Aston Martin późno uporał się z przygotowaniem samochodu na prywatne testy w Hiszpanii, a gdy już pojawili się na torze, okazało się, że sam bolid został przetransportowany w ponad 50-letnim samolocie An-12BP.
Załoga Astona Martina pracowała w pocie czoła, aby jak najszybciej przygotować samochód na prywatne testy F1 w Hiszpanii. Zespół z Silverstone musiał stawić czoła sporym opóźnieniom, które wykluczyły ich z udziału w trzech dniach shakedownu.
Niemniej gdy Aston w końcu pojawił się na torze, uwagę mediów przykuły nie tylko interesujące rozwiązania aerodynamiczne zaprojektowane przez zespół inżynierów z Adrianem Neweyem na czele, lecz także sposób, w jaki bolid AMR-26 przetransportowano z Wielkiej Brytanii do Hiszpanii.
Gdy w środę o poranku Aston Martin zdecydował, iż jest gotów wziąć udział w shakedownie, pojawił się problem logistyczny w postaci samego transportu samochodu i wszystkich innych niezbędnych elementów. Jako, że zespołowi zależało na czasie, szukano również najszybszych możliwych opcji.
Jako pierwsza pojawiła się oferta Cavok Air - ukraińskiej linii lotniczej cargo. Zaproponowali oni transport bolidu w ogromnym samolocie Antonow An-12BP, wyprodukowanym w 1972 roku, na co przystał sam zespół - i tak oto, w ponad 50-letniej maszynie, pierwszy skonstruowany przez Adriana Neweya Aston Martin dotarł na dwa ostatnie dni prywatnych testów w Hiszpanii.
To pokazuje, że Aston do samego końca nie był pewny, kiedy i czy w ogóle uda im się zdążyć na shakedown pod Barceloną, a także jak ważne było dla nich, aby jak najwcześniej wyjechać swoim bolidem na tor.
© Aston Martin


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się