WIADOMOŚCI

Formuła 1 rozpoczyna weekend z GP Monako
Formuła 1 rozpoczyna weekend z GP Monako © Red Bull

Formuła 1 wraca na legendarny tor w Monte Carlo, gdzie kierowcy zmierzą się na jednym z najbardziej wymagających torów wyścigowych na świecie.

2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

Informacje na temat toru

Circuit de Monaco to tor, którego nie trzeba przedstawiać żadnemu fanatykowi wyścigów Grand Prix. Zawody na tym obiekcie rozgrywane są już blisko sto lat, a wkład tego miejsca w całą historię motorsportu jest nieoceniony.

Grand Prix Monako od zawsze rozgrywane jest na słynnych, ciągnących się wzdłuż wybrzeża Morza Liguryjskiego, ulicach Monte Carlo. Co najbardziej zachwycające, nitka toru z biegiem lat pozostała niemal niezmieniona.

Okrążenie toru rozpoczyna trudne dohamowanie do zakrętu Sainte Devote, gdzie kierowcy, szczególnie w czasie piątkowych treningów, często korzystają z pobocza znajdującego się na wprost Kościoła św. Dewoty, od którego zakręt wziął swoją nazwę.

Następnie kierowcy pną się w górę przez zakręt Beau Rivage do wymagającej sekcji Massenet - Casino. Pierwszy sektor kończy się dohamowaniem do "piątki" gdzie także nietrudno o błąd na dohamowaniu. To początek najwolniejszej sekcji w całym kalendarzu F1 - zakręt nr 6 to słynny nawrót, prowadzący do sekcji Mirabeu Bas i Portier, za którymi znajduje się wjazd do równie kultowego tunelu.

Na wyjeździe z tunelu kierowców od razu czeka mocne dohamowanie do szykany Nouvelle, w której bardzo łatwo o kontakt z barierą na wejściu. Następnie, zawodnicy wjeżdżają w najszybszą sekcję zakrętów: od Tabac, przez 13. i 14., nazwane na cześć Louisa Chirona, do sekcji basenowej i szykany 15 i 16 stanowiącej gratkę dla fotoreporterów, którzy od lat uwieczniają kierowców, pokonujących "piętnastkę", ocierając się i wyginając delikatnie barierę znajdującą się na wierzchołku.

Ostatni fragment toru to ciasne zakręty La Rascasse oraz Anthony Noughes, pomiędzy którymi znajduje się wjazd do alei serwisowej. Nitka toru znajduje się tutaj.

Historia GP Monako

Wyścig o Grand Prix Monako ma ogromne znaczenie nie tylko dla Formuły 1, lecz całej historii wyścigów samochodowych. Zawody te od samego początku ich istnienia uważane są za jedne z najbardziej prestiżowych w świecie motorsportu - przez lata utarło się, że zwycięstwo w Grand Prix Monako to obok triumfów w Indy 500 oraz Le Mans, jeden z trzech składników potrójnej korony.

Pierwsze zawody na ulicach Monte Carlo rozegrano w roku 1929 - zwycięzcą, za kierownicą samochodu Bugatti został wówczas Brytyjczyk, William-Grover Williams. Rozegrano jeszcze kilka edycji wyścigu w Monako, zanim wojna skutecznie przerwała tę wyjątkową tradycję.

Po wojnie, GP Monako trafiło do kalendarza nowopowstałej serii mistrzostw świata, znanej dziś pod nazwą "Formuła 1". Na przestrzeni lat wyścig ten dostarczył królowej motorsportu ogromnych wrażeń i sporo niesamowitych rozstrzygnięć.

Pełen blichtru i przepychu klimat związany z wyścigiem w Monte Carlo pozostaje niezmienny od lat - podobnie jak niezmieniona pozostaje nitka toru. Kierowcy od dekad ścigają się po niemal tej samej konfiguracji nitki, choć, szczęśliwie, zmianie z biegiem lat ulegały standardy bezpieczeństwa na torze.

Jazda w Monako uchodzi za jedno z największych wyzwań w motorsporcie - powołując się na słowa Nelsona Piqueta, to jak "jazda rowerem w dużym pokoju". Nic zatem dziwnego, że na tym obiekcie nieraz dochodziło do ogromnych wypadków. Jednym z najpoważniejszych zdarzeń, nie licząc śmiertelnego wypadku Lorenzo Bandiniego w 1967 roku, był incydent z udziałem Alberto Ascariego, którego samochód w czasie wyścigu wypadł z toru, przeleciał nad ogrodzeniem i wpadł do wody w pobliskim porcie. Szczęśliwie, kierowca przeżył wypadek i wrócił jeszcze za kierownicę auta wyścigowego.

Z uwagi na wyjątkowy klimat tego miejsca, zwycięstwo na ulicach księstwa to marzenie każdego kierowcy. Osiągnięcie to nabiera jednak jeszcze głębszego znaczenia, gdy GP Monako pada łupem Monakijczyka. W 1931 roku w Monte Carlo triumfował Louis Chiron - jeden z najbardziej uzdolnionych kierowców okresu międzywojennego.

Chiron przez blisko sto lat pozostawał jedynym Monakijczykiem, który zwyciężył w GP Monako. Tę passę złamał nie kto inny, a Charles Leclerc, stając na najwyższym stopniu podium w 2024 roku. Triumf Charlesa był wyjątkowy pod wieloma względami - oprócz zwycięstwa w domowej rundzie, zakończył on tym samym ciąg niepowodzeń i pecha, które prześladowały go w Monte Carlo na przestrzeni całej swojej kariery.

Już w F2, Leclerc nie dojechał do mety w żadnym z dwóch wyścigów na tym torze. W debiucie w Formule 1 rok później, Monakijczyk musiał wycofać się z rywalizacji na skutek awarii hamulców. W sezonie 2019, kiepska strategia Ferrari sprawiła, że Leclerc odpadł z kwalifikacji na etapie Q1 - w niedzielę, Monakijczyk ruszył do odrabiania strat, lecz poważnie uszkodził swój bolid przy próbie wyprzedzania Romaina Grosjeana w zakręcie Rascasse.

Po rocznej przerwie, spowodowanej pandemią Covid-19, Leclerc wrócił do Monako mocniejszy niż kiedykolwiek. Zawodnik Scuderii prezentował znakomite tempo w kwalifikacjach i zdobył pole position, niemniej na swojej ostatniej próbie całkowicie rozbił swój samochód. Jak się później okazało, Ferrari niedokładnie sprawdziło bolid Charlesa przed wyścigiem, przez co ten nawet nie ruszył do rywalizacji.

Gdy rok później ponownie udało się wywalczyć pole position, zawiodła komunikacja w zespole, a także błędna strategia w trakcie deszczowego wyścigu.

Gdy w końcu w 2024 roku udało się przełamać tę okropną passę, Leclerc został pierwszym kierowcą Ferrari, który sięgnął po zwycięstwo w Monako od czasu Sebastiana Vettela w 2017 roku.

Scuderia pozostaje zespołem z największą ilością zwycięstw w Monte Carlo, choć na przestrzeni tak wielu lat zdołali triumfować tu jedynie 10 razy. Rekordzistą włoskiego zespołu w Monako pozostaje Michael Schumacher - Niemiec do dwóch zwycięstw w barwach Benettona w swoich mistrzowskich sezonach 1994 i 1995 dołożył tu jeszcze trzy triumfy z Ferrari w latach 1997, 1999 i 2001.

Schumacher miewał przebłyski geniuszu w Monako także po odejściu ze Scuderii. W 2010 roku w samej końcówce wyścigu Michael popisał się swoim wyścigowym sprytem i skorzystał z luki w przepisach, aby na ostatnim okrążeniu wyprzedzić Fernando Alonso tuż po zjeździe do alei serwisowej samochodu bezpieczeństwa. Niemiec otrzymał za to karę, lecz tym manewrem wzbudził podziw wśród wielu kibiców.

Dwa lata później Schumacher wykręcił najszybsze okrążenie w kwalifikacjach, które dałoby mu pole position oraz szansę na świetny wynik w niedzielnym wyścigu - jego ostatnim w karierze na ulicach Księstwa.

Nad Niemcem wisiała jednak kara, którą otrzymał weekend wcześniej, przez co ostatecznie ruszył do wyścigu z szóstego pola. Niedzielna rywalizacja zupełnie nie poszła po myśli kierowcy Mercedesa, który musiał wycofać się tuż po starcie.

Dorobek Schumachera w Monako jest godny podziwu, lecz niestety Niemiec dopuścił się tu także czynu, który przez lata rezonował o wiele bardziej niż jego sukcesy.

W 2006 roku Schumacher rywalizował z Alonso o tytuł mistrzowski. W walce o jakże ważne pierwsze pole startowe przed GP Monako, Michael znalazł się na prowizorycznym pole position, po czym zatrzymał swój samochód w zakręcie La Rascasse.

Początkowo, nerwowe ruchy kierownicą wskazywały na błąd, lecz dalsza analiza podniosła poważne wątpliwości, czy aby na pewno Michael nie wykonał tego manewru celowo, aby wywołać żółte flagi i pozbawić swojego rywala szansy na odebranie mu pole position. Ostatecznie sędziowie wykluczyli Schumachera z wyników kwalifikacji, wręczając tym samym pierwsze pole startowe Hiszpanowi.

Podobne kontrowersje w Monako pojawiły się także w 2014 roku kiedy w pojedynku o zwycięstwo w kwalifikacjach brali udział Nico Rosberg oraz Lewis Hamilton. Niemiec znalazł się na prowizorycznym pole position, a w ostatniej próbie wyleciał z toru w zakręcie Mirabeau, blokując tym samym przednie koło.

Do dziś nie ustalono, czy Rosberg zrobił to celowo, niemniej, jak to zwykle bywa w przypadku walki o tytuł mistrzowski, wokół tego incydentu pojawiło się sporo kontrowersji. Kierowca Mercedesa ostatecznie nie stracił pole position, dzięki czemu zwyciężył w wyścigu dzień później - było to drugie z trzech zwycięstw Rosberga w Monako z rzędu.

Nico do dziś pozostaje ostatnim kierowcą, który zwyciężył GP Monako dwa razy z rzędu - od 2015 roku nikomu nie udało się powtórzyć tego sukcesu rok po roku.

Tegoroczna rywalizacja

W ostatnich latach sens organizacji GP Monako zaczęto poddawać w wątpliwość. Z uwagi na rozwój konstrukcji samochodów F1 i ich rozmiary, które nie pozwalają na walkę koło w koło na tak niebywale ciasnym obiekcie, jak ten w Monte Carlo, pojawiły się pytania, jakby pielęgnowanie tradycji związanych z tym wyścigiem było konieczne kosztem kiepskiego widowiska w wyścigu.

W tym sezonie weekend w Monako czeka jednak powiew świeżości. Nowe, nieco lżejsze oraz mniejsze samochody powinny spisywać się lepiej na tym torze, a główną nowinką jest rzecz jasna zachowanie nowych jednostek napędowych.

Tor w Monako sprzyja nowym silnikom z prostego powodu: nie jest on wymagający energetycznie dla baterii, które w bolidach obecnej generacji są niebywale istotnym elementem, a także przedmiotem wielu dyskusji.

Okazuje się jednak, że w przeciwieństwie do dotychczasowych weekendów wyścigowych, w których główną obawą Formuły 1 było spowalnianie samochodów na prostych, w Monako zaczęto obawiać się o prędkości maksymalne, jakie kierowcy będą w stanie osiągać przy pomocy nowych jednostek napędowych.

Z tego względu, po raz kolejny wprowadzono zmiany w regulaminie, mające na celu poprawę bezpieczeństwa i zapobieganie osiągania absurdalnie wysokich prędkości na torze ulicznym.

Przed tym weekendem eksperci wyjątkowo w roli faworyta upatrują zespół Ferrari, który z uwagi na odmienną konstrukcję turbosprężarki, radzi sobie lepiej niż rywale w wolnych sekcjach - tych rzecz jasna w Monako nie brakuje.

Wszystkie oczy po raz kolejny zwrócone będą na Charlesa Leclerca - Monakijczyk, który tuż przed domową rundą podpisał ważny kontrakt z Ferrari, znów podejmie próbę walki o zwycięstwo na ulicach Monte Carlo. Monakijczyk, oprócz zwycięstwa z sezonu 2024, stał tu na podium przed rokiem, gdzie o włos przegrał rywalizację z Lando Norrisem.

McLaren w tym roku również liczy na udany występ, bowiem brytyjska ekipa świętuje w ten weekend 1000 wyścigów w Formule 1. Wprawdzie GP Monako będzie dopiero ich 999. startem, lecz celebracja tego wyjątkowego jubileuszu rozpoczyna się już teraz - z tej okazji McLaren przygotował malowanie okolicznościowe.

Specjalne barwy na ten weekend przygotowano także w Astonie Martinie w ramach umowy sponsorskiej z jednym z partnerów ekipy.

Należy się spodziewać, iż zarówno stajnia z Woking, jak i Mercedes będą w grze o zwycięstwo - kluczowy będzie tu dobry występ w kwalifikacjach, bowiem od 1997 roku żaden kierowca nie wygrał w GP Monako startując spoza pierwszej trójki. Ostatnim zawodnikiem, który tego dokonał jest Oliver Panis, który wygrał szaloną rundę z sezonu 1996 po starcie z 9. miejsca. Od czasu Juana Pablo Montoi w 2002 roku, żaden kierowca startujący z pole position nie stracił swojej pozycji po starcie wyścigu.

Rywalizacja w środku stawki w ten weekend również zapowiada się ciekawie. Po czterech weekendach sezonu znamy potencjał każdej z ekip, a także jej nominalne miejsce w stawce. Różnice wśród ekip środka stawki nie wydają się być duże, a w Monako nawet najdrobniejszy błąd może wywrócić tabelę do góry nogami.

Prognoza pogody

Prognozy pogody na ten weekend nie zapowiadają opadów deszczu. Przez wszystkie dni jazd temperatura ma utrzymywać się na poziomie 21 stopni Celsjusza. Jedynie w czwartek możliwe są opady deszczu - historycznie Formuła 1 rozgrywała sesje treningowe w czwartek, lecz od kilku sezonów w czwartki jeżdżą jedynie serie juniorskie.

Opony

Pirelli przygotowało na ten weekend trzy najbardziej miękkie zestawy opon z całej gamy: C3, C4 i C5. To żadna niespodzianka zważywszy na to, iż od lat degradacja opon w Monako nie stanowi dla kierowców F1 najmniejszego problemu.

FIA porzuciła pomysł z obowiązkowymi dwoma pit stopami, który zadebiutował przy okazji zeszłorocznej rundy. Należy zatem spodziewać się, iż zespoły domyślnie będą stawiały na strategię jazdy na jeden postój.

Dobór taktyki przy okazji GP Monako to zawsze interesujący wątek na przestrzeni weekendu - kierowcy rzecz jasna muszą zmienić opony, aby regulaminowi stało się zadość. Należy jednak pamiętać, że w Monako pozycja na torze jest kluczowa, przez co istotne jest znalezienie odpowiedniego okna na pit stop tak, aby nie utknąć za wolniej jadącym kierowcą, którego wyprzedzenie w normalnych warunkach graniczy z cudem.

Sama strategia podcięcia w Monako na przestrzeni lat nie była jednak zbyt efektywna z uwagi na małe różnice w tempie wynikające z niewielkiej degradacji opon.

Serie Juniorskie

W ten weekend Formule 1 towarzyszą F2 i F3. To zatem po raz kolejny znakomita okazja do śledzenia poczynań polskich kierowców, Romana Bilińskiego (F2) i Macieja Gładysza (F3). Warto z tego tytułu wspomnieć świetny występ Bilińskiego na ulicach Monte Carlo sprzed roku, kiedy w wyścigu głównym zajął drugie miejsce!

Przy okazji serii juniorskich, warto pochylić się także nad kwestią organizacji weekendu z GP Monako. Jest to rzecz jasna ogromne wyzwanie logistyczne z uwagi na ograniczoną ilość przestrzeni roboczej wokół toru. Zespoły Formuły 1 dostarczają swój sprzęt na tor za pomocą niewielkich, jak na standardy tej serii, vanów i rzecz jasna okupują cały padok.

W standardowych warunkach, samochody serii juniorskich korzystają ze stanowisk w alei serwisowej w czasie rywalizacji - maszyny następnie są parkowane w dedykowanej strefie w padoku. W Monako sytuacja ma się zupełnie inaczej - bolidy F2 między sesjami przebywają na parkingu piętrowym Chemin des Pecheurs w starym mieście Monako.

Jeszcze ciekawiej robi się w przypadku serii F3. 30-samochodowa stawka parkuje swoje maszyny w okolicach kompleksu tenisowego Monte Carlo Country Club - przed każdą sesją młodzi zawodnicy muszą zatem wybrać się na 1,5-kilometrową przejażdżkę po zamkniętych ulicach miasta, w czasie której pokonują granicę między Francją, a Monako, aby dostać się na tor!

Transmisje i rozkład jazdy

Wszystkie sesje F1, a także serii juniorskich można śledzić w telewizji na kanałach Eleven Sports oraz na ich internetowej platformie, a także za pośrednictwem oficjalnego streamingu F1 TV. Dodatkowo, wyścig o GP Monako zostanie pokazany na ogólnodostępnym kanale Super Polsat.

Rozkład jazdy GP Monako

1.Trening: 13:30 - 14:30 (piątek, 5. czerwca) 
2.Trening: 17:00 - 18:00 (piątek, 5. czerwca) 
3.Trening: 12:30 - 13:30 (sobota, 6. czerwca) 

Kwalifikacje: 16:00 - 17:00 (sobota, 6. czerwca) 

Wyścig: 15:00 (niedziela, 7. czerwca)

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

0 KOMENTARZY
zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.