Według Carlosa Sainza, Kimi Antonelli musi "ochłonąć" po tym jak Włoch nazwał go "idiotą" po treningu na Spa-Francorchamps.
Antonelli uznał, że Sainz utrudnił mu jazdę na wyjściu z Stavelot, po czym krzyknął na radio do Petera Bonningtona: "Sainz, co za idiota!"
Z kolei Sainz stwierdził, że Antonelli "wjechał na niego swoim bolidem". Następnie odzyskał pozycję przed Antonellim w drodze do szykany Bus Stop, przez chwilę wydawało się, że dojdzie do kolejnego starcia, jednak Antonelli ostatecznie zjechał do alei serwisowej.
Antonelli and Sainz squabbling at speed 😮#F1 #BelgianGP pic.twitter.com/fvuw0VWqLB
— Formula 1 (@F1) July 17, 2026
Sainz nie był zachwycony komentarzem Antonellego przez radio.
"Chyba miał wrażenie, że go blokuję, ja tak nie uważam" powiedział po sesji.
"Wydaje mi się, że w dzisiejszych czasach, przy użyciu trybu Straight Mode jeśli nie zjedziesz z drogi dokładnie tak, jak oczekuje tego drugi kierowca... to nie możesz skręcić, bo przy otwartych skrzydłach nie masz docisku aerodynamicznego. Może uznał, że mogłem ustąpić mu miejsca w lepszy sposób. Ale nie sądzę, by powinien nazywać mnie idiotą przez radio; wydaje mi się, że przeklinanie i obrażanie rywala jest zabronione, więc uważam, że powinien nieco ochłonąć."
Sprawa nie została jednak poddana oficjalnemu dochodzeniu ani sytuacja na torze, ani późniejsze słowa Włocha.
"Chodzi o to, że on odpuścił gaz w szybkim zakręcie, a wyjeżdża się w niego na siódmym biegu, więc musiałem przerwać manewr, co było dość ryzykowne. Oczywiście nie byłem z tego zadowolony i jasne, że to, co powiedziałem w ferworze walki, może nie było najlepsze, ale sytuacja była dość niebezpieczna" kwitował później Antonelli.
© Williams


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się