przełożenia, by móc rywalizować na obiektach z tak wysokimi prędkościami maksymalnymi."
"Co więcej, kiedy analizujemy dane i porównujemy się z Mercedesem, widzimy, że nasza jednostka napędowa nie pracowała optymalnie. Myślę, że o ile w kwalifikacjach udało nam się wykrzesać z silnika niemal wszystko, co było możliwe, o tyle kilku elementów nie zdołaliśmy zoptymalizować i w wyścigu zapłaciliśmy za to wysoką cenę."
Samochody Mercedesa dużo lepiej radziły sobie z efektywnym odzyskiwaniem energii w drugim sektorze, dzięki czemu, były w stanie osiągać wyższe prędkości na prostej start-meta. Stella zwrócił także uwagę na problemy, jakie pojawiały się w obu samochodach na przestrzeni całego weekendu:
"Podczas wyścigu ten sam problem pojawiał się sporadycznie, choć nie był tak powtarzalny jak w kwalifikacjach. Zdecydowanie spore pole do poprawy tkwi w obszarze wtrysku paliwa, z czym zresztą w trakcie wyścigu mierzyliśmy się od czasu do czasu także w bolidzie Oscara."
"Do tego dochodzi fakt, że Lando został wyprzedzony przez Verstappena, który jechał szybszym samochodem. Lando nieco męczył się na oponach pośrednich. Słowa uznania należą się jednak Oscarowi, który zdołał utrzymać Verstappena za sobą. Z kolei w aucie Lando mieliśmy pewne kłopoty z oddawaniem mocy z układu hybrydowego."
"Poza tym w jeździe Lando pojawiło się trochę nierówności - gdy wyprzedzał go Hamilton, zblokował koła i popełnił parę błędów, przez które rywale z tyłu znaleźli się w zasięgu ataku. A kiedy bolidy za tobą zbliżą się na taką odległość, wówczas trudno nam się bronić, co ponownie sprowadza się do kwestii prędkości maksymalnej na prostych."
Lando Norris wygrywał w tym sezonie wyścigi na torach Hungaroring oraz Zandvoort - Brytyjczykowi zabrakło niewiele do szczęścia także w Madrycie, gdzie niefortunna neutralizacja kosztowała go prowadzenie w wyścigu, a w konsekwencji zwycięstwo.
Te występy to dostateczny dowód na to, że McLaren znakomicie czuje się na torach wymagających wysokiego docisku, na których odzyskiwanie energii oraz prędkość na prostych nie jest aż tak istotna.
Stella przyznał, że weekend w Baku był jednym z trudniejszych dla urzędującego mistrza świata, choć tłumaczył go słabą dyspozycją samochodu i trudnością w prowadzeniu:
"Powiedziałbym, że dla Lando był to jeden z najtrudniejszych weekendów, jakich doświadczył w sezonie 2026. Musimy wyciągnąć z tego lekcję i sprawdzić, co da się poprawić. Uważam jednak, że największe rezerwy leżą po stronie zespołu i samego bolidu, ponieważ musimy zapewnić naszym kierowcom samochód, który jest po prostu bardziej przewidywalny i stabilniejszy w prowadzeniu."
"Mieliśmy problemy i popełniliśmy błędy, ale jednocześnie uważam, że zapłaciliśmy cenę za fundamentalne ograniczenia naszego pakietu na tego typu obiekcie. Nie byliśmy wystarczająco szybcy w zakrętach, lecz przede wszystkim brakowało nam tempa na prostych. To nieustannie narażało naszych kierowców na ataki i zmuszało ich do spędzenia wyścigu na wpatrywaniu się w lusterka zamiast myślenia o przebijaniu się do przodu."
Runda w Azerbejdżanie była dla McLarena szczególnie kosztowna z perspektywy walki w obu klasyfikacjach generalnych. Wypadek Norrisa pozwolił Hamiltonowi na złapanie oddechu i odzyskanie kilku cennych punktów w walce o trzecie miejsce w tabeli kierowców - podobnie w mistrzostwach konstruktorów podwójna zdobycz dla obu zawodników Ferrari sprawiła, że ci powiększyli swoją przewagę nad stajnią z Woking.
© McLaren


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się