WIADOMOŚCI

Verstappen: naprawdę nie wiem, co o tym myśleć
Verstappen: naprawdę nie wiem, co o tym myśleć © Red Bull

Max Verstappen po kwalifikacjach na Suzuce opowiedział o zachowaniu swojego samochodu oraz swoich odczuciach dotyczących obecnej formy Red Bulla. Holender przyznał, iż jego zespół ma problemy z doborem odpowiednich ustawień auta, przez co nie może odnaleźć pewności siebie za kierownicą.

2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

Początek sezonu 2026 w wykonaniu Maxa Verstappena nie należy do udanych - Holender wypadł z toru w kwalifikacjach przed GP Australii, a także nie zdobył żadnych punktów podczas weekendu w Chinach. W trzeciej rundzie sezonu w Japonii, Max odpadł z kwalifikacji już na etapie Q2, przegrywając tym samym pojedynek wewnątrz zespołu z Isackiem Hadjarem.

Słabsza dyspozycja Verstappena wynika m.in. z problemów Red Bulla z konstrukcją RB22 - choć ekipa z Milton Keynes była cichą sensacją tegorocznych testów przedsezonowych z uwagi na wyjątkowo udany debiut swojej własnej jednostki napędowej, pierwsze weekendy sezonu obnażyły istotne wady ich bolidu.

Auto Red Bulla jest trudne w kwestii znalezienia odpowiednich ustawień - już w Chinach Max komunikował, iż mimo tęgich prób i różnych pomysłów, ekipie nie udało się znaleźć optymalnych ustawień. Podobna sytuacja miała miejsce w Japonii, o czym czterokrotny mistrz świata opowiedział po kwalifikacjach:

"Wprowadzaliśmy zmiany przez cały weekend, ale jednocześnie mamy też inne problemy z samochodem, które próbujemy naprawić i wydaje mi się, że w kwalifikacjach było gorzej niż w trzecim treningu, mimo że zmiana ustawień nie była aż tak duża" - zaznaczył Verstappen.
"Gdy tylko naprawdę próbowałem naciskać, wszystko się kompletnie rozsypywało. Naprawdę nie było dobrze i nie miałem żadnej pewności siebie, żeby atakować zakręty. Czułem się po prostu zablokowany - nie mogłem pojechać szybciej."
"Od strony samochodu myślę, że obecnie mamy naprawdę spore problemy"

Mówi się, iż jedną z przyczyn słabej dyspozycji Red Bulla jest zbyt wysoka waga ich samochodu, która znacząco przekracza dopuszczalną minimalną wartość na ten sezon.

Max przyznał, że mimo burzliwego początku sezonu zarówno na torze, jak i poza nim, nie daje się ponieść frustracji:

"Widzimy, że w Melbourne było lepiej, a potem z jakiegoś powodu coś stało się z samochodem, mimo że nawet go nie ruszaliśmy, a to zawsze jest duży problem."
"Szczerze mówiąc, ja już nawet nie jestem sfrustrowany. Jestem, poza tym stanem, więc to jest trochę… nie wiem, jakie jest na to właściwe słowo po angielsku. Naprawdę nie wiem, co o tym myśleć."
"Nie denerwuję się tym, nie czuję rozczarowania ani frustracji z powodu tego, co się dzieje."

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

4 KOMENTARZE
avatar
TomPo

28.03.2026 23:28

10

0

Jednym slowem bolid nie dziala, ale ma na to wywalone, bo nie zamierza brac udzialu w tym cyrku elektrycznym i nie zdziwie sie jak po tym sezonie zakonczy kariere.


avatar
ryan27

29.03.2026 00:41

6

0

Też bym się nie zdziwił. Tytuły w F1 zdobył. Czy wygra kolejne czy nie to już nie ma takiego znaczenia. Może przejść do innej kategorii wyścigowej która da mu frajdę ze ścigania. W f1 latami się nic nie zmieni.


avatar
sliwa007

29.03.2026 10:01

2

5

Niech się weźmie za robotę na torze a nie poza nim. Zamiast skupić się na swojej dyspozycji woli narzekać na wszystko i odwalać szopki z dziennikarzem, który swoją drogą zadał bardzo trafne, chociaż trochę kąśliwe pytanie. Verstappen za szybko odniósł sukces, zbyt łatwo mu to przyszło i teraz ciężko jest się odnależć w środku stawki. 


avatar
Hanss

30.03.2026 00:18

1

0

Cała ta F1 totalnie zbacza z kursu królowej motorsportu i brnie w ślepy zaułek.

A to gadanie o ekologii, to już wychodzi bokiem. Teraz takie niby ekologiczne mają być te samochody, silniki, a w trzecim wyścigu w kolejnym samochodzie wymieniają już trzecią dopuszczalną przepisami baterię, bo wszystko siada. Potem będą już tylko kary itd. Te baterie nie produkują się z OZE... 

Czasy na okrążeniach na poszczególnych torach też są gorsze od tych z poprzednich lat i co gorsza czasami także od tych z innych serii wyścigowych. To już zakrawa o absurd! Lepiej się chyba będzie teraz oglądało F2 lub nawet F3, a może nawet Formułę Porsche...

Gdzie te czasy z tankowaniem, ryczącymi silnikami i brutalnym ściganiem???

A pan redaktor komentujący wyścigi w TV na Eleven Sports cały czas mówi o wymijaniu, zamiast o wyprzedzaniu.  

Wybieram się kolejny raz na weekend wyścigowy F1 do Austrii. Patrząc na to wszystko może po raz ostatni...


zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.