Obaj kierowcy Ferrari wypowiedzieli się na chłodno nt. wydarzeń, jakie miały miejsce podczas weekendu wyścigowego na Monzy i po jego zakończeniu. Szczególnie ciekawa okazała się wypowiedź Lewisa Hamiltona o tym, że nie oczekuje priorytetowego traktowania od włoskiego zespołu.
Po domowych zawodach na Monzy bardzo głośno zrobiło się w środowisku F1 za sprawą Ferrari. Włosi nie tylko nie osiągnęli wyniku satysfakcjonującego swoich kibiców, ale też dostarczyli wielu tematów do rozmów zachowaniami swoich kierowców. Wszystko przez starcie z pierwszego okrążenia wyścigu i różnych wypowiedzi Lewisa Hamiltona, który sugerował, że w zespole nie ma żadnych zasad.
Cytat ten wywołał naturalnie poruszenie w mediach. Te zaczęły stawiać znaki zapytania przy przyszłości Frederica Vasseura, co zresztą nie było pierwszym takim przypadkiem. Różne źródła zaczęły donosić o tym, że John Elkann i spółka nie byli zadowoleni z tych wydarzeń i w żaden sposób nie pomógł komentarz francuskiego działacz o tym, że gdyby McLaren traktował priorytetowo Oscara Piastriego w zeszłym roku, to Max Verstappen wywalczyłby mistrzowski tytuł.
Oczywiście prasa, na czele z The Race, zaczęła łączyć różne, wcześniej przewijane nazwiska z tą sprawą takie jak Antonello Colletta czy Christian Horner. Wątek ten postanowili jednak stanowczo wyhamować obaj kierowcy Scuderii w trakcie czwartkowych zajęć w Madrycie, który między sobą mieli wyjaśnić przepychanki z Monzy. Do tych z kolei zdążyli odnieść się już Carlos Sainz oraz Valtteri Bottas:
"Dobra informacja jest taka, że nie unikaliśmy rozmów. Usiedliśmy twarzą w twarz i rozmawialiśmy o tym. Byliśmy wobec siebie otwarci i szczerzy. Zamknęliśmy ten temat i możemy iść dalej. To pokazuje jego dojrzałość i to normalna rzecz", powiedział Hamilton, cytowany przez The Race.
"Tę relację budujemy już zresztą od jakiegoś czasu. Oczywiście występują momenty frustracji. Jestem pewny, że jeszcze kilka razy będziemy blisko siebie na torze, bo nasze tempo jest zbliżone. Obaj tak samo chcemy wygrywać i spisywać się dobrze. To jest akurat bardzo pozytywne", dodał Charles Leclerc.
"Nigdy nie chcemy oglądać bolidu naszego zespołu w trawie. Po obejrzeniu powtórek rozmawiałem z Lewisem. Oczywiście wiem, że posunąłem się za daleko w zakręcie nr 2 i powiedziałem to Lewisowi. Dość jasne jest to, co powinniśmy robić, a czego powinniśmy unikać. Nie będę jednak mówił o szczegółach wykraczających poza to, o czym mówimy."
"Mogę jedynie powiedzieć, że to nie wpłynęło na naszą dobrą relację i nie będzie miało to wpływu na przyszłość. To dla mnie jest najważniejsze. Gdy takie sytuacje mają miejsce podczas domowych zawodów, wywołują ogromne zamieszanie na zewnątrz. Patrząc jednak na to z innej perspektywy, napięcia występowały też między innymi zespołowymi partnerami."
"Ludzie mówią tylko głównie o mnie i Lewisie, a to nie jest dość sprawiedliwe. Nie oznacza to jednak, że wszystko robiliśmy idealnie. Sam popełniłem błąd w zakręcie nr 2, o czym zresztą jasno powiedziałem Lewisowi, gdy tylko zaczęliśmy oglądać powtórki."
Monakijczyk zaznaczył jednak, że w GP Włoch inni zespołowi partnerzy również toczyli ostre pojedynki:
"Muszę być uważny, bo nie mogę bagatelizować przebiegu tamtych wydarzeń. Nie do zaakceptowania jest to, że Lewis znalazł się w żwirze. Jednakże skala zainteresowania naszą sytuacją była znacznie większa niż w przypadku dwóch innych ekip [Mercedesa i McLarena]."
"Nie oglądałem całego wyścigu, natomiast w przypadku tych dwóch zespołów również rywalizowano w czołówce i nie było wokół tego takiego szumu. Na pewno skala oddziaływania jest znacznie większa, kiedy reprezentuje się Ferrari na Monzy. Nie można jednak bagatelizować tego, co się wydarzyło. To nie powinno się wydarzyć."
Siedmiokrotny mistrz świata zaznaczył z kolei, że rozmawiał po GP Włoch z Vasseurem, o którym wielokrotnie wspominał w powyścigowych rozmowach:
"To było pozytywne. Rozmawiałem z Fredem w poniedziałek i wyjaśniliśmy sobie pewne kwestie. Oczywiście zawsze będą występować odmienne zdania, ale znajdujemy rozwiązanie i idziemy dalej. To pozytywny aspekt tego, co wypracowaliśmy przez ostatnie 15 miesięcy. Dzięki temu bardzo dobrze komunikujemy się wewnątrz zespołu, co odnosi się też do relacji między mną a Charlesem", zaznaczył Hamilton.
Dopytany o to, czy została poruszona kwestia wprowadzania podobnych zasad, jakie obowiązywały w Mercedesie, Brytyjczyk odpowiedział:
"Nie. Po prostu staram się zaliczyć jak najlepszy weekend wyścigowy. Na pewnym etapie porozmawiamy o tym, jak możemy działać lepiej, natomiast nie mieliśmy za dużo czasu na wprowadzenie zmian. Nie można wszystkiego zmienić w dwa dni."
Na koniec - wbrew temu, co sugerował po kwalifikacjach na Monzy - Hamilton zaznaczył, że nie zależy mu na tym, że Ferrari traktowało go priorytetowo:
"W rzeczywistości nie tego oczekuję. Po prostu chodzi o to, byśmy działali skutecznie i osiągali jak najlepsze wyniki dla zespołu zamiast rywalizować przeciw sobie i kończyć wyścigi na miejscach 4-5. Przy takiej współpracy być może udałoby się wywalczyć podium i więcej punktów. Jeśli spojrzeć na ostatni wyścig, Mercedes był na prostych o 0,6 sekundy szybszy na jednym okrążeniu."
"Na innych torach tracimy na samych prostych 0,3-0,4 sekundy. Wykonaliśmy zatem świetną pracę pod kątem zniwelowania tej straty i cały czas wprowadzamy kolejne poprawki do bolidu. Poprawiliśmy też sam silnik, choć mieliśmy świadomość, że nie będzie to żadne magiczne rozwiązanie, które całkowicie zniweluje tę stratę."
"Bardzo pozytywne jest jednak to, że cały czas idziemy naprzód. Oni po prostu są bardzo szybcy i niełatwo ich dogonić. W związku z tym nie skupiam się na nich na razie. Nasz cel to jak najlepsze przygotowanie i jak najlepsza realizacja każdego weekendu wyścigowego."
"Będą takie weekendy, podczas których będą bardzo mocni, ale będą też takie, w których być może popełnią błąd lub nie wszystko pójdzie po ich myśli. Jeśli będziemy koncentrować się na naszej regularności i maksymalizacji każdego weekendu, to być może nadejdzie moment, w którym będziemy mogli wykorzystać ich słabszą formę."
© Ferrari


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się