Oscar Piastri przyznał, że "mógł rozegrać inaczej" czasówkę przed GP Włoch, podczas której przez zblokowanie kół nie mógł podciągnąć zespołowego kolegi w końcowej fazie Q3.
Ekipa McLarena podczas kwalifikacji na torze Monza od początku zakładała strategię wzajemnego podciągania się kierowców. Podczas pierwszego przejazdu to Piastri jechał za Norrisem, uskakując w ten sposób świetny trzeci czas na koniec sesji.
Podczas drugiego przejazdu to Australijczyk miał się odwdzięczyć Brytyjczykowi, ale przed pierwszą szykaną zblokował koła, przestrzelił hamowanie i ostatecznie przerwał swoje kółko.
Piastri po sesji został ukarany przesunięciem o trzy pola za blokowanie Liama Lawsona i ostatecznie przystępował do wyścigu z szóstego miejsca, dwa pola przed Norrisem, który po sesji przekonywał, że przez brak możliwości podciągania się za zespołowym kolegą stracił 0,3 sekundy. Początkowo miał też do niego pretensje, ale szybko się z nich wycofał.
Bardzo szybko pojawiły się też teorie spiskowe, sugerujące, że zawodnik McLarena celowo przestrzelił hamowanie. Część obserwatorów wskazywała, że ten zaraz po wyjechaniu na pobocze odpuścił mimo iż w teorii miał jeszcze możliwość pomocy swojemu koledze w innej części okrążenia.
"Tak, pewnie była na to szansa" tłumaczył cytowany przez motorsport.com Piastri. "Ale kiedy zablokujesz koła i przestrzelisz zakręt, pierwszą rzeczą, o której myślisz, jest to, jak usunąć się z drogi, a nie robić cokolwiek innego. Tak, z perspektywy czasu być może mogłem zrobić coś nieco inaczej, ale moim zdaniem oczekiwanie w tamtym momencie czegoś więcej było chyba zbyt wygórowane."
"Czy następnym razem możemy zrobić to lepiej? Tak. Myślę, że przede wszystkim musimy dopilnować, żebyśmy nie... Cóż, zawsze jest ciężko z takiego miejsca [pierwszy garaż], w którym znajdowaliśmy się w alei serwisowej, ale na Monzy, jadąc na dwóch pierwszych pozycjach, nie mieliśmy żadnych szans na poprawę. Byliśmy niejako skazani na porażkę, zanim jeszcze rozpoczęliśmy nasze okrążenia, ale tak, mogliśmy zrobić to nieco lepiej."
Szef ekipy, Andrea Stella, przyznał, że zespół sam postawił się w takiej sytuacji, ale przyznał jednocześnie, że w takich okolicznościach bardzo ciężko jest ocenić właściwy moment wyjazdu na tor, aby uniknąć ryzyka związanego z przekroczeniem linii startu po czasie.
"W żadnym wypadku nie powinno to być wymówką" mówił. "Kiedy jesteś przy pierwszym garażu, musisz trochę uważać, żeby nie wyjechać z niego zbyt późno, bo jeśli jesteś ostatni, istnieje ryzyko, że nie zdążysz rozpocząć okrążenia pomiarowego."
"To dlatego znaleźliśmy się na pierwszym miejscu [podczas opuszczania alei], ale prawdopodobnie musimy przeanalizować przyjęte przez nas zapasy czasu, ponieważ przy efekcie jazdy w cieniu aerodynamicznym, jaki mamy w tym roku, bycie pierwszym zdecydowanie wydaje się pozycją, w której nie chcesz się znaleźć."
© McLaren


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się