Zawodnik Haasa ustosunkował się do pogłosek, jakoby był obiektem zainteresowań ekipy z Milton Keynes. Brytyjczyk uznał je za bardzo pochlebne.
Od kilku tygodni znowu panuje niepewność co do przyszłości Maxa Verstappena w zespole Red Bulla. Sam zainteresowany nie chce jednoznacznie potwierdzić, czy dalej będzie reprezentował bycze barwy po sezonie 2026, a media nie tylko szukają miejsca dla niego w innych zespołach, ale też jego następcy w samej byczej ekipie.
Pierwotne tropy wskazywały na Oscara Piastriego, ale podczas ostatnich zmagań na Silverstone Circuit David Croft z Sky Sports ujawnił, że Laurent Mekies i spółka mają na oku Olivera Bearmana. Po przyjeździe do Belgii Brytyjczyk został naturalnie zapytany o tę kwestię:
"Dość pochlebnie słyszeć takie rzeczy, a bycie łączonym z takim zespołem jak Red Bull, który odnosi znakomite sukcesy, nawet jeśli są to tylko plotki, jest bardzo przyjemne. To jednak tylko pogłoski, a ja w pełni koncentruję się na tym, co robię w Haasie", powiedział 21-latek, cytowany przez RacingNews365.
Chociaż Bearmanowi w żaden sposób nie grozi odejście z F1, jego przyszłość w pewien sposób też owiana jest tajemnicą. Wciąż bowiem pozostaje juniorem Ferrari, ale nie wiadomo, kiedy będzie mógł zostać etatowym kierowcą Scuderii. Charles Leclerc i Lewis Hamilton posiadają aktualne umowy co najmniej na kolejny rok:
"Liczę na to. Nie mam za bardzo na to wpływu, natomiast Ferrari ufało mi od samych początków w F3 i dało mi szansę startu w F1 w 2024 roku [w Arabii Saudyjskiej]. To oni są powodem, dla którego teraz tutaj się znajduję. Obecnie po prostu czerpię frajdę z tego, czego dokonuję z Haasem, a im szybszy jestem, tym łatwiej będzie mi w przyszłości."
Dopytany o to, czy Włosi dali mu jakiejkolwiek wskazówki odnośnie swojej przyszłości w F1, Brytyjczyk odpowiedział:
"Nie. Na tę chwilę nie mam umowy na kolejny sezon, więc po prostu czekam w nieświadomości. Czy jestem wolnym agentem? Też nie."
© Haas


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się