WIADOMOŚCI

Budkowski dementuje spekulacje dotyczące zmuszania pracowników do przeprowadzki do USA
Budkowski dementuje spekulacje dotyczące zmuszania pracowników do przeprowadzki do USA © cadillac

Nowy szef zespołu Cadillaca dementuje spekulacje dotyczące rychłej zmiany siedziby zespołu i pojawiające się plotki dotyczące zmuszania pracowników do przeprowadzki do Stanów Zjednoczonych.

2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

Ekipa Cadillaca dopiero buduje swoją bazę technologiczną w Stanach Zjednoczonych, ale w mediach zaczęły pojawiać się sugestie, że część pracowników otrzymała już od ekipy stanowcze ultimatum dotyczące konieczności przeprowadzenia się za ocean lub konieczności szukania sobie nowej pracy.

Amerykańska ekipa prężnie się rozwija. Obecnie jej główna siedziba znajduje się w Silverstone, ale korzysta również z zaplecza należącego do koncernu General Motors w Fishers, a zupełnie nowy projekt powstaje również w Indianapolis, gdzie będzie się mieścił nowoczesny symulator zespołu od firmy Dynisma.

Nie można również zapominać o nowej fabryce koło Charlotte w Północnej Karolinie, gdzie będzie prowadzony program rozwoju jednostek napędowych GM.

W jednym z podcastów w trakcie zimowej przerwy, konsultant ekipy Pat Symons stwierdził, że Amerykanie dążą do zmiany "środka ciężkości" i stopniowo chcą przenosić kluczowe działy zespołu z Europy do Stanów Zjednoczonych, a ich celem jest zostanie pełnoprawnym amerykańskim konstruktorem F1, który sięgnie po zwycięstwo po raz pierwszy od czasów Dana Gurneya, który za kierownicą bolidu Eagle wygrał GP Belgii w 1967 roku.

"Z konieczności budujemy wszystko w Wielkiej Brytanii. To właśnie tutaj znajduje się duża część naszych kompetencji i zaplecza technicznego" tłumaczył Symonds. "Obecnie centrum naszej działalności znajduje się w Silverstone, szczególnie jeśli chodzi o konstrukcję bolidu i działalność wyścigową."
"Docelowo chcemy przenieść wszystko do Stanów Zjednoczonych. Na przykład do budynku w Indianapolis trafia właśnie nowy symulator. Indianapolis będzie odpowiadało za większość produkcji, która obecnie odbywa się w ramach europejskiego łańcucha dostaw. Całość zostanie stosunkowo szybko przeniesiona do Ameryki. To ekscytujące, ale jednocześnie trudne i stanowi spore wyzwanie."
"Teraz sytuacja jest zupełnie inna. Formuła 1 jest w Ameryce bardzo popularna, a wcześniej tak nie było. Jeśli chodzi o to, co pozostawimy w Silverstone… przez dłuższy czas chcemy utrzymać w Wielkiej Brytanii projektowanie koncepcyjne. Tak zwana przez nas produkcja szybkiego reagowania, czyli na przykład przednie skrzydła i podłogi, które zmieniamy z wyścigu na wyścig, prawdopodobnie również pozostanie w Wielkiej Brytanii."
"Produkcję stosunkowo szybko przeniesiemy do Ameryki, jednocześnie zachowując odpowiednie możliwości produkcyjne w Wielkiej Brytanii. Następnie, z czasem, zaczniemy przenosić kolejne obszary działalności."

Próba przeniesienia całego zaplecza do Stanów Zjednoczonych wydaje się mało prawdopodobna ze względu na koszty logistyczne, które do tej pory sprawiły, ze ekipy chętnie lokowały swoje siedziby właśnie w Wielkiej Brytanii, określanej mianem "doliny sportów morowych". Z drugiej strony amerykańscy właściciele stale rozbudowują kalendarz wyścigów, kosztem europejskich rund i przewaga takiej lokalizacji też stopniowo zanika.

O kwestie przenoszenia "środka ciężkości" do Stanów Zjednoczonych został zapytany nowy szef zespołu, Marcin Budkowski, który w przerwie wakacyjnej został mianowany na miejsce Greame Lowdona. To właśnie Polak ma pokierować amerykańską ekipą podczas kolejnej fazy rozwoju.

Zapytany przez PlanetF1.com o trudności związane z przenoszeniem zasobów za ocean, podczas gdy większość specjalistów F1 dostępnych jest w Europie, odpierał:

"Nie sądzę, aby obecna pula talentów znajdowała się w Europie. W rzeczywistości utalentowani ludzie są wszędzie i musimy brać to pod uwagę" mówił. "Czasami Formuła 1 ma tendencję do skupiania się wyłącznie na sobie i funkcjonowania w dość zamkniętym środowisku. Uważam, że na całym świecie jest mnóstwo utalentowanych ludzi, szczególnie w Stanach Zjednoczonych, gdzie powstają firmy technologiczne i przedsiębiorstwa z sektora kosmicznego, odnoszące ogromne sukcesy."
"Poza tym właśnie otworzyliśmy nową fabrykę w Silverstone. Jeśli ktoś ma wątpliwości, czy jest to obiekt tymczasowy, powinien przyjechać i go zobaczyć, ponieważ robi naprawdę duże wrażenie."
"We wtorek przyjechali do nas Valtteri [Bottas] i Checo [Perez], aby odbyć tam kilka spotkań technicznych i porozmawiać z pracownikami. Byli naprawdę pod wrażeniem. Ja również byłem pod wrażeniem pierwszego dnia, kiedy wszedłem do tego obiektu. Jednocześnie budujemy pewne zaplecze także w Stanach Zjednoczonych. Stopniowo będziemy rozwijać swoją obecność w USA, zarówno poprzez możliwości produkcyjne, jak i inne obszary, o których nie chcę tutaj szczegółowo mówić."
"Na ten moment wszystkie plotki o tym, że zespół wkrótce przeniesie się do Stanów Zjednoczonych, są całkowicie bezpodstawne. I powtórzę - jeśli ktoś ma co do tego wątpliwości, powinien przyjechać do Silverstone i zobaczyć nasz obiekt, ponieważ zbudowaliśmy tam naprawdę imponującą fabrykę."

Od czasu przejęcia roli szefa zespołu przez Marcina Budkowskiego minął zaledwie miesiąc, ale ten przyznaje, że ma już wstępne pojęcie, które obszary pracy ekipy wymagają większej uwagi i co można poprawić w przyszłości.

"Dostrzegłem w zespole wiele dobrych rzeczy i szczególnie imponujące jest to, co udało się mu dokonać, biorąc pod uwagę czas, jaki mieli na zbudowanie zespołu, a także warunki związane z wejściem do Formuły 1 i całą resztą."
"Jest więc wiele pozytywów. W porównaniu z niektórymi innymi zespołami nie mamy żadnego dziedzictwa. Prowadzonych jest za to wiele otwartych i konstruktywnych dyskusji. Jednocześnie podjęto kilka dróg na skróty, co jest nieuniknione, gdy buduje się nowy zespół w tak krótkim czasie. Tak więc tak, są obszary, które wymagają większej uwagi."
"W krótkiej perspektywie oczywiście najważniejsza jest niezawodność. Widzieliśmy, że w niektórych obszarach mieliśmy z tym problemy. Musimy również doprowadzić poziom operacyjnej organizacji do odpowiedniego poziomu. Na dziś nie jest on jeszcze taki, jak w czołowym zespole, ale jest to zrozumiałe."
"W dłuższej perspektywie wyłaniają się już konkretne priorytety dotyczące tego, co musimy zrobić i w jakich obszarach musimy się poprawić, przede wszystkim jeśli chodzi o osiągi i tempo. Ale nie zamierzam się z wami tym dzielić!"
"Rzeczywistość jest taka, że znajdujemy się w tej części sezonu, w której wszyscy pracujemy już nad przyszłoroczna konstrukcją bolidu. Większość naszych zasobów została przeniesiona na projekt przyszłorocznego auta. Nasz program rozwojowy powoli wyhamowuje. Niestety, spora część naszych zasobów była również zajęta rozwiązywaniem problemów z niezawodnością, zamiast pracować nad elementami poprawiającymi osiągi."
"W tej fazie sezonu rozwój bolidu naturalnie więc się stabilizuje. Uważam jednak, że po naszej stronie wciąż jest duży potencjał, który możemy wykorzystać poprzez poprawę niezawodności, usprawnienie organizacji operacyjnej oraz podniesienie jakości bolidu."
"Wciąż możemy wyciągnąć z tego auta dodatkowe osiągi jeszcze w tym roku. Naszym priorytetem musi być jednak przyszłoroczny bolid i myślę, że potwierdzi to każdy w alei serwisowej."

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

0 KOMENTARZY
zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.