Kimi Antonelli po raz kolejny zaprezentował znakomite tempo na pojedynczych przejazdach, wykręcając najlepszy czas w trakcie trzeciej sesji treningowej. Włoch uplasował się na szczycie tabeli przed Maxem Verstappenem oraz Lando Norrisem, a w samej końcówce sesji swój samochód rozbił Lewis Hamilton.
Trzeci trening to ostatnia szansa dla kierowców oraz ich zespołów na przygotowanie odpowiednich ustawień na resztę weekendu przed rozpoczęciem rywalizacji w kwalifikacjach i zamknięciem parku zamkniętego.
O poranku nad Spa świeciło słońce, a tuż przed rozpoczęciem trzeciej sesji treningowej, temperatura powietrza wyniosła 19 stopni Celsjusza.
O 12:30 czasu polskiego w alei serwisowej zaświeciło zielone światło zwiastujące start sesji. Kierowcy nie byli jednak w pośpiechu, aby ruszyć na tor, a pierwsze samochody wyjechały z boksów dopiero po kilku minutach.
Już na samym początku sesji Sergio Perez zgłosił osobliwe zachowanie silnika w jego samochodzie. Meksykanin został jednak poinstruowany, aby zostać na torze, a usterka okazała się być niegroźna.
Oprócz kierowców Cadillaca, Haasa oraz Racing Bulls, na torze pojawił się Pierre Gasly, który rozbił swój samochód w końcówce popołudniowej sesji treningowej w piątek.
Wkrótce na tor wyjechała niemal cała stawka, a najpopularniejszym wyborem ogumienia były opony miękkie. Realizator ponownie uchwycił Sergio Pereza - tym razem wymachującego ręką w geście frustracji z uwagi na tłok, na jaki trafił w trzecim sektorze.
Po pierwszych przejazdach na czele tabeli znalazł się Lewis Hamilton przed Arvidem Lindbladem i Oscarem Piastrim. Kierowcy poprawiali się znacznie z okrążenia na okrążenie, co sugerowało niską degradację opon i zauważalną ewolucję toru.
Dopiero po przeszło 20 minutach z garażów wyjechali Max Verstappen oraz kierowcy Mercedesa. Jeżdżący wcześniej na oponach pośrednich Isack Hadjar zjechał do boksu po opony miękkie. Francuz zatrzymał jednak swój samochód na wyjeździe z alei serwisowej, zgłaszając problemy z jednostką napędową. Red Bull szybko jednak uporał się z usterką w bolidzie swojego kierowcy, który wrócił na tor kilka minut później.
Pokonujący swoje pierwsze pomiarowe okrążenie George Russell natychmiast poskarżył się na niską prędkość maksymalną na prostej Kemmel. Brytyjczyk wykręcił czas o 0,5s wolniejszy niż najszybszy Hamilton i szybko zameldował się z powrotem w garażu.
Antonelli zaczął jednak okrążenie od rekordu w pierwszym sektorze. Włoch wykręcił znakomity czas 1:45,990, który dał mu pierwsze miejsce w tabeli. Co zaskakujące, Kimi był najszybszy zarówno w sekcjach wymagających dobrej prędkości maksymalnej, jak i w środkowym, najbardziej technicznym sektorze, co na Spa jest rzadkością.
Max Verstappen zdołał przedzielić obu zawodników Ferrari, tracąc aż 0,8 s do Antonellego. Isack Hadjar wykręcił czas o ok 0,3s gorszy od swojego partnera z ekipy, skarżąc się na brak docisku w przedniej części bolidu. Dobre tempo prezentowali także kierowcy Racing Bulls.
W drugiej połowie sesji zespoły przeszły do symulacji dłuższych przejazdów na oponach miękkich. Bardzo dobre tempo na długich przejazdach zaprezentował Lewis Hamilton.
W międzyczasie, jadący na wolnym okrążeniu Valtteri Bottas niefortunnie znalazł się na wierzchołku pierwszego zakrętu w szykanie Les Combes - Fin, w desperackiej próbie zjechania z linii wyścigowej agresywnie najechał na wewnętrzną tarkę.
Na niecałe 15 minut przed końcem sesji wielu kierowców zjechało do boksu po świeże miękkie ogumienie, aby wykonać ostatnią próbę pokonania szybkiego okrążenia. Verstappen i Norris zbliżyli się do czasu Antonellego na mniej niż 0,2s, lecz nikt nie był w stanie przebić znakomitego okrążenia Włocha. Nawet sam Kimi, rozpoczynając swoje okrążenie, popełnił błąd już w zakręcie La Source. W tym samym miejscu kilka minut później swoją próbę porzucił także Charles Leclerc.
Monakijczyk podjął kolejną próbę, lecz przerwał ją na początku drugiego sektora, ponieważ został zblokowany przez wolno jadącego Franco Colapinto. Gdy Leclerc w końcu złożył szybkie okrążenie, wykręcił dopiero 6. czas.
W samej końcówce sesji Lewis Hamilton próbował pokonać jeszcze jedno szybkie okrążenie - Brytyjczyk popełnił jednak błąd w drugim sektorze i uderzył w barierę, uszkadzając tył samochodu.
To bardzo zła wiadomość dla zespołu Ferrari - Hamilton zatrzymał swój samochód na torze, a włoska ekipa będzie miała niecałe 2,5 godziny na naprawę uszkodzeń.
Sesja zakończyła się zatem przy wywieszonej żółtej fladze. Antonelli pozostał na czele tabeli przed Lando Norrisem i Maxem Verstappenem. Russell stracił do swojego partnera z ekipy ponad 0,3s, a za nim znaleźli się obaj kierowcy Ferrari.
Warto zwrócić także uwagę na mocny występ zawodników Audi, którzy wykręcili czasy dające im 8. oraz 9. miejsce.
© Mercedes


18.07.2026 14:55
0
no ciekawie wygląda to dla redbulla. Wstrzelili się od pierwszego treningu i tempo wygląda na dobre.
18.07.2026 15:11
0
Ferrari tempa brak niestety
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się