WIADOMOŚCI

Russell cały czas pracuje nad zmianą stylu jazdy, aby gonić Antonellego
Russell cały czas pracuje nad zmianą stylu jazdy, aby gonić Antonellego © Mercedes

Kimi Antonelli na torze Monza powiększył swoją przewagę w mistrzostwa świata kierowców nad Georgem Russellem do 66 punktów. Podczas gdy do końca sezonu pozostało 10 rund.

2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

George Russell po dotkliwej porażce we Włoszech nie ukrywa, że jego szanse na tytuł mistrzowski w tym roku są już znikome.

Brytyjczyk, który na początku sezonu stawiany był w roli faworyta do tytułu do GP Włoch startował z drugiego pola, podczas gdy jego zespołowy kolega po karze ze wymianę jednostki napędowej ruszał z końca stawki.

Nie przeszkodziło mu to jednak w ekspresowym dogonieniu rywala i ostatecznie wyprzedzeniu go, aby na domowym torze cieszyć się z siódmego zwycięstwa w tym roku.

Brytyjczyk przyznaje, że wie dlaczego jego młodszy kolega jest szybszy. Już podczas GP Monako, gdy Antonelli był w trakcie świetnej serii pięciu zwycięstw z rzędu, mówił o tym, że jego spokojny styl jazdy nie sprawdza się w nowych bolidach, tak dobrze jak agresywne podejście Włocha.

Russell przyznał, że w ostatnim czasie mocno pracował nad poprawą tego obszaru, co jego zdaniem widoczne było podczas sesji kwalifikacyjnych. W trzech ostatnich wyścigach pokonał on młodszego kolegę w czasówkach. Nadal jednak przyznaje, że nie wyciąga maksimum z tempa wyścigowego.

Zapytany w Madrycie o sekret szybkości Antonellego, odpierał: "Znam odpowiedź i pracuję nad tym."

"Myślę, że nastąpiła tutaj duża poprawa. Dlatego jestem bardzo zadowolony z kroku, który zrobiłem, ponieważ zasadnicza zmiana stylu jazdy jest, moim zdaniem, osiągalna dla wielu kierowców."
"Ale faktycznie bycie szybkim przy takim stylu jazdy to już zupełnie inna kwestia. Czuję, że od przerwy wakacyjnej prezentuję się dobrze - w trzech sesjach kwalifikacyjnych zdołałem zakwalifikować się przed nim."
"W tych dwóch wyścigach moje tempo wyścigowe było na jego poziomie i nie mógłbym tego powiedzieć przed przerwą. Tak więc, jak już mówiłem, jestem zdecydowanie zadowolony z tego postępu. Zobaczymy, co przyniesie nam reszta sezonu."

Russell przyznaje jednak, że aby myśleć o tytule mistrzowskim potrzebuje teraz nie tylko umiejętności, ale i nieco szczęścia.

"Zdecydowanie potrzebuję trochę szczęścia i dobrych występów" tłumaczył. "Nie jest to coś, o czym szczególnie teraz myślę, ponieważ, jak już mówiłem, w tej chwili to on spisuje się lepiej ode mnie."
"Zasługuje więc na prowadzenie w mistrzostwach. Do końca sezonu jeszcze daleka droga, ale jak dotąd nie miał słabego weekendu pod względem osiągów. Spisuje się więc wyjątkowo dobrze. Moje osiągi są teraz lepsze, ale jeśli chcę wygrać te mistrzostwa, po drodze będę potrzebował trochę szczęścia."
"Nie jest to jednak coś, na czym się zastanawiam. Skupiam się na tym, żeby jeździć szybciej i po prostu wycisnąć z bolidu jeszcze więcej osiągów."

20-letni lider mistrzostw świata twierdzi, że póki co nie myśli o zdobyciu tytułu mistrzowskiego i przyznaje, że za wszelką cenę chce uniknąć takiego podejścia do ścigania tak długo, jak to tylko będzie możliwe.

"Nawet nie wiem, ile zostało jeszcze wyścigów. Osiem? Dziesięć, więc wciąż jest jeszcze daleka droga" przyznawał Antonelli. "Naprawdę nie chcę jeździć z myślą o mistrzostwach. Monza była dowodem na to, że nie jechałem z myślą o mistrzostwach ani nie martwiłem się o nie. Po prostu jechałem, żeby wygrać i dać z siebie wszystko. I właśnie takie mam nastawienie."

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

1 KOMENTARZ
avatar
banani

10.09.2026 20:59

0

Już po mistrzostwach przecież, a Jureczek dalej się łudzi 


zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.