Były włodarz Formuły1, Bernie Ecclestone, współczuje Lawrence'owi Strollowi, który podjął się ambitnej próby zbudowania mistrzowskiej ekipy na bazie zespołu Force India. Obecnie jego ekipa ściga się pod nazwą Astona Martina i po przedsezonowych testach przeżywa spore trudności.
Bernie Ecclesotne w swoim stylu, dość dobitnie, przyrównał sytuację Astona do sytuacji ekipy Ferrari, która również do wielu lat szuka sposobu na powrót do zwyciężania w mistrzostwach świata, stwierdzając, że "pieniądze nie kupują" tytułów w F1, a niektórzy mogą "spędzić całe życie goniąc za sukcesem".
Komentarz Ecclestone pojawił się w trudnym momencie dla Astona Martina. Pieczołowicie budowany od dobrych kilku lat projekt F1 miliardera, którego wcześniejsze biznesy praktycznie zawsze się udawały, mimo potężnych inwestycji nie najlepiej wchodzi w nową erę regulacyjną Formuły 1, co niezbyt dobrze wróży na kolejne lata.
Zespół Strolla pokonał najmniej kilometrów podczas przedsezonowych prób w Bahrajnie, za co w dużej mierze odpowiada fabryczny partner, Honda, której nowe silniki V6 turbo ponownie wydają się mieć gigantyczne problemy.
Pod przywództwem Strolla seniora Aston Martin przeszedł długą drogę z małego, prywatnego zespołu do fabrycznego składu z nowoczesnym tunelem aerodynamiczny i zupełnie nową siedzibą. Wisienką na torcie miało być ściągniecie do zespołu technicznego guru ostatnich dekad, Adriana Neweya, a w składzie zespołu, obok swojego syna, Stroll umieścił nie byle kogo, bo dwukrotnego mistrza świata Fernando Alonso.
Wszystkie te składniki w teorii powinny w końcu zapewnić pożądane wyniki i sukces, ale przedsezonowe przygotowania dla Zielonych przebiegły zdecydowanie poniżej zakładanych celów.
Były szef Formuły 1 w wywiadzie dla szwajcarskiego Blicka pokusił się o ocenę sytuacji Astona Martina.
"Nie można kupić sobie tytułów w Formule 1" mówił Ecclestone. "Jeżeli wszystko nie składa się w całość, możesz przez całe życie gonić za sukcesem. Właśnie dlatego współczuję Lawrence'owi Strollowi."
Ecclestone nie omieszkał też porównać Astona Martina do bardziej utytułowanego Ferrari.
Włoska Scuderia dla odmiany zaliczyła świetne testy w Bahrajnie, ale po raz ostatni tytuł w swoich rękach trzymała w 2008 roku.
"Fakt, że w układance prowadzącej do tytułu zawsze brakuje jakiegoś elementu, najlepiej prezentuje Ferrari" dodawał Ecclestone. "Od prawie 20 lat szukają brakujących elementów. Mimo że mają najlepsze warunki, kierowców i niezbędne pieniądze."
© Piotr Zając


03.03.2026 21:09
0
No rel
03.03.2026 22:27
0
Ale wydaje się że Stroll zrobił wszystko dobrze, tylko Honda pokpila sprawę, dużo bardziej niż Renówka w 2014 r.
Gonić teraz czołówkę, a przedewszystkim najlepszy, prawdopodobnie, silnik Marcedesa, zajmie im conajmniej cały rok, ale chyba napewno dłużej,tymbardziej że mają swoje silniki tylko w dwóch autach.
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się