Po wątpliwej decyzji strategicznej w Holandii i kontakcie między kierowcami we Włoszech Ferrari nie może już ukryć narastającego napięcia między Lewisem Hamiltonem i Charlesem Leclerkiem. O tę sytuację zapytani zostali ich byli zespołowi partnerzy, Carlos Sainz i Valtteri Bottas.
Sainz, który przez cztery sezony był zespołowym partnerem Leclerca w Ferrari, uważa, że spięcia pomiędzy kierowcami walczącymi o najwyższe pozycje są czymś nieuniknionym. Hiszpan podkreślił jednak, że kluczowe jest rozwiązanie takich sytuacji między samymi zawodnikami.
"Mogę wam jednak powiedzieć, że kiedy masz dwóch konkurencyjnych względem siebie kolegów z zespołu, tego typu sytuacje zawsze będą się zdarzać. Ja z Charlesem mieliśmy takie sytuacje zawsze dwa, trzy razy w roku. Zawsze dochodziło między nami do jakiejś dyskusji czy kłótni. Ale po wyścigu albo następnego ranka dzwoniliśmy do siebie i wszystko sobie wyjaśnialiśmy."
Według Hiszpana rywalizacja wewnątrz zespołu jest naturalną częścią ścigania, szczególnie gdy obaj kierowcy mają realną szansę na walkę o zwycięstwa i podia.
"Myślę, że to normalne, kiedy walczysz o podia albo zwycięstwa w konkurencyjnym zespole. Czy to sytuacje w pierwszym zakręcie, walka podczas wyścigu czy kwestie związane ze strategią. Zawsze w pewnym momencie zdarzy się, że jeden z was nie będzie zadowolony ze sposobu, w jaki coś zostało rozegrane, a następnego dnia to właśnie ty możesz zostać potraktowany korzystniej. Zawsze tak to wygląda."
Były kierowca Ferrari nie chciał jednak oceniać sposobu, w jaki obecnie włoski zespół zarządza relacją Hamiltona i Leclerca.
"Nie wiem, jak jest to rozwiązywane obecnie, ale kiedy byłem w Ferrari z Charlesem, zawsze rozwiązywaliśmy takie sprawy między sobą i szliśmy dalej. I tak, dobrze się razem bawiliśmy."
Doświadczenia Sainza z Leclercem różnią się jednak od tych, które z Hamiltonem miał Valtteri Bottas. Fin przez pięć sezonów był partnerem Brytyjczyka w Mercedesie i został zapytany o zasady rywalizacji, jakie obowiązywały między nimi.
Bottas nie zamierzał zdradzać szczegółów ustaleń zespołu.
"Poufne, kwestie zapisane w kontrakcie."
Były kierowca Mercedesa przyznał jednak, że poszczególne zespoły mogą stosować zupełnie różne rozwiązania, a w Mercedesie zasady dotyczące bezpośredniej rywalizacji kierowców były jasno określone.
"Każdy zespół oczywiście działa inaczej. Macie różne zasady. Ale tak, w tamtym okresie było jasno powiedziane, że trzeba ścigać się uczciwie i czysto. W określonych sytuacjach obowiązują pewne zasady, w które nie chcę się zagłębiać. Możecie użyć swojej wyobraźni."
Bottas podsumował swoje doświadczenia krótko:
"Tak po prostu działa ten sport. Czasami wychodzi się na tym lepiej, czasami gorzej. Tak, nie mam już nic więcej do dodania."
© Cadillac


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się