Nikolas Tombazis udzielił wypowiedzi dotyczącej zmian aerodynamicznych w bolidach F1 na sezon 2027, mających na celu uniknięcie problemów z podążaniem za innym samochodem z uwagi na szybki rozwój konstrukcji - coś, z czym królowa motorsportu zmagała się przez ostatnie lata.
FIA szykuje zmiany dotyczące elementów aero na sezon 2027, które zdaniem ekspertów będą miały istotny wpływ na przyszłoroczne konstrukcje pod kątem prowadzenia i doboru ustawień.
Oprócz skrócenia o 300 mm, umieszczonej pod podłogą samochodu, deski wykonanej z kompozytu drewna, FIA zakaże korzystania z lotek znajdujących się przy wydechu czy też dodatkowych elementów aerodynamicznych w obrębie tylnego skrzydła.
Szef ds. F1 z ramienia FIA, Nikolas Tombazis w rozmowie dla The Race wytłumaczył, że tak istotne zaostrzenie przepisów w pewnych obszarach służy zapobiegnięciu problemu, z jakim Formuła 1 mierzyła się po sezonie 2022.
Gdy po raz ostatni wprowadzono nowe regulacje techniczne, zespoły szybko odnalazły kluczowe ścieżki rozwoju, które pozwoliły im na projektowanie coraz bardziej efektywnych pakietów aero, kosztem możliwości łatwego podążania za poprzedzającym samochodem.
To rzecz jasna wpływało negatywnie na widowisko w czasie wyścigu. Warto dodać, że negatywny wpływ na ściganie w tamtym czasie miało także narzucenie większej sztywności zawieszenia.
Tombazis jest zdania, że Formuła 1 oraz FIA wyciągnęły wnioski z poprzedniej ery regulacyjnej, co pozwoli im na uniknięcie błędów i jak najdłuższe pozostanie przy konstrukcjach umożliwiających bliskie podążanie za rywalem:
"Uważam, że jesteśmy w podobnym miejscu, w jakim byliśmy na początku cyklu regulacyjnego w 2022 roku, ale myślę, że w tym roku struktura przepisów jest nieco bardziej solidna" - powiedział Nikolas.
"Różnorodne rozwiązania aerodynamiczne, które wprowadziły zespoły, nie doprowadziły do odnalezienia czegoś, co zniszczyłoby całą koncepcję."
"W poprzednich przepisach było kilka elementów, które znacząco zaburzały koncepcję - głównie końcówki przedniego skrzydła, krawędzie podłogi oraz całe oprzyrządowanie przy przednich kołach."
"Wszystkie te rzeczy znacząco pogarszały charakterystykę brudnego powietrza za bolidem. Wyciągnęliśmy z tego wnioski i mam nadzieję, że nie pojawił się żaden podobny problem."
"Nie spodziewaliśmy się na przykład pewnych rozwiązań dotyczących układu wydechowego."
Grecki inżynier zapewnia, iż mimo restrykcji wciąż znajdzie się przestrzeń na rozwój, który pozwoli zespołom na rywalizację także w zakresie technicznego rozwoju:
"Jest kilka rozwiązań w poszyciu, które już poprawiliśmy na przyszły rok. Ogólnie rzecz biorąc, staraliśmy się sprawić, aby rozwój samochodów nadal stanowił dla zespołów ciekawe wyzwanie."
"Nie zdecydowaliśmy się na najbardziej restrykcyjną opcję i myślę, że obecny stan nie jest zły pod względem poziomu swobody z jednej strony, a stopniowego wyrównywania osiągów z drugiej."
Od początku tego roku kierowcy F1 nie szczędzą słów krytyki skierowanych w stronę nowych bolidów - ich negatywne komentarze dotyczą jednak sposobu ścigania charakterystycznego dla nowych jednostek napędowych, bazujących w dużej mierze na energii elektrycznej, pochodzącej z baterii.
Same konstrukcje nadwozia na ten sezon są mniejsze oraz nieco lżejsze od tego z czym zawodnicy mieli do czynienia w poprzednich latach. Zmieniła się także charakterystyka prowadzenia nowych aut - wymagają one nieco więcej kontroli ze strony kierowcy, a tym samym nie wymagają one agresywnych ustawień dot. wysokości zawieszenia, co zdaniem Tombazisa jest pozytywną informacją:
"To wciąż dość trudne w prowadzeniu samochody. Myślę, że to dobrze, iż nie są to auta, którymi może jeździć każdy."
"Niektóre z przepisów aerodynamicznych sprawiają, że zespoły nie są w stanie idealnie dopracować każdego aspektu zachowania bolidu w zakręcie, co stawia przed nimi spore wyzwania."
"Kiedy mamy 22 najlepszych kierowców na świecie, powinniśmy mieć również samochody, które nie są proste do opanowania."
"Zwiększyliśmy też nieco prześwit, co oznacza, że auta nie są aż tak brutalne jak w zeszłym roku. Są również nieco lżejsze i mniejsze, co kierowcy docenili."
Grecki inżynier zapowiedział, że celem FIA na przyszłość jest dalsze zmniejszanie masy bolidów:
"Czy jesteśmy w miejscu, w którym chciałbym, żebyśmy byli? Nie. Chciałbym, żeby bolidy były o kolejne 80 kilogramów lżejsze i być może jeszcze trochę krótsze oraz mniejsze. To jest nasz cel - wykonanie kolejnego dużego kroku w stosunku do tego, co było możliwe do zrobienia na ten moment."
Formuła 1 ma za sobą największą rewolucję techniczną w historii, a mimo to zdaje się, że to dopiero początek zmian. Najważniejszą z nich będzie stopniowe zwiększanie udziału jednostki spalinowej nad silnikiem elektrycznym tak, aby odejść od niekorzystnego podziału (w przybliżeniu 50:50), jaki występuje obecnie.
To jednak ma wiązać się z ogromnym wzrostem osiągów maszyn, co w tym większym stopniu motywuje FIA do stosowania ograniczeń w obrębie aero.
© McLaren


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się