WIADOMOŚCI

Kierowcy spodziewają się incydentów na Madringu: postawiłbym pieniądze na czerwoną flagę
Kierowcy spodziewają się incydentów na Madringu: postawiłbym pieniądze na czerwoną flagę © Pirelli

Kierowcy Formuły 1 podzielili się swoimi opiniami na temat toru Madring, na którym w ten weekend odbędzie się wyścig o GP Hiszpanii. Zawodnicy spodziewają się, że nowy obiekt będzie stanowił dla nich ogromne wyzwanie, co może prowadzić do różnego rodzaju incydentów podczas każdego z trzech dni jazd. 

2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

Najszybsi kierowcy świata w ten weekend po raz pierwszy ruszą do rywalizacji na zupełnie nowym obiekcie wyścigowym w stolicy Hiszpanii. Tor Madring już przed pierwszym wyścigiem F1 w swojej historii zyskał miano niebywale trudnego, a kierowcy w czasie czwartkowej konferencji prasowej jednogłośnie przyznali, że spodziewają się sporego wyzwania.

Franco Colapinto przyznał, że spędził bardzo dużo czasu w symulatorze, aby pokonać choć jedno optymalne okrążenie:

"Myślę, że ten tor będzie niezwykle trudny dla kierowców" - powiedział Argentyńczyk.
"W symulatorze poskładanie jednego dobrego okrążenia potrafiło zająć mi godziny. Wyobraźcie sobie więc, jak to będzie wyglądać, kiedy na zrobienie tego masz zaledwie dwa lub trzy kółka. Złożenie perfekcyjnego okrążenia będzie niesamowicie skomplikowane."

Kierowca Alpine zaznaczył jednak, że Madring to wyjątkowy obiekt, a sam nie może doczekać się, aby wypróbować go na żywo:

"Tor ma w sobie po trochu wszystkiego. Gdyby wziąć wszystko, co spotyka się w trakcie 24 wyścigów w kalendarzu i wymieszać to ze sobą, prawdopodobnie otrzymałoby się coś w tym stylu. Cieszę się więc i nie mogę się doczekać, aż go wypróbuję."

Sergio Perez porównał natomiast hiszpański obiekt do szybkiego i niewybaczającego błędów toru Jeddah Corniche w Arabii Saudyjskiej:

"Jest trochę przerażający - przypomina mi nieco Dżuddę. Dobry, prawdziwy tor, bardzo cieszę się, że tu jestem i myślę, że tutejsza atmosfera będzie jedną z najlepszych" - zapowiedział Meksykanin.
"Wszystko zależy od tego, jaki poziom przyczepności zastaniemy, ale uważam, że nie ma tu miejsca na błędy. Bardzo rzadko zdarza się, w zależności od zakrętu, w którym popełnisz błąd, że ujdzie ci to na sucho - w większości miejsc po prostu nie ma żadnego marginesu."

Pierre Gasly dowcipnie przyznał natomiast, iż mógłby się założyć, że na torze w ten weekend pojawi się czerwona flaga:

"Postawiłbym pieniądze na czerwoną flagę, to na pewno" - powiedział Pierre.
"Jeśli chodzi o jazdę, muszę przyznać, że w symulatorze dawała ona mnóstwo frajdy - było bardzo ekscytująco. Dobrze wyczułem i poznałem w zasadzie każdą pojedynczą ścianę w każdym zakręcie, więc wiem, co robić, a czego unikać."

Francuz zwrócił uwagę na charakterystyczne aspekty toru Madring takie jak spora ewolucja toru, niecodzienne strefy dohamowania, a także wzniesienia oraz spadek terenu:

"Myślę jednak, że będzie to ogromne wyzwanie, zwłaszcza pod względem ewolucji - prawdopodobnie czeka nas spora ewolucja nawierzchni toru, nieco nietypowe strefy hamowania, które nie są w pełni proste, kręte sekcje, mnóstwo zakrętów, wiele ślepych partii, nachylenie, wzniesienia i spadki oraz fałdowania terenu na całej długości."

Arvid Lindblad zauważył, że krawężniki znajdujące się dookoła toru są naprawdę wysokie, co będzie stanowiło dodatkową trudność dla kierowców. Wysokie tarki dużo łatwiej destabilizują auto, lecz odpowiedni sposób ich pokonania pozwala zawodnikom na zyskanie cennego czasu.

"Myślę, że Monako wybacza mniej. Ale tak, to nie jest tor, który pobłaża błędom. Uważam, że na wszystkich współczesnych torach ulicznych jest niewiele marginesu. Ten zdecydowanie nie pozostawia zbyt wiele miejsca na pomyłki" - powiedział Lindblad.
"To najtrudniejsza część do odwzorowania w symulatorze. Dlatego już teraz powiedziałbym, że z punktu widzenia samej jazdy będzie to spore wyzwanie, ponieważ to nie są małe tarki, to porządne krawężniki - będziemy musieli ostro je atakować."

Alex Albon bardzo dokładnie wyjaśnił na czym naprawdę polega trudność Madringu. Taj w pierwszej kolejności stwierdził, iż na torze znajduje się sporo ślepych fragmentów toru, wymagających niemalże jazdy na pamięć:

"Wjeżdżasz jakby ze ślepego punktu i musisz spróbować wyznaczyć wyimaginowany punkt znajdujący się kilkaset metrów przed tobą. To naprawdę trudne do wykonania. Wymaga mnóstwa powtórzeń i pamięci mięśniowej, żeby po prostu idealnie wstrzelić się w odpowiedni moment. Ponieważ w zasadzie nie widać wierzchołka zakrętu. Używasz więc swojego wewnętrznego wyczucia i niemal na ślepo próbujesz skupić się na punkcie odniesienia, żeby wiedzieć, gdzie w tym zakręcie znajduje się twój wierzchołek."

Kierowca Williamsa zauważył także jedną bardzo interesującą rzecz - pewne szybkie zakręty mogą być pokonane pełnym gazem tylko przy odpowiednio dobrym docisku, przez co sposób pokonywania tych fragmentów prawdopodobnie będzie różnił się w zależności od zespołu.

Przejazd pełnym gazem przez szybką sekcję gwarantuje zyskanie czasu, lecz zużywa także więcej energii, co ekipy będą musiały mieć na uwadze, dobierając mapowanie silnika na kwalifikacje:

"Z technicznego punktu widzenia na tym torze jest mnóstwo zakrętów, które pokonuje się na 90 - 100 % otwarcia przepustnicy."
"Myślę, że dla czołowych zespołów będzie to jazda z pełnym gazem. Dla ekip ze środka i końca stawki będzie to wymagało mocniejszego odpuszczenia gazu, co ma ogromny wpływ na oddawanie energii. To, czy jesteś w stanie przejechać dany zakręt z gazem w podłodze, diametralnie zmienia sposób oddawania energii z baterii."
"A nie chcesz sytuacji, w której w kwalifikacjach nagle wszystkie te zakręty zaczynają iść z pełnym gazem, a twój profil oddawania energii zaczyna się gwałtownie rozjeżdżać. To właśnie zaobserwowaliśmy do tej pory."

Albon zaznaczył także, iż zespoły będą musiały znaleźć kompromis w ustawieniach zawieszenia, tak by gwarantowało ono odpowiednie osiągi w zakrętach o różnej charakterystyce: 

"Kwestią techniczną będzie to, czy zdołasz ustawić bolid tak, by dobrze wybierał tarki od zakrętu 1 do 5. Z kolei w drugim i trzecim sektorze potrzebujesz sztywności, ponieważ sztywniejsze auto zapewnia większy docisk aerodynamiczny."
"Wtedy jednak poświęcasz jazdę po tarkach w zakrętach 1 i 2. I wreszcie ostatnia rzecz: czy to będzie jeden z tych weekendów, gdzie podczas drugiego przejazdu w Q3 dla czołówki - lub trzeciego w Q1 dla nas - skończy się na tym, że po prostu pójdziesz na całość przez tarki? Zakręty 5 i 6 sprawiają wrażenie trudnych… mam nadzieję, że jest w nich pewien rytm i w rzeczywistości nie będzie tak źle. Ale myślę, że jest tam taka linia, przy której możesz zaatakować do maksimum - jeśli wyjdziesz z tego cało po drugiej stronie, zyskasz dwie lub trzy dziesiąte sekundy. A jeśli nie zechcesz podjąć tego ryzyka, stracisz ten czas."
"Kolejna rzecz, którą widzieliśmy już w symulatorze: opony będą dosłownie niemiłosiernie zarzynane."

W ten weekend wyjątkowo to kierowcy Formuły 3 mają większe doświadczenie z jazdy po torze Madring niż zawodnicy F1, z uwagi na testy tej serii, jakie miały tu miejsce w sierpniu.

Lider klasyfikacji generalnej, a za razem jeden z dwóch kandydatów do zdobycia mistrzostwa F3, Freddie Slater pochwalił tor w Madrycie twierdząc, iż jest to tor "oddzielający mężczyzn od chłopców":

"Tor uliczny zawsze będzie trudny, ale słyszałem sporo krytyki pod adresem tego obiektu - nazywanie go niszczycielem bolidów i całą masę innych opinii" - tłumaczył junior Audi.
"Osobiście uważam, że Monako było kiedyś dokładnie takie samo. Spójrzcie na Baku. Wszystkie tory uliczne zawsze wnoszą ze sobą tego rodzaju ryzyko."
"Dla mnie to jednak jeden z najprzyjemniejszych torów do jazdy. To prawdziwy tor dla kierowców. Nie ma tu miejsca na półśrodki i to właśnie najbardziej mi się w nim podoba. Przypomina Makau, gdzie musisz jechać na absolutnym limicie, by być szybkim. Mi osobiście bardzo się podobało. Uważam, że testy wypadły świetnie i według mnie to jeden z najlepszych torów w sezonie."
"Z całą pewnością nie ma tu marginesu na błąd i myślę, że to właśnie oddzieli mężczyzn od chłopców - a o to przecież chodzi na najlepszych torach. Szczerze mówiąc, nie mogę się doczekać jazdy po nim, zwłaszcza z małą ilością paliwa, w kwalifikacjach, przy późnym zachodzie słońca, podczas wieczornej czasówki. Myślę, że to będzie niesamowite uczucie."

Podobnego zdania był Ugo Ugochukwu - rywal Slatera w walce o mistrzostwo F3:

"To będzie świetna zabawa. Na torze ulicznym jest zdecydowanie mniej miejsca na błędy" - powiedział Amerykanin.
"Chodzi po prostu o stopniowe urywanie ułamków sekund, znajdowanie coraz lepszego tempa w miarę upływu weekendu i postępu kwalifikacji - bycie blisko limitu, ale bez jego przekraczania. Myślę, że podczas testów pojechaliśmy bardzo czysto pod tym względem - wszystkie trzy samochody w barwach Camposa. Nie mieliśmy żadnych bliskich spotkań ze ścianą, więc postaramy się utrzymać to samo podejście na cały weekend."

Formuła 3 skończy w ten weekend swój sezon, zaliczając podwójną rundę z dwoma sesjami kwalifikacyjnymi oraz łącznie trzema wyścigami - jednym sprintem oraz dwoma wyścigami głównymi.

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

0 KOMENTARZY
zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.