WIADOMOŚCI

F1 ograniczyła się już tylko do dwóch opcji ws. organizacji finału sezonu 2026
F1 ograniczyła się już tylko do dwóch opcji ws. organizacji finału sezonu 2026 © Racing Bulls

Pojawiły się wiarygodne informacje odnośnie już tylko dwóch rozważanych opcji przez F1 w kontekście ostatniego wyścigu sezonu 2026. Ten zostanie rozegrany albo w Abu Zabi, albo we Włoszech.

2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

Chociaż mistrzowska seria powoli wkracza w decydującą fazę zmagań, wciąż nie wiadomo, gdzie odbędzie się ostatni wyścig sezonu 2026. Przez trwający konflikt między USA a Iranem poważne znaki zapytania stoją przy organizacji zawodów w Katarze i Abu Zabi, które cały czas znajdują się w oficjalnym kalendarzu.

Tajemnicą poliszynela jest to, że ze względów finansowych - wszakże Katarczycy za swoją rundę mają płacić 55 milionów dolarów, zaś Emiratczycy 40 - władzom F1 bardzo zależy na ich rozegraniu. To ma być ich plan A, gdyż jeśli sami będą zmuszeni je anulować, opłaty wpisowe ulegną zwrotowi.

To tłumaczyłoby, dlaczego żadna wiążąca decyzja nie zapadła do połowy września, co wcześniej sugerowano. Teraz przyjmuje się, że zespoły mają zostać poinformowane o postanowieniach dot. wyjazdu na Bliski Wschód do połowy października, choć - zdaniem Motorsportu - kierownictwo serii nie wyznaczyło żadnych sztywnych ram czasowych.

Wiadomo jednak, że wskazali - wcześniej zapowiadaną - Imolę jako jedyną alternatywę na wypadek odwołania wyścigów w Zatoce Perskiej. Włoski obiekt zorganizowałby finał sezonu, który odbyłby się 6 grudnia, czyli 2 tygodnie po GP Las Vegas. W ten sposób kalendarz znowu zostałby skrócony - tym razem z 23 do 22 rund.

Jak przekazał Motorsport, FOM dała już nawet zielone światło włoskim działaczom na stworzenie trybun i prowadzenie przygotowań z założeniem, jakby mieli gościć najlepszych kierowców świata. F1 ma brać na siebie wszelkie ryzyko finansowe, co oznacza, że nawet jeśli stawka nie zawitałaby do regionu Emilii-Romanii, organizatorzy nie ponieśliby żadnych strat.

De facto te wszystkie doniesienia na czwartkowej konferencji prasowej zostały potwierdzone przez Ayao Komatsu i Mattię Binotto. Lider Audi podkreślił m.in., że środowisko F1 nie powinno się obawiać niskich temperatur, jakie mają wówczas panować we Włoszech:

"Stefano [Domenicali] ma o tym nas poinformować do połowy października. Wiemy, jaka jest sytuacja. Imola rozpoczęła już przygotowania na wypadek, jakby mieli wskoczyć do kalendarza. Wszelkie wyzwania dotyczą samej infrastruktury i przygotowania np. motorhome'ów w Europie", powiedział szef Haasa.
"Osoby, które bowiem normalnie tym się zajmują, mają inną pracę w zimę i trzeba znaleźć zastępstwo dla nich. Jestem jednak przekonany, że jako jedna rodzina i społeczność zadbamy o to, by wszystko się udało, jeżeli będzie taka potrzeba. Liczymy jednak, że wywiążemy się z pierwotnego planu i pojedziemy do Kataru oraz Abu Zabi. To byłoby naprawdę dobre rozwiązanie."
"Nie ma tutaj za dużo do mówienia. Na poniedziałkowym spotkaniu Komisji F1 ustaliliśmy, że do połowy października ma zapaść ostateczna decyzja. Główne wyzwania dotyczą bardziej samej organizacji i logistyki", oznajmił włoski działacz.
"Z technicznego punktu widzenia często rozmawia się o zimowym okresie i zimowych oponach, ale fakt jest taki, że średnia temperatura na Imoli w tej porze roku jest wyższa niż w terminie, w którym ścigamy się w Las Vegas. Tutaj nie mamy, o co się martwić. Chodzi o organizację i logistykę. Do połowy października liczymy, że poznamy ostateczną decyzję."

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

0 KOMENTARZY
zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.