WIADOMOŚCI

Red Bull nie oddał jeszcze trofeum Gasly'emu. Mercedes złożył wniosek o prawo do rewizji
Red Bull nie oddał jeszcze trofeum Gasly'emu. Mercedes złożył wniosek o prawo do rewizji © Red Bull

Ciąg dalszy zamieszania wokół anulowanych kar Pierre'a Gasly'ego z GP Monako. Po zakończeniu zawodów pod Barceloną okazało się, że Red Bull nie przekazał jeszcze Alpine trofeum, które podniósł Isack Hadjar, a Mercedes złożył oficjalny wniosek o prawo do rewizji.

2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

Chociaż GP Barcelony-Katalonii przeszło już do historii, cały czas pewien znak zapytania stoi przy ostatecznych wynikach rundy w Monako. Po wykazaniu nieprawidłowości co do pomiaru czasu w alei serwisowej Alpine udało się wywalczyć przywrócenie miejsca na podium Pierre'a Gasly'ego.

Zgodnie z oczekiwaniami, wywołało to niemałe niezadowolenie ze strony innych ekip, których kierowcy jeszcze w trakcie monakijskich zmagań odbyli kary za przekroczenie prędkości w pit lane. Do tego doszła jeszcze kwestia utraconych pozycji z powodu ponownego awansu Francuza.

Nic zatem dziwnego, że McLaren i Red Bull złożyli zawiadomienie o chęci odwołania się od decyzji sędziów. Ponieważ takowe pojawiło się od razu po piątkowym komunikacie, mają czas do wtorkowego poranka, aby podjąć ewentualne dalsze kroki. Przyjmuje się, że argumentem obu ekip może być przyjęta zasada, że zespoły zawsze powinny mieć na uwadze niedokładność pomiarów i odpowiednio się do tego dostosowywać.

Co ciekawe, chociaż nie podjęto jeszcze finalnych postanowień, Red Bull złamał tradycję związaną z natychmiastowym oddaniem trofeum po zmianie wyników wyścigu, nie przekazując go ekipie Gasly'ego. Taką nowinę przekazało The Race, zaznaczając jednak, że nie wiadomo, czy ta nagroda została przetransportowana do Katalonii czy też od razu poleciała w inne miejsce po GP Monako.

Laurent Mekies z byczego obozu jasno stał na stanowisku, że FIA musi udzielić ważnych odpowiedzi nt. wszelkich wątpliwości:

"Dla dobra sportu istotniejsze jest uzyskanie jasności, jakie postępowanie ma obejmować kary, które zostały odbyte w trakcie wyścigu i jakie będzie miało to przełożenie na końcowe wyniki. Żaden system pomiarów nie jest dokładny. Nie ma jednego sposobu pomiaru prędkości, bo wszystkie są błędne", zaznaczył francuski działacz.
"Bazujemy jednak na tym systemie od naprawdę wielu lat. Taki był też dzień przed wyścigiem, w piątek i w poprzednich latach. Wszyscy do niego się dostosowaliśmy, a w przypadku 17 czy 18 bolidów wszystko było okej. Jako sport musimy mieć zatem pewność, że mamy wystarczająco solidne podejście co do zapewnienia właściwej równowagi zarówno dla kibiców, jak i uczestników tej rywalizacji."

Co istotne, okazało się także, że do McLarena i Red Bulla dołączył Mercedes, choć ten skorzystał z opcji złożenia wniosku o prawo do rewizji. Taka opcja zamyka się w ciągu 96 godzin od zakończenia danych zawodów, ale otwiera się na nowo, jeśli zostanie wydana kolejna decyzja arbitrów.

Z tego powodu już w piątek Toto Wolff mówił o zaangażowaniu prawników w tę sprawę. W niedzielę Austriak przyznał, że faktycznie złożyli odpowiedni wniosek do FIA, ale nie spodziewają się korekty pozycji George'a Russella. Przypomnijmy, że po nieobsłużeniu 5-sekundowej kary za przekroczenie prędkości Brytyjczyk musiał jeszcze przejechać dodatkowo przez pit lane i wypadł z czołowej dziesiątki:

"Zwróciliśmy się z prośbą o prawo do przeglądu, bo chcemy po prostu być przy tym stole, kiedy zapadną właściwe decyzje. [Zmiana wyników] jest jednak mało prawdopodobna", przyznał 54-latek.

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

0 KOMENTARZY
zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.