Ekipa Gene'a Haasa jako pierwsza w całej stawce pokazała konstrukcję opartą na nowych przepisach technicznych. Przy okazji zaprezentowała jej odświeżone malowanie.
Po piątkowej inauguracji tegorocznej zabawy z prezentacjami zespołów przez koncern Red Bulla dziś przyszła pora na kolejną ekipę, którą został Haas. Amerykanie musieli w tym celu zmodyfikować swoje plany, gdyż pierwotnie internetowy pokaz mieli zorganizować 23 stycznia i ograniczyć się jedynie do ujawnienia malowania.
Finalnie postanowiono przyśpieszyć tę prezentację o 4 dni, ale - co ważniejsze - pokazał realne kształty konstrukcji VF-26. Tym samym Haas został pierwszym zespołem, który tak postąpił, nie licząc shakedownów organizowanych przez Audi oraz Cadillaca.
Stajnia z Kannapolis uczyniła to w znany dla siebie sposób, udostępniając krótki materiał filmowy i specjalne rendery nowego bolidu punktualnie o 13:00. Można było z nich wyciągnąć parę ciekawych niuansów technicznych związanych z całą rewolucją techniczną. Chodzi m.in. o duże wloty do sekcji bocznych, zawieszenie typu push-rod na obu osiach czy cienką tzw. płetwę rekina. Siłownik odpowiadający za ruch klap przedniego skrzydła - podobnie jak w przypadku Cadillaca - został zamieszczony pod nosem.
Z kibicowskiego punktu widzenia istotniejsza okazała się jednak modyfikacja malowania. Wynikała ona głównie ze zmiany tytularnego partnera. Z zespołem całkowicie pożegnało się MoneyGram, a większe wsparcie zapewniła Toyota ze swoim ramieniem wyścigowym TGR.
W związku z tym już na początku tego roku Amerykanie odświeżyli swoje logo, a ich auto zostało praktycznie w całości pokryte białą barwą. Do tego doszły charakterystyczne czerwono-czarne wstawki. W kontekście sponsorów warto również wspomnieć o nowym partnerze odzieżowym - Castore, który zastąpił w tej roli Tricorpa.
W Kannapolis nie doszło natomiast do żadnych zmianie personalnych. Etatowymi kierowcami teamu pozostali Oliver Bearman i Esteban Ocon. Całą drużyną dalej będzie zarządzać Ayao Komatsu wspierany z ramienia technicznego przez Andreę De Zordo. W najbliższej erze regulacyjnej amerykańskie bolidy wciąż będą napędzane przez silniki Ferrari (Haas będzie też korzystać z włoskiej skrzyni biegów).
Z komunikatu prasowego wynika, że Haas zadebiutuje z konstrukcją VF-26 na torze dopiero w czasie testów pod Barceloną. Oznacza to, że nie przeprowadzi wcześniejszej żadnego tzw. dnia filmowego. Jeśli chodzi o kolejną prezentację, ta została zapowiedziana już na wtorek, bowiem o 19:00 wystartuje przedstawienie organizowane przez Audi. O 5:00 natomiast rozpocznie się pokaz silnika Hondy w Tokio.
© Haas


19.01.2026 15:22
0
Mi się nie podoba.
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się