Flavio Briatore opowiedział o wielu ciekawych wątkach dotyczących jego pracy w Formule 1 - Włoch przyznał, że w przeszłości angażował się w plany organizacji wyścigu F1 w New Jersey wraz z Donaldem Trumpem.
Flavio Briatore to człowiek o bogatym życiorysie zarówno w Formule 1, jak i poza nią. Włoch zasłynął w królowej motorsportu m.in. jako menedżer kierowców takich jak Michael Schumacher oraz Fernando Alonso, z którym świętował mistrzowskie tytuły pełniąc także rolę szefa zespołu Renault.
Po tym, jak na jaw wyszły wszelkie kontrowersje związane z aferą "crashgate" z GP Singapuru z sezonu 2008, Włoch dostał dożywotni zakaz pojawiania się w padoku, lecz mimo to, po upływie lat, Briatore powrócił do sportu w roli doradcy w zespole Alpine, gdzie szybko stał się kluczową postacią.
Briatore wziął udział w obszernej rozmowie dla The Race, w której opowiedział o wielu interesujących aspektach związanych z jego karierą w świecie Formuły 1.
Briatore wypowiedział się o obecnej sytuacji finansowej zespołu Alpine, którego część udziałów należy do Otro Capital. Spółka jest zainteresowana sprzedażą swoich udziałów, wynoszących 24%.
Mówi się, że do końca września Otro ma ostatecznie ogłosić szczegóły dot. sprzedaży, choć zdaniem Briatore, jest to raczej odległa wizja:
"To nie do końca mój problem, to bardziej kwestia Renault. Oczywiście, mając partnera posiadającego 24 procent, oczekuję, że ktoś wniesie nie tylko finanse, ale też pomoże w kwestiach technologicznych czy jakichkolwiek innych."
"Ale nie sądzę, by we wrześniu wydarzyło się cokolwiek dramatycznego, ponieważ uważam to za bardzo mało prawdopodobne, aby ktoś kupił 24 procent firmy bez porozumienia z większościowym udziałowcem. Nigdy nie widziałem, by ktoś wydał 600 milionów na zakup udziałów mniejszościowych i został partnerem, nie zgadzając się z większością. Zobaczymy, co się stanie. Renault prowadzi negocjacje. Dla mnie to bez różnicy. Teraz mamy Otro, a jutro będziemy mieli kogoś innego."
Spytany o szacunki Forbesa, mówiące o tym, iż zespół Alpine miałby być warty 2,45 miliarda dolarów, Flavio stanowczo odparł, że wartość zespołu jest większa i osiąga połowę wartości całego koncernu Renault:
"Nie, nie, jesteśmy warci więcej, ponieważ mamy ofertę na 24 procent udziałów Otro przy wycenie na poziomie 3,2 miliarda. Mamy więc 40 procent wyceny całego Renault. Całe Renault jest warte 8,3 miliarda. A my pracujemy przy wycenie 3,5 miliarda. Reprezentujemy więc 40 lub 50 procent tej wartości.
"Sprzedałem swoje udziały w Benettonie, gdy wartość zespołu wynosiła 80 milionów dolarów. Teraz mówimy o 3,5 miliarda czy 4 miliardach. Wszyscy różnie przewidują - rozmawiasz z ludźmi z branży finansowej i słyszysz, że za trzy, cztery lata zespół Formuły 1 będzie warty 10 miliardów dolarów."
To ciekawe uwagi w obliczu ostatnich ustaleń dotyczących wartości zespołu Williams Racing oraz ofery, jaką rzekomo Red Bull odrzucił w sprawie sprzedarzy siostrzanej ekipy Racing Bulls.
W dalszej części rozmowy Briatore wspominał swoje zaangażowanie na rzecz organizacji wyścigu w Stanach Zjednoczonych przed debiutem Grand Prix na torze Circuit of the Americas w Teksasie.
Po sezonie 2007, kiedy z kalendarza F1 wypadł wyścig w Indianapolis, królowa motorsportu pragnęła powrócić na rynek amerykański.
Szybko pojawiły się poważne plany organizacji wyścigu w New Jersey od sezonu 2013, który ostatecznie nigdy jednak nie doszedł do skutku.
Flavio przyznał, że za tym pomysłem stał m.in. on wraz z Donaldem Trumpem - przyszłym prezydentem Stanów Zjednoczonych:
"Jasne, Donald nie miał pojęcia o Formule 1, ale to świetny promotor" - powiedział Briatore zapytany o współpracę z Trumpem.
"W tamtym czasie promował boks, promował wszystko w Las Vegas i tak dalej."
"Doprowadziłem do rozmowy Donalda z Berniem. Byłem w biurze Donalda. Połączyliśmy się na wideo z Berniem, aby ustalić, jakie byłoby najlepsze miejsce w Nowym Jorku na zorganizowanie wyścigu."
"Donald powiedział nam, że Nowy Jork jest bardzo trudny z miliona powodów, ale New Jersey to odpowiednie miejsce. Bernie zaczął więc negocjacje w sprawie New Jersey z dwoma lub trzema różnymi osobami."
Briatore jest zdania, iż Formuła 1 jest obecnie dużo bardziej doceniana w USA niż miało to miejsce za czasów rządów Berniego Ecclestone'a.
"Nigdy nam się jednak nie udało, ponieważ Formuła 1 nie była uważana za coś wyjątkowego. Mówiło się o NASCAR, mówiło się o IndyCar - zupełnie inny biznes, a Formuła 1 była niedoceniona" - powiedział Flavio.
"Teraz jedziesz do Ameryki, jedziesz do Miami i zjawia się 500 000 ludzi."
"Jedziesz do Austin - komplet widzów. Widzisz, Formuła 1 zmienia się drastycznie. Każdy wyścig jest wyprzedany do ostatniego miejsca, niezależnie od tego, czy pada deszcz, czy nie."
"A to, co naprawdę się zmieniło, to strona komercyjna. Liberty jest znacznie bardziej otwarte. Bernie był bardzo stanowczy i bardzo restrykcyjny w biznesie."
"A Liberty otworzyło stronę komercyjną, otworzyło ją całkowicie. Marketing otworzył się całkowicie. Liberty współpracuje z zespołami na zasadzie bardzo dobrego partnerstwa."
© Red Bull


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się