Max Verstappen na torze w Kuala Lumpur potwierdził, że podczas jedynego wolnego od F1 weekendu wyścigowego w październiku powróci do ścigania w swoim zespole GT3. Holender pojedzie w finale GT World Challenge Europe na torze w Portimao 18 października.
Już podczas wyścigu na torze Monza as Red Bulla sugerował, że jego pomoc w należącym do niego zespole GT może być koniczna ze względu na to iż runda ta koliduje z długodystansowymi mistrzostwami świata pod Barceloną, a to oznacza, że zarówno Daniel Juncadella, jak i Jules Gounon nie będą mogli wystąpić w tym wyścigu.
Podczas czwartkowych zajęć w Malezji Verstappen potwierdził swój udział w trzygodzinnym finale. Nie wiadomo jeszcze jednak kto będzie mu partnerował. Jednym z kandydatów może być Chris Lulham, który już wcześniej ścigał się z kierowca Red Bulla w serii NLS.
Co ciekawe Fernando Alonso, który niedawno potwierdził pozostanie w zespole Astona Martina, podczas konferencji prasowej zasugerował, że również z jego strony w najbliższych tygodniach mogą czekać kibiców jakieś niespodzianki.
"Max jest jedynym, który próbuje czegoś w wyścigach GT" mówił Hiszpan, zapominając o próbie swojego zespołowego kolegi, Lance'a Strolla, który w kwietniu wykorzystując wolne od wyścigów na Bliskim Wschodzie pojechał w wyścigu GT na torze Paul Ricard.
"Ale poza tym uważam, że wyzwania, których podejmowałem się w przeszłości – i nadal będę się ich podejmował, bo być może w najbliższych tygodniach czekają nas kolejne niespodzianki - obejmują rzeczy, które ludzie prawdopodobnie uważają za niemożliwe. Ja jednak chcę znaleźć granice tego, co jest możliwe."
Verstappen szybko jednak wykluczył możliwość występu Fernando Alonso u jego boku w Portugalii. Dla Holendra zapowiada się jednak pracowity okres przez siedem weekendów z rzędu.
© Red Bull


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się