WIADOMOŚCI

"Aleja sukcesów" Marca "Elvisa" Priestleya. Nowa książka autora bestsellera "Mechanik" wkrótce w Polsce!
"Aleja sukcesów" Marca "Elvisa" Priestleya. Nowa książka autora bestsellera "Mechanik" wkrótce w Polsce! © SQN

Marc "Elvis" Priestley, autor bestsellera "Mechanik", po raz kolejny otwiera drzwi, które dla kibiców F1 zazwyczaj pozostają zamknięte. W książce "Aleja sukcesów. Jak dzięki sekretom garażu F1 wygrywać w pracy i życiu", która do polskich księgarni trafi 8 kwietnia nakładem Wydawnictwa SQN, serwuje unikalne historie z pracy z Hamiltonem, Alonso czy Raikkonenem. Pokazuje również, jak standardy z najbardziej ekstremalnego sportu świata przenieść do swojej firmy i życia.

2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

Zamów książkę "Aleja sukcesów" w przedsprzedaży na LaBotiga.pl: https://bit.ly/f1dzielpasje-alejasukcesow

 
•    Wysyłka ok. 27 marca – czytasz jako pierwszy!
•    Atrakcyjne pakiety z książką „Mechanik” i innymi pozycjami oraz gadżetami dla fanów F1
•    Z kodem SQN2550 rabat 25% na drugi i 50% na trzeci produkt Wydawnictwa SQN

Fragment książki:
Presja obecna w tym sporcie może spowodować, że nawet w związku z podejmowaniem względnie prostych działań ciało i umysł znajdują się w stanie, jakiego większość ludzi nigdy nie doświadczy i z jakim – tak z ręką na sercu – nigdy by sobie nie poradziła. W tym sporcie nie tylko kierowca wyścigowy jest poddany tej ekstremalnej presji. Zapewniam, że mierzą się z nią dosłownie wszyscy: członkowie zespołu pracujący w fabryce, dostawcy, podwykonawcy, a nawet dziennikarze zajmujący się F1.


Sam miałem okazję się o tym przekonać. Nigdy nie zapomnę, co czułem w związku z moim pierwszym pit stopem, wykonywanym podczas wyścigu. Niemal dosłownie przygniatał mnie strach, że coś zepsuję – i naprawdę nie chodziło w tym o mnie, tylko o moich zespołowych kolegów, Kimiego Räikkönena, czyli mojego kierowcę, a także miliony fanów McLarena na całym świecie, którzy z nadzieją zasiedli przed telewizorami. Gdy w alei serwisowej zobaczyłem zbliżający się ku mnie samochód, wmówiłem sobie, że za chwilę wszystko się wysypie i z pewnością będzie to moja wina.


Zacząłem wyobrażać sobie nadchodzącą katastrofę, mieliłem w głowie kolejne dramatyczne scenariusze. Oczami wyobraźni widziałem rodzinę i przyjaciół, którzy z dumą włączyli telewizor tylko po to, by zobaczyć, jak przeze mnie nadzieje Kimiego i całego McLarena na dobry wynik w tym wyścigu zostają pogrzebane. Myślałem o komentatorach telewizyjnych, którzy właśnie mnie wskażą jako winnego tej porażki. Wyobrażałem sobie, jak realizator transmisji wykonuje zbliżenie na moją osobę, gdy rozgrywa się cały ten dramat. Nazajutrz w gazetach z pewnością znalazłoby się moje zdjęcie pod upokarzającym nagłówkiem. Zastanawiałem się, jak potem się z tego wytłumaczę. W mojej głowie zapanował kompletny chaos. Z całych sił starałem się skupić, ale nie dawałem rady. Byłem przerażony. To wszystko wydarzyło się w moich myślach w czasie zaledwie kilku sekund, dla mnie jednak oczekiwanie na samochód jadący aleją serwisową ciągnęło się całą wieczność.


Fizycznie cały się trząsłem i nie umiałem nad tym zapanować. Puls miałem tak wysoki, że dosłownie czułem, jak serce kołacze mi w klatce piersiowej – kolejny czynnik utrudniający skupienie. Zrobiło mi się gorąco, bardzo gorąco. Byliśmy w Australii, a ja miałem na sobie kilka warstw ognioodpornej bielizny, kombinezon wyścigowy, rękawice i balaklawę, więc ciepło było mi tak czy owak, ale w tej konkretnej chwili stało się to doświadczeniem przejmującym. Pot spływał mi do oczu, a te piekły, przez co widziałem gorzej. Czułem pulsowanie naczyń krwionośnych w głowie. Nie umiałem ustać w miejscu, więc podskakiwałem i nieustannie poprawiałem pozycję przy przedniej części stanowiska przed garażem. Czekałem na nadjeżdżający samochód, ale tak naprawdę chciałem stamtąd uciec.


Tamte reakcje, które wówczas wydawały mi się nie do opanowania, były pierwotnymi reakcjami mojego ciała, wywołanymi fizycznym zagrożeniem, które się do mnie zbliżało. Tak, to zagrożenie było realne. Wprost na mnie z prędkością 80 kilometrów na godzinę jechał wielki, ciężki i szpiczasty bolid Formuły 1. Samochód o tak dobrych hamulcach, że prędkość 80 kilometrów na godzinę utrzymywał jeszcze w odległości 15 metrów ode mnie. Oczekiwano, że zaufam, iż w odpowiednim momencie zatrzyma się tuż przede mną. Z tą olbrzymią kupą metalu i karbonu nie mogłem przecież w a l c z y ć, nic zatem dziwnego, że moje ciało chciało u c i e k a ć.
Zupełnie inne, ale równie potężne było zagrożenie nadchodzącą porażką. Mój umysł był przekonany, że nie stanę na wysokości zadania, więc podsuwał mi najróżniejsze powody, dla których powinienem zrejterować: zażenowanie, wstyd, żal, upokorzenie, lęk, dyskomfort, poczucie winy, strach itd.


W końcu jakoś tak wyszło, że przy moim pierwszym w życiu pit stopie wszystko zrobiłem bez najmniejszych problemów: zmieniłem nos z przednim skrzydłem w samochodzie Kimiego Räikkönena w rekordowym dla mnie czasie. Muszę jednak szczerze przyznać, że najzwyczajniej w świecie dopisało mi szczęście. W tamtych latach zarówno zespoły, jak i cała Formuła 1 nie w pełni rozumiały jeszcze, jaki potencjał drzemie w ludziach na wszelkich poziomach. Mam tu na myśli również techniki wykorzystania wspomnianych odruchowych reakcji w taki sposób, aby działały na naszą korzyść. Tamto doświadczenie pracy przy moim pierwszym pit stopie, gdy okrzepłem już w zespole i miałem okazję na spokojnie się nad tym wszystkim zastanowić, sprawiło, że wkroczyłem na ścieżkę poznawania samego siebie i rozwoju.

O książce:
Wrzuć wyższy bieg w życiu i pracy!
Formuła 1 to laboratorium ekstremalnej efektywności, gdzie o sukcesie decydują ułamki sekund. Marc „Elvis” Priestley, autor bestsellera Mechanik, zabiera czytelników tam, gdzie nie sięgają kamery – prosto do garażu mistrzów świata. To nie jest zwykły podręcznik zarządzania, to przesiąknięta zapachem spalin lekcja zwyciężania w najbardziej wymagającym sporcie na świecie, napisana przez człowieka, który przez lata pracował ramię w ramię z takimi legendami jak Lewis Hamilton, Fernando Alonso czy Kimi Räikkönen.
Autor, opierając się na doświadczeniach z pracy w McLarenie, zdradza sekrety, które pozwoliły jego teamowi sięgnąć po najwyższe laury. Dowiesz się, jak budować zespoły odporne na kryzysy, jak z porażek czerpać paliwo do działania i jak zachować zimną krew, gdy wszystko wokół pędzi z prędkością 300 km/h. To unikalne spojrzenie na F1 jako źródło zasad, które możesz natychmiast wdrożyć w swojej karierze i codziennych wyzwaniach.
Aleja sukcesów to obowiązkowa lektura dla fanów motorsportu spragnionych nowych anegdot oraz dla każdego, kto chce zoptymalizować swoje życie. Przekonaj się, że standardy z pitlane mogą mieć uniwersalną moc. Niezależnie od tego, czy zarządzasz wielką korporacją, czy własnym grafikiem – naucz się myśleć i działać jak mistrz świata Formuły 1. 
Wyścig o Twoją najlepszą wersję właśnie się zaczął!

Książkę polecają:
To nie jest pierwszy lepszy poradnik dla domorosłych menedżerów, a Elvis nie jest pierwszym lepszym coachem. W alei serwisowej, garażu i fabryce McLarena spędził długie sezony, stawiając czoła presji w niezwykle konkurencyjnym środowisku. Jak wyznaczać sobie cele, jak dążyć do ich realizacji, jak organizować pracę? Okazuje się, że wzorce z Formuły 1 każdemu z nas mogą pomóc w codziennym życiu i rozwoju.
Mikołaj Sokół

Priestley pokazuje, że w F1 wszystko rozstrzyga się w detalach, które po miesiącach przygotowań ważą na stoperze ledwie kilka dziesiątych sekundy. Dzięki takim ludziom Formuła 1 przestaje być hermetycznym światem technologii. A jednocześnie autor, choć to poważny weteran padoku, brzmi jak znajomy opowiadający historie przy letnim ognisku.
Filip Kapica


Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

0 KOMENTARZY
zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.