WIADOMOŚCI

FIA zaplanowała kolejne dwa spotkania w sprawie kontrowersji silnikowych
FIA zaplanowała kolejne dwa spotkania w sprawie kontrowersji silnikowych © Honda
W przyszłym tygodniu dojdzie do dwóch kluczowych spotkań FIA z przedstawicielami zespołów i producentów silników odnośnie trwającego sporu związanego z interpretacją przepisów o stopniu kompresji jednostek napędowych V6 turbo.
2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

Serwis The Race podał, że w poniedziałek i w czwartek dojdzie do dwóch osobnych spotkań, podczas których dojdzie do próby osiągnięcia kompromisu w sprawie, która jeszcze zanim bolidy na dobre wyjechały na tor, rozgrzała atmosferę w padoku.

Najpierw FIA po raz drugi spotka się z ekspertami technicznymi, aby ustalić ramy dla procedury sprawdzania stopnia kompresji silnika, gdy ten jest rozgrzany.

Na czwartek zaplanowano z kolei spotkanie Federacji z Komitetem Doradczym ds. Jednostek Napędowych (ang. Power Unit Advisory Committee, PUAC), gdzie zostanie poruszona wzbudzające kontrowersje kwestia i podjęte mają zostać kolejne kroki.

Międzynarodowa Federacja Samochodowa jeszcze przed nowym sezonem znalazł się w mało ciekawym położeniu. Opracowywane od dawna potężne zmiany techniczne w silnikach i aerodynamice bolidów okazały się bowiem mało szczelne.

Sytuacja taka nie stanowi żadnej nowości i jest naturalnym rozwojem wydarzeń w Formule 1, szczególnie przy tak dużych zmianach przepisów. Tym razem jednak wydaje się być znacznie większego kalibru i może mieć duże znacznie dla kształtu rywalizacji w tym roku. Biorąc też pod uwagę wszystkie okoliczności, nie jest to też sprawa łatwa do wyprostowania poprzez zmianę przepisów.

Stopień kompresji cylindra jest jednym z głównych parametrów silników spalinowych i ma duży wpływ na moc generowaną przez takie jednostki. W tym roku FIA ograniczyła go z 18:1 do 16:1. Jednak Mercedes i, w mniejszym stopniu, Red Bull miały znaleźć sprytny sposób na ominięcie tego limitu.

Wszystko ma się rozbiegać o sposób pomiaru tego parametru. Obecnie przepisy zakładają, że badanie techniczne w tej kwestii będzie przeprowadzane w temperaturze otocznia, gdy silnik nie pracuje. Inżynierowie Mercedesa wymyślili jednak sposób na to, aby stopień kompresji zwiększał się, gdy motor nabiera temperatury w warunkach pracy. W przypadku jednostki Red Bulla i Forda można się domyślać, że pomysł został podchwycony po tym jak dowodzenie programem silnikowym w Milton Keynes przejął Ben Hodgkinson, który przeszedł tam bezpośrednio z Mercedesa.

FIA jest już po wstępnym spotkaniu z ekspertami technicznymi w tej sprawie, ale stopień skomplikowania sprawy wymaga kolejnych spotkań. Wiadomo jednak, że Federacja będzie szukała kompromisu między przedstawicielami ekip co do zmiany procedury kontrolnej, tak aby ta odbywała się w warunkach odpowiadających pracy silnika.

Mogłoby się wydawać, że jako organ zarządzający FIA nie powinna mieć problemu z przeforsowaniem takiej zmiany jednak na tym etapie sezonu jest zbyt późno, aby Mercedes i Red Bull mogły wprowadzić zmiany w swoich silnikach, a dodatkowo oba motory będą napędzały 6 z 11 bolidów w stawce przez co ciężko będzie forsować szybką zmianę przepisów w Komisji F1.

Z dotychczasowych doniesień wynika, że zmianę procedury kontrolnej na razie poprały tylko cztery zespoły, pozostałe widziały w niej mniejsze lub większe ryzyko dla siebie. Wiadomo natomiast, że jeszcze przed Świętami Bożego Narodzenia Ferrari, Audi i Honda napisały w tej sprawie wspólny list do FIA, domagając się wyjaśnień.

Z kolei po pierwszym spotkaniu z ekspertami na ten temat, FIA chciała zebrać podczas testów więcej danych dotyczących kwestii kompresji silnika, aby wypracować stosowną procedurę kontroli. Wynik tych testów ma stanowić podstawę dla poniedziałkowego spotkania z ekspertami silnikowymi. W poniedziałek ma się również okazać, czy producenci są w stanie wynegocjować w tej sprawie jakikolwiek kompromis.

Dopiero pozytywny wynik poniedziałkowych rozmów pozwoli FIA skierować formalną debatę do Komitetu Doradczego ds. Jednostek Napędowych i to do niego będzie należał ostateczny głos w tej sprawie.

Pewne jest jednak to, że ekipy korzystające z silników Red Bulla oraz Mercedesa nie będą skłonne do ratyfikowania zmian, które będą dla nich niekorzystne.

Pozostałe zespoły również nie pozostają w tej sprawie bezbronne. Cały czas mają bowiem w swoich rękach możliwość złożenia oficjalnego protestu już po pierwszym wyścigu sezonu. Takie podejście może jednak niekorzystanie odbijać się na wizerunku całej serii.

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

0 KOMENTARZY
zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.