Nastąpił kolejny zwrot akcji ws. wyników monakijskiej rundy. Ekipa z Brackley podjęła zaskakującą decyzję o wycofaniu swojego wniosku o prawo do rewizji anulowanych kar.
Taki komunikat wywołał kolejne zaskoczenie w padoku, ponieważ podczas weekendu pod Barceloną Toto Wolff jasno mówił o chęci podjęcia działań ws. GP Monako. Efektem tego było złożenie wniosku o prawo do rewizji, do czego Mercedes miał prawo po tym, jak sędziowie podjęli decyzję o anulowaniu niesłusznie nałożonych kar na Pierre'a Gasly'ego.
Jeszcze wczoraj FIA informowała o terminie posiedzenia w tej sprawie, ale dzisiaj wieczorem jej sędziowie przekazali, że Niemcy wycofali się z walki o rewizję. Co ciekawe, w tym ogłoszeniu podkreślono, że miała dotyczyć samochodu oznaczonego nr 63, czyli George'a Russella. Tymczasem czwartkowy komunikat wskazywał na to, że ponowna analiza ma odnosić się do przypadków Gasly'ego.
Nie wiadomo dokładnie, co skłoniło Mercedesa do takiej zmiany, aczkolwiek można zakładać, że nie znalazł właściwego nowego i istotnego dowodu na obronę swojej tezy. Nie zamyka to natomiast całkowicie wątku monakijskiego zamieszania, ponieważ McLaren i (choć nie zostało to oficjalnie ogłoszone) Red Bull złożyli odwołanie do Międzynarodowego Sądu Apelacyjnego FIA.
© Mercedes


19.06.2026 00:21
0
No bo po Russelowi te punkty, skoro to Antonelli musi być mistrze. Znowu by się musiała popsuć maszynka do ustawiania skrzydel, albo zapomnieć by musieli o odsłuzeniu kary
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się