WIADOMOŚCI

Leclerc przyznał, że miał oferty ze strony innych zespołów
Leclerc przyznał, że miał oferty ze strony innych zespołów © Ferrari

Monakijski kierowca wskazał powody, dla których postanowił związać się z Ferrari kolejną, długoterminową umową. Podkreślił również, że miał oferty ze strony innych zespołów.

2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

Tuż przed rozpoczęciem weekendu wyścigowego w Monako gruchnęła wiadomość o kolejnym przedłużeniu kontraktu Charlesa Leclerca z Ferrari. Wywołało to pewne zaskoczenie w padoku, ponieważ już wcześniejsza jego umowa miała obowiązywać aż do 2028 roku, a ta ogłoszona w środę będzie obowiązywać już najprawdopodobniej do sezonów 2030-2031.

Tymczasem 28-latek niejednokrotnie był łączony z ewentualnymi przenosinami do innych zespołów, a wszystko przez ewentualny brak możliwości do walki o mistrzostwo świata. Jak wiadomo, Scuderia na jakikolwiek tytuł czeka od 2008 roku. Mimo to Leclerc postanowił przedłużyć z nią umowę, a na czwartkowej konferencji prasowej nie ukrywał, że stała za tym głównie osoba Frederica Vasseura:

"Chodzi zwłaszcza o Freda. Naprawdę popieram jego wizję i wierzę w niego. Oczywiście to pierwszy bolid, który zaprojektował wspólnie z zespołem i dostrzegamy wiele innowacji w nim", zaznaczył Charles.
"Mamy długoterminową wizję, ale niezbyt długą, bo wszyscy chcemy zacząć jak najszybciej wygrywać i wrócić na szczyt. Popieram i wierzę w tę wizję, przez co wierzę w ten projekt jeszcze bardziej niż kiedykolwiek wcześniej."

Zważywszy na to, że Leclerc ściga się dla Ferrari od 2019 roku bez udanej próby wywalczenia mistrzostwa świata, pojawiło się zasadne pytanie o to, czy zamierza zakończyć karierę w czerwonych barwach:

"Wciąż jestem bardzo młody. Mam 28 lat, więc przede mną jeszcze wiele lat. Na ten moment czuję, że to jest właśnie odpowiednie i na tym chcę się skupić, czyli na próbie wygrania z ekipą, którą kocham, która wierzyła we mnie i która dała mi szansę bycia tam, gdzie teraz się znajduję."
"Teraz to wydaje się właściwe, a co będzie w przyszłości - to zobaczymy. Nie wiem, jak będzie wyglądało moje życie za 5, 6, 7 czy 10 lat, aczkolwiek nie jest to też moment, aby o tym myśleć."

Na przestrzeni ostatnich lat Leclerc był jednak łączony z przenosinami do innych ekip. Plotki wskazywały m.in. na Red Bulla czy Astona Martina. Monakijczyk przyznał, że faktycznie miał oferty ze strony innych ekip, ale nie chciał zdradzić ich nazw. Z doniesień AutoRacer.it wynikało jedynie, że w trakcie przerwy zimowej pytały o niego trzy stajnie:

"Nie powiem, o kogo chodzi, ale mogą sami o tym powiedzieć, jeśli będą chcieli. Dla mnie zawsze Ferrari było priorytetem."

Ciekawy cytat z ust Charlesa padł jednak w rozmowie z serwisem Motorsport, w którym podkreślił, że nie rozważał żadnych innych alternatyw oprócz dalszego pobytu w Maranello:

"Nigdy tak naprawdę nie rozważałem alternatyw. Były jakieś tam rozmowy, ale to dlatego, że po 10 latach przebywania w tym padoku relacje wychodzą poza sferę profesjonalną. Czasami są rozmowy, które osobiście uznaję za naturalne, aczkolwiek mogę też potwierdzić, że bardziej zaangażowany w nie jest Nicolas [Todt, menadżer Leclerca]. Dla mnie zawsze było to bardzo jasne."

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

0 KOMENTARZY
zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.